Czy to częsta praktyka rekruterów?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-02-11 21:44
6

Ostatnio dostaje masę ofert na LinkedIn. Nie przeszkadza mi to bo można dowiedzieć się jak ma się rynek oraz na bieżąco weryfikować popyt na swoje umiejętności. Dzisiejsza sytuacja zakrawa jednak o absurd- przynajmniej moim zdaniem. Siedzę sobie w pracy jak co dzień od poniedziałku do piątku, dzień mija standardowo aż tu nagle na telefon służbowy (ten na biurku) ktoś dzwoni. Odbieram, po czym przedstawia mi się rekruter z firmy jakiejś tam i oznajmia ze chciałby pomówić o bardzo ciekawej ofercie pracy. Zamurowało mnie. Facet zobaczył mój profil na LinkedIn, zobaczył gdzie pracuję po czym zadzwonił do recepcji i poprosił o połączenie ze mną! Nie wiem czego się spodziewał, że wyłożę nogi na biurko i będę ochoczo rozmawiał o możliwości opuszczenia pracy? Ponadto nie mam widocznego publicznie prywatnego (ani żadnego innego) numeru telefonu na swoim profilu, co raczej jest jasnym sygnałem że nie mam ochoty na telefony od rekruterów. Czy Wam zdarzyło się coś podobnego? Czy jest to częsta praktyka? Nie wiem czemu to ma służyć, bo na pewno nie zachęceniu do siebie potencjalnych kandydatów.


Na każdy złożony problem istnieje rozwiązanie które jest proste, szybkie i błędne.

Pozostało 580 znaków

2019-02-11 22:17
4

Czy częsta nie wiem, ale niedawno zdarzyło mi się coś podobnego.

CEO jakiegoś startupu (podejrzewam, że w nie najlepszej kondycji) musiał być bardzo zdesperowany, albo bardzo mu zależało na złowieniu jelenia, jeśli wystalkował na LI profil jakiegoś studenciaka-półgłówka z niemal drugiego końca kraju, wymóżdżył jaki może być jego firmowy email, wysmażył maila że szuka Pytong Endżiniera do swojego startupu, i nawet z opcją zostania CTO, że dają devom udziały i coś tam jeszcze.

Jak dla mnie to było creepy :D


Prosząc o pomoc w wiadomości prywatnej odbierasz sobie szansę na otrzymanie pomocy od kogoś bardziej kompetentnego :)
edytowany 1x, ostatnio: superdurszlak, 2019-02-11 22:20
Pokaż pozostałe 3 komentarze
Lublin i CEO gdzieś z Azji :D - superdurszlak 2019-02-13 21:46
A o stawce... nie miał okazji ze mną porozmawiać, ale podejrzewam że udziały to miał być jedyny atut ;) - superdurszlak 2019-02-13 21:48
@superdurszlak jeszcze powiedz, że nazwa spółki miała w sobie przedrostek miary i 'city' :)))) - grski 2019-02-13 22:38
nie, akurat nie :P - superdurszlak 2019-02-13 22:39
czyli nie branża 3d? no to nie trafiłem, ale bardzo mi zapachniało kimś znajomym takie zachowanie - grski 2019-02-13 22:42

Pozostało 580 znaków

2019-02-12 10:03
0

Nie może być to aż tak rzadka praktyka, bo parę lat temu u mnie w firmie była dokładnie taka sytuacja. Pracownik zgłosił to do administracji.

Pozostało 580 znaków

2019-02-12 10:57
7

Hhhaa! U mnie w firmie zdarzały się telefony do szefa, z pytaniami o kontakt do programisty w celu rekrutacji :D

i to pare ładnych razy :D - Prędki_Lopez 2019-02-12 13:22
jaka reakcja szefa? dawał wam podwyżki po nich? xD - Satanistyczny Awatar 2019-02-13 22:45
łe, to mu na was nie zależało xD - Satanistyczny Awatar 2019-02-14 10:16
no, ale teraz to juz po ptokach, kontaktu do tego rekrutera nie zdobędę :D - Prędki_Lopez 2019-02-14 10:17

Pozostało 580 znaków

2019-02-12 11:01
1

Raz mi się zdarzyło, a parę razy dostałem maila z ofertą na adres służbowy.
To niefajne i w moim odczuciu od razu skreśla ofertę.

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 16:14
13

Kiedyś zamówiłem pizze. Rekruterka napadła na dostawcę, przebrała się za niego i przy odbiorze składała mi propozycję pracy.

Srogie grzyby milordzie. - Satanistyczny Awatar 2019-02-13 18:50

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 17:33
0

Ja tam podziwiam takich rekruterów. I od razu widać, że zależy im na konkretnej osobie.

Może i tak, ale takie zagrywki to raczej przesada. Są pewne granice. - wiciu 2019-02-20 12:07

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 19:00
0

Kiedyś zadzwonił do mnie na komórkę rekruter z Comarchu i pytał czy jestem zainteresowany stanowiskiem seniorskim z jakiejś kompletnie kosmicznej dla mnie dziedziny. Miałem niezłe WTF wtedy, zwłaszcza że "oficjalne komercyjne™" doświadczenie jakie wtedy miałem za sobą to było ledwie stanowisko juniorskie. Nie mam pojęcia skąd wyrwał mój numer. Nie przypominam sobie po dziś dzień bym się kontaktował z kimkolwiek z Comarchu, ani by kiedykolwiek Comarch leżał w mojej strefie zainteresowań zawodowych, więc przekazanie komukolwiek od nich numeru przeze mnie odpada. Albo ktoś ze znajomych z uczelni "po przyjacielsku" przekazał numer, albo ktoś posiadał dostęp do numeru za pośrednictwem dostępu do jakiejś agencji (kiedyś się z jedną kontaktowałem). Oba warianty średnio mi się podobają.

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 19:07
0

@ToTomki: zależy im na konkretnej osobie czy to jednak akt desperacji? Czy krótki opis w profilu na LinkedIn wystarczy aby w ogóle mogło im zależeć na kimkolwiek, bez dokładniejszego dowiedzenia się o tej osobie?


Na każdy złożony problem istnieje rozwiązanie które jest proste, szybkie i błędne.

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 19:13
0
Aventus napisał(a):

@ToTomki: zależy im na konkretnej osobie czy to jednak akt desperacji? Czy krótki opis w profilu na LinkedIn wystarczy aby w ogóle mogło im zależeć na kimkolwiek, bez dokładniejszego dowiedzenia się o tej osobie?

HRy to takie spamboty niespecjalnie patrzący kogo spamują ofertami, a wyścig szczurów jest wśród nich naprawdę ostry. Jak jeszcze odpalają im niezłe działki za znalezienie konkretnego speca z doświadczeniem, to potrafią odstawiać naprawdę abstrakcyjne numery.

Pozostało 580 znaków

2019-02-13 20:12
0

To się nazywa sprzedaż

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0