Czy programista jest zawodem w którym jest powowłanie

Odpowiedz Nowy wątek
2018-12-10 07:52
0

Mam taki problem bo wiadomo są takie zawody gdzie liczy się powołanie np lekarz, a czy zawód programisty jest też takim zawodem jak jest to jakie cechy powinien spełniać taki człowiek ?

Kilka miesięcy był tutaj jeden taki z powołaniem, który chciał pracować za darmo, ale po krytycznej ocenie jego kodu zhejtował wszystkich i chyba odszedł szukać powołania w innym miejscu. - Burmistrz 2018-12-10 21:33
Jaki to użytkonwik i jaki pisał kod ? - pol90 2018-12-10 21:34
On nie pokazał całego kodu pokazał tylko jedną funkcje, która ma duzo linii kodu i duzo ifów jeżeli to jest wycięty fragment kodu to pewnie ten najgorszy. - pol90 2018-12-10 21:52

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 09:46
2

A tak w ogóle to skąd pomysł, że lekarzem się zostaje "z powołania" (czymkolwiek by ono nie było)?

Pewnie jest jakaś grupa zapaleńców, którzy chcą ratować świat, ale większa część zostaje lekarzem bo to prestiżowa fucha, bo można dużą kasę osiągnąć, bo tata/mama byli i przetarli szlaki itp. Jak już, to z powołania zostaje się ratownikiem medycznym albo położną, a nie lekarzem :P


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 1x, ostatnio: cerrato, 2018-12-10 09:46
Good point. W mojej wypowiedzi założyłem, że to lekarz ratujący życie, ale równie dobrze może to być p.o. lekarza. - vpiotr 2018-12-10 09:47
Lekarzy ratujących życie jest jakiś niewielki procent. Większość to są siedzący w przychodni i dający syrop na kaszel lekarze rodzinni, okuliści, dermatolodzy, ginekolodzy itp. Nie piszę w żadnym razie, że ich praca jest nieistotna (bo ma duże znaczenie), ale faktem jest, że z misją i ratowaniem życia nie ma zbyt wiele wspólnego. - cerrato 2018-12-10 09:50
Wbrew pozorom lekarz rodzinny (internista) ma dość duży wpływ na długość naszego życia. To od niego często zależy jak wcześnie zostanie zdiagnozowana choroba. - vpiotr 2018-12-10 09:53
Patrząc z perspektywy długoterminowej - masz całkowitą rację (zresztą napisałem, że ich praca ma duże znaczenie). Tylko ogólnie pod hasłem "ratowanie życia" każdy raczej widzi scenę, w które wbiega lekarz z torbą, wyciąga magiczne sprzęty, daje kilka zastrzyków, trochę podotyka a pacjent nagle się zrywa i zdziwiony pyta "gdzie ja jestem" ;) - cerrato 2018-12-10 09:59

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 10:06
5

Większość osób chyba odmiennie niż autor rozumie termin "powołanie". W języku potocznym oznacza posiadanie wrodzonego czy nabytego daru do wykonywania jakiejś czynności przez większość życia. Innymi słowy powołanie można mieć również do kładzenia kafelek łazienkowych albo spawania.


Wiedza to potęga
Po prostu "powołanie" to słabe słowo do tego tematu. Za bardzo kojarzy się z duchowieństwem. - vpiotr 2018-12-10 10:17

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 10:20
0

@Haskell: dokładnie, masz rację - nie powinno się mylić powołania (rozumianego jako lubienie i "czucie" czegoś) z predyspozycjami. A poza tym ten cały wątek może równie dobrze dotyczyć każdego innego zawodu (chociażby wspomnianego przez Ciebie płytkarza).

Moim zdaniem, żeby przepracować wiele lat w danej branży, zarówno trzeba to lubić, jak i mieć właśnie wspomniane predyspozycje. To jak z grą w koszykówkę - nawet jak ktoś to bardzo lubi, to raczej mając 1,64 wzrostu nie osiągnie wielkiego sukcesu w NBA. Tak samo z programowaniem - można to lubić, ale zwyczajnie "nie ogarniać" - wtedy to może być pasją/hobby, ale raczej taka osoba w pracy się nie przyda. Oczywiście działa to też w drugą stronę - ktoś mega bystry, ale nie lubiący siedzenia przed kompem, raczej też nie odniesie sukcesu, a nawet jeśli mu się uda, to będzie raczej niezadowolony i szybko się wypali.


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
Byłem ciekawy, kto pierwszy wrzuci link do jakiegoś niskiego koszykarza :D Owszem, są wyjątki, ale statystycznie poniżej 2m nie ma co nawet się zgłaszać na casting ;) - cerrato 2018-12-10 10:27

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 10:33
4

Powołanie to, wg słownika PWN: zdolność i zamiłowanie do czegoś; też: przeświadczenie jakiejś osoby o tym, że wybrany zawód, droga życiowa są dla niej najwłaściwsze

Tak więc, odpowiadając na pytanie, nawet hydraulikiem można być z powołania. Rzecz jasna nie umniejszając w niczym hydraulikom.

Oczywiście dochodzą jeszcze takie kwestie jak np. nuda albo różne frustracje, przeżywane podczas wykonywanej pracy, czy też wypalenie zawodowe. Niemniej jednak z takich rzeczy raczej się wychodzi, z czyjąś pomocą albo samodzielnie.

Rzecz jednak w tym, że przeżywając takie rozterki zaczynamy się zastanawiać czy dane zajęcie jest naprawdę naszym powołaniem i zdarza się, że owe zajęcie porzucamy, mimo, iż powołaniem rzeczywiście było. Ot zwyczajnie daliśmy się ponieść emocjom.

Podsumowując: to, że jakieś zajęcie jest czyimś powołaniem to jeszcze nie znaczy, że przenigdy nie będzie frustrować.

edytowany 2x, ostatnio: grzesiek51114, 2018-12-10 10:38

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 15:20
0

Ja myślę, że na początku każdemu się zdaje, że to jego powołanie (i mamy wątki ludzi, którzy piszą, że zawsze lubili programować i że muszą koniecznie zmienić zawód) i być może jest tak, że jest to złudzenie, ale motywujące na tyle, że ktoś wchodzi w to programowanie i uczy się z cierpliwością i bananem na ustach.

Tylko potem po latach odkrywa, że to wcale nie było powołanie, i że mógłby się zająć czymkolwiek i ćwiczyć to przez lata i też by się nauczył. Tylko, że inne hobby mogą już nie być tak perspektywistyczne na rynku pracy. A przez fakt, że uwierzył kiedyś, że jego "powołanie" to akurat programowanie, a nie co innego, to teraz ma fach w ręku i teraz wreszcie może poszukać sobie innego hobby, które będzie dawało większą satysfakcję niż kodzenie.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
To ja akurat miałam na odwrót ;) Początkowo to był ból i cierpienie, dopiero z czasem, jak "zaskoczyło" to zrozumiałam, że to jest to, co chcę robić całymi dniami. - aurel 2018-12-10 15:32
ja kiedyś byłem bardziej cierpliwy. Jak coś mi nie działało, to potrafiłem ileś godzin na poszukiwaniu odpowiedzi i uważałem, że to normalne. A teraz jak coś mi nie działa przez więcej czasu niż 40 minut to już uważam to za wielki problem i stres. - LukeJL 2018-12-10 15:56
Niby co może dać lepszą satysfakcję niż "kodzenie". - ._. 2018-12-10 22:01

Pozostało 580 znaków

2018-12-10 20:58
2

Aby dyskutować o tym, to według mnie trzeba przyjąć jakąś definicje tego powołania.

Jakby nie patrzeć to termin kojarzy się ze sferą duchową.

Dla mnie ksiądz z powołania to jest taki, który żyje tym co robi, udziela się gdzie tylko może, w każde działania wkłada całe serce i wiele wysiłku. Nie żałuje czasu na rozmowę i pomoc ludziom, a przy spowiedzi bardzo się angażuje i na prawdę chce pomóc swoimi radami i pouczeniami. A ksiądz którego określił bym, że nie za bardzo jest z powołania to taki, który traktuje bycie księdzem jako zawód, a nie właśnie powołanie.

Ale wracając do informatyki, to zdarzyło mi się spotkać wypowiedź: "Ty chyba minąłeś się z powołaniem".
Osoba o której się tak mówi może to być np. pracownik produkcyjny, który pracę wykonuje, ale po godzinach cały czas uczy się np. elektroniki. O takiej osobie można powiedzieć, że minęła się z powołaniem, bo pracuje przy taśmie, a bardzo lubi przykładową elektronikę i w niej się rozwija.

Według mnie lepiej nie używać terminu powołanie dla zawodu programisty.
Lepiej brzmi określenie: programista z pasji, albo programista z zamiłowania.


VX Blog | Asembler

edytowany 3x, ostatnio: vxer, 2018-12-10 21:01

Pozostało 580 znaków

2018-12-11 08:43
3

bycie programistą to wyrzeczenia :(

title

edytowany 1x, ostatnio: Julian_, 2018-12-11 20:01

Pozostało 580 znaków

2018-12-11 14:03
Jolo
1

Powołanie do czego?
Ksiądz chce głosić słowo i przekonywać ludzi aby żyli zboznie bo przez to będzie wiecej dobra na świecie
Lekarz chce pomóc w cierpieniu bo przez to będzie więcej dobra na świecie
Nauczyciel chce przekazac wiedzę aby ludzie mogli ja spożytkować i przez to będzie więcej dobra na świecie.
Z tym wiąże się np postawa że w imię tego dobra o które się staram ja się jakoś poświęce. Np biorąc pensję nauczyciela a nie programisty.

A programista?

Co miałoby by być tym powołaniem?

Powołanie wiąże się z poświęceniem czegoś w życiu w imię czegoś wyzszego.
I co w imię czego programiści poświęcają aby realizować powołanie?

indywidualną biedę na rzecz indywidualnego dobrobytu - Berylo 2018-12-11 15:03

Pozostało 580 znaków

2018-12-11 22:32
1

Programista (i masa innych zawodów związanych z IT, typu administrator, DevOps, SysOps, pentester etc) może mieć masę różnych pobudek, m. in:

  • wrodzony nerdyzm / Zespół Aspergera / analityczny, ścisły umysł
  • zamiłowanie do komputerów, technologii etc
  • te złe piniondze
  • chęć wykonywania w miarę spokojnej, biurowej pracy
  • bycie zbyt pierdołowatym, by pracować fizycznie i nie zrobić sobie przy tym krzywdy

Jeśli istnieje coś jak powołanie do programowania (a uważam, że w pewnym sensie tak), to wynika głównie z tych pierwszych dwóch podpunktów ;)


Blocker wiszący od miesiąca? Mówisz o tym criticalu z zeszłego tygodnia? A, tak, zalogowaliśmy przedwczoraj tego minor buga. Pewnie, zajmę się ASAP tym enhancementem. Nie ma sprawy, jak tylko podomykam taski to wezmę się za ten ficzer, tylko go jeszcze wyestymujemy przed kolejnym sprintem.
no ja też, myślę, że nikt bez zaburzeń ze spektrum autyzmu nie da rady dojść do 15k. - Julian_ 2018-12-11 22:35
ba, podstawowym kryterium przy diagnozie ASD powinno być porównanie umiejętności przetwarzania języka naturalnego z umiejętnością przetwarzania kodu źródłowego, czy wręcz pseudokodu. - superdurszlak 2018-12-11 22:38

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0