Myślisz o przebranżowieniu na zawód programisty? Warto to wiedzieć!

Odpowiedz Nowy wątek
2019-01-12 13:26
Tig
40

A więc masz X lat, zajmujesz się w życiu Y, mieszkasz w Z.
Myślisz o zmianie zawodu na zawód programisty.
Tematy o podobnej treści pojawiają się wielokrotnie, a jakość odpowiedzi jest niska, spowodowana znużeniem Odpowiadających.

Post ma na celu przedstawienie pewnych kwestii, które powinny rozważyć osoby rozważające przebranżowienie.
Zasady tutaj opisane są spełnione w znakomitej większości przypadków, ale wiadomo, że w życiu od każdej takiej zasady są wyjątki. Wyjątki te są nieliczne.
Uwaga: W celu uniknięcia powtarzania się, będę nazywać "początkującymi programistami" osoby kandydujące na poziom entry-level (staż) oraz junior (programista z małym doświadczeniem).
Będę też używał pojęć "mid" - programista na średnim poziomie doświadczenia, "senior" - programista na wysokim poziomie doświadczenia.

Dla leniwych -- podsumowanie (tzw. TL;DR;) znajduje się na końcu.

Biorąc pod uwagę przebranżowienie, musisz wziąć pod uwagę co najmniej poniższe tematy:

I. Profil osoby, która będzie konkurować z Tobą o pracę

Na stanowisko programisty początkującego będzie kilkanaście-kilkadziesiąt osób chętnych.
W celu pokonania konkurencji musisz się zaprezentować jako najlepsza z tych osób, tzn. każda jedna osoba z tej grupy musi być mniej atrakcyjna dla pracodawcy.

Typowych konkurentów, których musisz POKONAĆ(mowa tylko o takich!) można podzielić na 2 grupy:

student lub absolwent

  1. ma ponadprzeciętne obycie z komputerami -- wie co to folder, jak szybko skasować linijkę w edytorze, umie odpalić terminal i wykonać komendy, zna skróty Ctrl+X/C/V itd. itp.
  2. uczył się matematyki rozszerzonej na poziomie licealnym -- na maturze rozwiązywał problemy podając dane(input), algorytm rozwiązania złożony z kilku mniejszych algorytmów, wynik(output)
  3. ukończył/kończy studia na kierunku informatyka -- w trakcie studiów odbył co najmniej kilkadziesiąt (szacunek dla studiów magisterskich: 20-25 przedmiotów) związanych z językami programowania i technologiami pokrewnymi, na każdym z tych przedmiotów musiał napisać na zaliczenie średnio 3 "większe" programy lub 30 malutkich, o przedmiotach związanych z teorią informatyki nawet nie wspominając
  4. w trakcie studiów rozwiązywał na własną rękę problemy programistyczne - pracował na część etatu i/lub pracował na cały etat w wakacje i/lub robił własne projekty

Zróbmy więc szacunek tego, co taki student minimum wykonał:
10 przedmiotów x3 programy zaliczeniowe "większe" == 30 programów x 20h każdy == 600h
10 przedmiotów x30 programy małe == 300 programów x 2h każdy == 600h
praca własna, niekoniecznie komercyjna == powiedzmy 4x przerwa wakacyjna 2 miesiące x 168h == 1344h
matematyka - doskonalenie umiejętności myślenia(no dobra, raczej wkuwania), algorytmów dyskretnych i grafowych, metod numerycznych itd == powiedzmy 25 przedmiotów x 4h == 1500h (tylko wykłady i ćwiczenia/laboratoria!)

Podsumowując szacunek dobrego, ale nie wybitnego, absolwenta studiów magisterskich, który będzie konkurował z Tobą o miejsce pracy:

  • ugruntowana wiedza z matematyki oraz informatyki licealnej
  • 2500 godzin poświęcone na programowanie i technologie pokrewne
  • 1500 godzin poświęcone na matematykę/teorię informatyki -- wiele z nich może być czasem straconym, tym niemniej część stanowi rzeczy przydatne w życiu typowego mida

samouk

  1. ma ponadprzeciętne obycie z komputerami -- jak wyżej; zna dobrze język angielski -- na tyle dobrze aby wyszukać i zrozumieć informacje w Internecie
  2. ma silną motywację do nauczenia się "rozmowy z komputerami" -- czego dowiódł, poświęcając ogromną ilość czasu implementując samodzielnie nietrywialne rozwiązania informatyczne, które działają, mają ręcę i nogi przynajmniej na poziomie użytkowym, które można zobaczyć, porównać z konkurencyjnymi rozwiązaniami
  3. może mieć niekiedy mniejszy zakres poznanych technologii lub wręcz nie znać pewnych podstaw matematycznych, ale na pewno coś nietrywialnego potrafi w swojej dziedzinie
  4. potrafi rozwiązać problem programistyczny z szerokiej gamy problemów, potrafi wyszukać i zaadaptować jakieś rozwiązanie, potrafi już przewidzieć pewne konsekwencje swoich rozwiązań -- z tym wszystkim spotkał się w pracy własnej, ze szczególnym naciskiem na umiejętność zidentyfikowania problemu, wyszukania rozwiązania, adaptacji do swoich potrzeb

Podsumowując szacunek samouka na poziomie pozwalającym konkurować z Tobą o miejsce pracy:

  • ukończony lub działający co najmniej jeden samodzielnie stworzony spory projekt programistyczny, po którym widać, że autor ma spore doświadczenie w programowaniu, i umie rozwiązać wiele różnych problemów
  • średnio 4h/dzień programowania x 365 dni x 2 lata == 2920 godzin, oczywiście można przyjąć tu wartości dowolne, zależne m.in. od tego, czy konkuruje o stanowisko entry-level czy już junior

II. Przydatność osób początkujących dla pracodawcy

Osoba początkująca ma za zadanie rozwiązać stosunkowo proste problemy.
Dostając zadanie rozwiązania prostego problemu, typowe problemy z którymi może się zmagać osoba początkująca:

  • niezdolność do zidentyfikowania miejsca wystąpienia problemu (w kodzie)
  • niezdolność do zrozumienia, co już istniejący kod robi i dlaczego, w konsekwencji niezdolność do zaproponowania zmiany
  • konieczność przedstawienia (swoim językiem, czyli często w sposób nieprecyzyjny, zaciemniający) napotkanego problemu midowi/seniorowi, który potem mid/senior i tak musi rozwiązać
  • niezdolność do wyjścia z własnych błędów, w konsekwencji prośby o pomoc do midów/seniorów o pomoc z błędami, które to błędy każdy mid natychmiast naprawi, albo nigdy nie popełni

Czyli mamy dwa ogólne przypadki:
a) samodzielna osoba początkująca, typowo rozwiązująca problemy w dużej mierze samodzielnie, ale bardzo wolno lub wolno,
ale po której rozwiązania bez sprawdzenia nikt rozsądny nie puści na produkcję; w wyniku sprawdzenia typowo wychodzą kwestie przypadków pesymistycznych ("nieoczekiwane" sytuacje chwilowej awarii, "niegrzeczni" użytkownicy proszący o dane innych użytkowników, itp.)
b) niesamodzielna osoba początkująca, która więcej zabiera czas osobom realnie pracującym, niż przynosi wartości

Czyli mamy:
a) zysk dla pracodawcy w okolicach zera -- te 10% czasu zabranego midom/seniorom bilansuje się na niewielki plus z pozostałym czasem (90% pracy własnej, którą mid zrobi 3x szybciej, powoduje że wychodzi
90% czasu przepracowanego x 0,33 wydajności - 10% == 30% - 10% == zysk 20% wydajności mida dla pracodawcy
b) zysk dla pracodawcy ujemny -- te 30% czasu zabranego midom bilansuje się na minus z pracą własną (analogicznie 70% czasu przepracowanego x 0,33 wydajności - 30% == STRATA 7% wydajności mida dla pracodawcy)

Podsumowując, jeżeli osoba "a" zarabia więcej niż 20% zarobków mida, to już jest niesprawiedliwie wysoko wynagradzana, jeżeli osoba "b" zarabia cokolwiek zamiast dopłacać, to już jest niesprawiedliwe wysoko wynagradzana.
To powoduje niską chęć pracodawców do zatrudniania osób początkujących, a wysoką do zatrudniania osób mid/senior.
Jeżeli pracodawcy w ogóle mają chęć zatrudniania początkujących, to najczęściej w nadziei, że taka osoba zostanie w firmie i zwróci się w perspektywie czasu.

III. Znajomość technologii a praca programisty

Część osób rozważających przebranżowienie może mieć przekonanie, że znajomość składni języka programowania lub w ogólności znajomość technologii jest jednym z najważniejszych warunków do pracy programisty.
Jest to pogląd równie uzasadniony, jak taki, że umiejętność napisania "Ala ma kota" umożliwia pisanie książek, które się sprzedają w milionowych nakładach. Przecież książka to tylko wielkich rozmiarów ciąg zdań, prawda?

Tymczasem istotna jest umiejętność zastosowania języka programowania, innych technologii, do rozwiązania realnego problemu w czasie akceptowalnym przez pracodawcę, z zachowaniem pewnych zasad co do wydajności; integralności oraz bezpieczeństwa danych; odporności rozwiązania na zmiany, i jeszcze wielu innych podobnych czynników.

Wracając do przykładu z książką, naprawdę nie jest rzeczą trudną nauczyć się pisać zdania. Nie jest łatwo nauczyć się pisać książki, na których można zarobić.
Na wszelki wypadek podam analogię.
Nie jest rzeczą trudną opanować język programowania czy technologie pokrewne. Nie jest łatwo nauczyć się tworzyć oprogramowanie, które ma ręce i nogi.

(IV. do 2^64 - 1 -- zarezerwowane na potem, jeżeli mi się coś przypomni)

PODSUMOWANIE

I. Konkurujesz lub rozważasz konkurowanie na stanowisko początkującego programisty z osobami, które poświęciły typowo kilka tysięcy godzin na programowanie, i potrafią samodzielnie rozwiąząć albo szeroką gamę problemów, albo są doskonali w jednej dziedzinie. Mowa o bezpośrednich konkurentach -- najlepszych z aplikujących na to stanowisko, a nie średnich, nie słabych.

II. Przydatność początkującego programisty dla pracodawcy jest niska albo bardzo niska, o wiele niższa niż przeciętna osoba początkująca sobie wyobraża. Liczba ofert pracy i płace to odzwierciedlają, przy czym pozornie niskie płace początkujących programistów, są lepsze niż się wydaje.

III. Nauczenie się "na 95%" języka programowania i technologii pokrewnych do warunek konieczny do pracy programisty, ale nie warunek dostateczny. Trzeba też wiedzieć, jak w praktyce się stosuje ten język programowania, aby rozwiązać praktyczne, realne problemy, i do tego potrzeba doświadczenia w tworzeniu oprogramowania. Sporo doświadczenia.

edytowany 2x, ostatnio: Tig, 2019-01-12 13:33

Pozostało 580 znaków

2019-12-18 22:13
0

@renderme, @iddqd, @revcorey, @Terrored
Dziękuje za wypowiedzi. Niestety wynika z nich, że to co mnie najbardziej interesuje nie pokrywa się z tym na czym te pieniądze można zarabiać. Nawet jeżeli teraz chciałbym sobie zbudować coś w rodzaju plotera to najbardziej polecanym sprzętem do tego jest Arduino - który nie działa na jakimś "ogólnym" języku tylko czymś "podobnym" do C. Czyli zajmując się tym tematem nie popchnę nic do przodu jeżeli chodzi o moją wiedzę.

Ps. Wszędzie piszą, że język programowania Arduino jest podobny do C. Tak w gruncie rzeczy to co to oznacza. Gdzieś znalazłem porównanie zapisu w tych dwóch językach i dla mnie tam zupełnie co innego jest napisane. W sumie i tak mam ciężko ocenić bo się na tym nie znam.

To się poznaj! Czemu nie, w wolnym czasie? - Silv 2019-12-18 22:20
W trakcie nauki lepiej robić rzeczy, które dają fun, bo łatwiej znaleźć motywację.Dzisiaj dojście do poziomu zatrudnialności to dość długa droga, więc jak wejdziesz w temat, który Cię nie zainteresuje to (jak większość) szybko się zniechęcisz. - hadwao 2019-12-19 07:42
Nie do konca, Twoja sciezka nie jest optymalna do zatrudnienia pod wzgledem czasu, ale kazda nauka programowania buduje kompetencje. Ja zmienilem w trakcie technologie na lepiej platna, a duzo prostsza i to przejscie zajelo mi pol roku. Sa te plotki, ze c/ c++ to dobry start w programowaniu. Ja sie z tym nie zgadzam, ale zdecydowanie jest to jedna z drog. Moze zaczniesz od c/c++ to pozniej swit/ios? - renderme 2019-12-19 10:04

Pozostało 580 znaków

2019-12-19 09:57
0

robot kartezjański możesz zrobić używając sterownika PLC, mikrokontrolera PC/Rpi itd. po prostu wybierasz platformę i składasz sprzęt. Jak chcesz się bawić w automatykę to głównie PLC. Jak w embedd to atmega, arm cortex m0/m4, dsp texasa.


We are the 4p. Existence, as you know it, is over. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Resistance is futile
Pokaż pozostałe 3 komentarze
@belzebub269: faktycznie pacze na botland avr 8 lub 16 w smd do 6,90 do 8,50 najtańszy cortex m0 14,60 faktycznie lepiej wydać dwa razy tyle żeby wysterować parę GPIO gdzie jeszcze taki atmel jest jeszcze prostszy w programowaniu. Faktycznie nie pasuję do czasów gdzie wrzuca się bezsensownie rdzenie, pamięć itp. tylko po to aby były. Chyba nawet dalej najprostsze klawiatury klepią na pochodnych 8051 ale lepiej żeby wrzucili m0 nie wiadomo po cale lepiej. AVR świetnie nada się do poznawania podstaw C/asm, pod av r przez lata napisano dużo materiałów. - revcorey 2019-12-20 21:35
Microchip placi Ci za pisanie takich bzdur ? Gdzie Ty chlopie zyjesz... Swiat dzisiaj stoi na stm, a Ty wyciagasz z piwnicy jakies swoje stare zabawki. - belzebub269 2019-12-20 22:34
@belzebub269: Klienta nie obchodzi czy to atmega czy arm. Widziałeś krótkie serie Polskich jakiś pierdółek np. dla sektora usług? Znam małe firmy co takowe robią i ludzie używają tego co znają a jak jest za słabe to sięgają po mocniejsze układy i tak były to m.in atmegi, arm itp. w poznaniu akurat parę lat temu zrobiono jakieś podświetlanie szyn uwaga na 8051. Klient płaci i go to nie obchodzi co to będzie. To że większe firmy czy inne korpa walą cortexy w sprzęt nie znaczy że to jedyne wyjście i wrzuca się tego procka bo ktoś tak robi. Rozwiązanie dobiera się pod produkt. - revcorey 2019-12-20 23:15
@revcorey: akurat uzycie 8051 nie jest niczym dziwnym. Silicon labs wypuscil takie, ktore sa bardzo szybkie :) - belzebub269 2019-12-21 11:37
@belzebub269: zgadza się klony 8051 są na rynku nawet polacy klepią. I ludzie dobrali to co im wystarcza. Jak ktoś mnie spyta czy bym robota kartezjańskiego zrobił dla klienta na avr to powiedziałbym nie ale jak bym robił w domu dla siebie małego testowego to może tak bo mam ich trochę. A do nauki są dobre bo są prostsze niż arm(nie wchodźmy już też tu w sprawy spl, mbed itp.) i do nauki wystarczą jak najbardziej. Pamiętaj co innego duża firma trzaskająca maszyny i biorąca hurtem cortexy a co innego hobbysta albo mała firma robiąca 1-2 proste maszyny. - revcorey 2019-12-21 12:32

Pozostało 580 znaków

2019-12-25 23:49
0

Faktycznie wychodzi mi, że nie da się tego połączyć w sensowny sposób. Nie wiem czy można tutaj podawać nazwy innych serwisów internetowych. Ogólnie przeglądając je występuje taki podział:
a) znane forum o elektronice - ludzie budują coś na ATMEGA, robią płytki, programują i wychodzi im jakieś fajne urządzenie
b) znane forum związane z obróbką metali/tworzyw itp - ludzie kupują gotowe sterowniki albo np. Arduino gdzie wgrywają gotowe programy. Nigdzie nie ma mowy tam nawet o linijce kodu, mowa tylko o konfiguracji istniejących gotowców.
Tak naprawdę wychodzi, że i tak najlepiej nauczyć się jakiegoś języka i próbować szczęścia. W co warto iść ? Po filtrowaniu na stronie z ogłoszeniami o pracę wynika, że najwięcej ofert jest dla SQL (719), javascript (647), Java (530), .NET (325), C# (297), C++ (201), Python (137), PHP (133). Oczywiście jest to tylko zestawienie słów kluczowych więc zapewne niektóre występują w tych samych ogłoszeniach. Czy najbardziej przyszłościowa byłaby Java ?

To zestawienie nie ma zadnej wartosci informacyjnej na bardzo wielu poziomach. Ktos kto robi gry w c# musialby sie dopiero przekwalifikowac, zeby pisac backend w c# i pewnie takiej osobie rownie ciezko byloby sie przekwalifikowac na backendowca javolwego. Zestawienie slow kluczowych jest tez nic nie warte. Przypuszczam, ze jest wiecej ofert na opiekunke niz na notariusza, ale co z tego? Co do samego sql, to w wielkim uproszczeniu napisze, ze musi go znac kazdy backend, wiec to troche szukanie frazy "logiczne myslenie". - renderme 2019-12-26 10:25
Wiem, że słowa kluczowe to niezbyt trafne filtrowanie ogłoszeń ale chyba jakieś takie malutkie rozeznanie da. Musiałbym zadać chyba inne pytanie - gdybyście byli na początku waszej drogi zawodowej to z perspektywy waszych doświadczeń jaki język byście wybrali ? - sad_madman 2019-12-26 13:50
Skończone studia oraz java + js. Problem jest taki, że to nie język robi programistę. Najwazniejsza jest architektura, wzorce oraz narzędzie dodatkowe, tj. bash, git, sql, jenkins, docker, no i oczywiście linuch/ios na pamięć, a później szczegółowa znajomość określonego frameworka w danym języku. Nikt nie szuka ludzi, którzy "ogólnie" znają javę, czy js. Szukają fachowców, którzy będą obudzeni kopniakiem w nocy umieli rozwiązać każdy problem i znać każdy detal dokumentacji. - renderme 2019-12-26 20:41

Pozostało 580 znaków

2019-12-26 09:47
0

Ps. Wszędzie piszą, że język programowania Arduino jest podobny do C. Tak w gruncie rzeczy to co to oznacza. Gdzieś znalazłem porównanie zapisu w tych dwóch językach i dla mnie tam zupełnie co innego jest napisane. W sumie i tak mam ciężko ocenić bo się na tym nie znam.

Nie ma czegoś takiego jak "język programowania Arduino". To jest jakiś wymysł sfrustrowanych typów z elektrody. W Arduino pisze się w C++. To, że są tam dołączone nowe biblioteki i customowy preprocesor nie czyni z tego nowego języka.


My to na arm napiszemy wszystko i zrobimy co chcemy tyle że 90% kodu to biblioteki z netu albo robota kompilatora Zdajesz sobie sprawę że tak na prawdę wyższy poziom języka może świadczyć jedynie o tym jak niskim poziomem wiedzy może dysponować bałwan,który nazwie się w rezultacie programistą i napisze działający program wciskając zleceniodawcy że tam to akurat musi być 100MHz ARM z 1M pamięci bo tak na prawdę jego pusta łepetyna nie potrafi zrealizować czegoś na innym słabszym mikrokontrolerze
edytowany 1x, ostatnio: sugar_hiccup, 2019-12-26 11:12
Pokaż pozostałe 4 komentarze
@Patryk27: Tam w sumie jest napisane coś takiego "Arduino doesn't run either C or C++. It runs machine code compiled from either C, C++ or any other language that has a compiler for the Arduino instruction set. ... If you don't already know C nor C++, you should probably start with C, just to get used to the whole "pointer" thing" - sad_madman 2019-12-26 15:03
@sad_madman: ten fragment odnosi się do samego procesora (np. Atmegi w przypadku Arduino Uno), nie języka. - Patryk27 2019-12-26 15:13
@sad_madman: ale to samo może tyczyć się też X86 - kompilując program z C czy C++ na samym końcu jest kod maszynowy i instrukcje procesora. Tak samo dzieje się z C# czy Java. - somedev 2019-12-26 15:50
@Patryk27: wiesz co ... może jakiś partacz takie coś stosuje, wielu takich, co nie zmienia faktu, że wdrażając coś na globalną skale a nie jedno dedykowane urządzenie to nie jest to za mądre (koszt arduino). Z innej beczki, można z klocków lego zrobić obudowę do serwera i będzie działać, i pewnie ktoś to kiedyś zrobił (legenda brzmi, że pierwszy serwer Google), niemniej nie jest to zbyt profesjonalne, a osobiście nie zrobił był żadnej automatyki do domu czy na hale produkcyjną na pająku z kabelkami ;) - somedev 2019-12-26 15:53

Pozostało 580 znaków

2019-12-27 08:24
0

Tymczasem
Kasjer - programistą
Recepcjonista - testerem

https://www.money.pl/gospodar[...]-pracy-6460930255157377a.html

Pokaż pozostałe 3 komentarze
To prawda. Ja jestem ciekaw jak to się rozwinie. Ludzi rzucili się do IT i ciężej znaleźć pracę, co wcale nie musi znaczyć, że w przyszłości tak będzie. Myślę, że w firmach zmieni się podejście do pracowników IT a ludzie z przypadku dadzą sobie spokój po paru latach. I znów będzie fajnie. - PerlMonk 2019-12-27 09:00
funkcje opisujące rynek zwykle zbliżone są do fali, pytanie tylko w którym miejscu tej fali jesteśmy. Moim zdaniem fenomen łatwego wejścia w IT się skończył. Znajomi co prowadzą bootcampy mówią, że po kursach zwykle parę osób się odnajdywało w branży, ale z kwartału na kwartał jest coraz gorzej i choć paradoksalnie kursanci coraz lepsi i kursy bardziej dopracowane, to prawie nikt nie znajduje po nich pracy. Ciekawe, czy rynek odbije... Osobiście jeszcze niedawno pyskowałem do szefa, a teraz nie wiem, czy łatwo znalazłbym gdzies indziej 15K ;D. - renderme 2019-12-27 09:12
Parę lat temu do projektu podrzucono nam gościa z firmy zewnętrznej która pracowała dla naszego korpo. Ziomuś był magazynierem, a zapragnął być programistą. Dzięki intensywnej współpracy z kolegami dowiózł zadanie. Potem zbieraliśmy pochwały, że jesteśmy mało produktywni i musieliśmy się tłumaczyć dlaczego w timesheetach wzrósł czas przewidziany na konsultacje. Przy kawie poruszylismy temat z managerem. Odpowiedź była prosta - mamy zakontraktowane x godzin z klientem, brakowało rąk do pracy, budżet należało spalić, a głowy macie sobie popipłem posypać. Tyle w temacie. - mealtdown 2019-12-27 14:13
@mealtdown: To mało kreatywna firma. Tak sobie myślę, że według rozliczeń z klientami, które robi u nas PM, to pracuję łącznie z 500h w miesiącu. Taki to cud gospodarczy. Co się tyczy wrzucania leszczy do zespołu, to się zdarza. Często są to także osoby po studiach/w trakcie studiów, nie tylko byli magazynierzy, więc nie wrzucałbym wszystkich do jednego worka. Najgorzej jak firma ma misję ideologiczną i wrzuca kogoś w oparciu o np. płeć, czy pochodzenie. Niestety mieliśmy takie przypadki, pt. trzeba zatrudnić kobietę, bez względu na jej kwalifikacje. - renderme 2019-12-27 14:38
Większość koleżanek które zostały mamami wracają do firmy po prawie 2 latach. Niektóre po kilku miesiącach przerwy znowu znikają na kolejne dwa lata. Po takim czasie z kompetencjami bywa różnie. Jak ktoś zaczie wytykać to od razu pojawiają się kwestie takie jak równouprawnienia i inne. Często takie osoby wędrują z projektu do projektu aż skończą w dziale utrzymania. - mealtdown 2019-12-27 15:17

Pozostało 580 znaków

2020-01-03 17:32
0

Witam. Właśnie kończę kurs Java z "javastart.pl". Obejmuje on podstawy Javy, programowanie obiektowe, elementy Javy 8, podstawy Mavena i na koniec uczy robienia aplikacji w Javie FX. Z tego co mi wiadomo, ostatnia część przyda się mi najmniej, przy szukaniu roboty, bo Javy komercyjnie nie używa się do robienia aplikacji desktopowych i ani Swing, ani JavaFX nie pojawia się w wymaganiach rekrutacyjnych. Sami instruktorzy polecają to jako następny etap: https://javastart.pl/kurs/java-ee Chciałbym się zapytać kogoś z zewnątrz jak ocenia te zagadnienia, czy rzeczywiście ta Java EE jest przydatna i czy nie stracę tylko czasu.

Javy komercyjnie nie używa się do robienia aplikacji desktopowych ?, bzdura - sugar_hiccup 2020-01-03 17:36
Oszczedz sobie wstydu, a ludziom problemow. Taki protip na przyszlosc. - mealtdown 2020-01-06 18:04

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0