Połączenie finansów z iT

Odpowiedz Nowy wątek
2018-11-14 22:18
0

Witajcie,

Piszę z prośbą o poradę odnośnie mojej ścieżki zawodowej. Mam nadzieje, że otrzymam sensowne odpowiedzi i poniższy post nie będzie traktowany jako „Oho…kolejny chętny na 15k za klikanie myszkom! ”. Na samym wstępie dodam, że chciałbym połączyć wiedzę z zakresu finansów/księgowości z wiedzą z iT.

Trochę o mnie:
Mam 25 lat. Skończyłem mgr na kierunku finanse i rachunkowość na SGH. Obecnie zdaję trudny egzamin z finansów, który organizowany jest przez KNF. Przez okres studiów pracowałem w sprzedaży. Finanse i rachunkowości wydawały mi się bardzo ciekawe i przyszłościowe. Jednakże obecnie zmieniło się trochę moje podejście.

Od 9 msc pracuję w księgowości jako asystent i zarabiam 3 tys.netto. Początkowo byłem podekscytowany nową pracą: w końcu pracuję w branży, nowe obowiązki itp. Jednak zbiegiem czasu dopada mnie monotonia w pracy.

Część zadań, które wykonuje jest powtarzalna. Owszem, są niestandardowe zdarzenia księgowe, ale zazwyczaj one wykraczają poza moje umiejętności i wtedy muszę poprosić „kogoś starszego” o pomoc w zaksięgowaniu danej pozycji. Sporym minusem jest to, że uczelnianie przykłady z rachunkowości nie działają w praktyce rynkowej. Ponadto niektórych zagadnień nie nauczysz się po prostu z książek np. nie nauczysz się jak sporządzić półroczne/roczne sprawozdanie finansowe. Owszem w teorii może i tak, ale w praktyce na 100% nie. Z mniej ciekawych rzeczy jest również cała otoczka prawna. Same wyliczenia stanowią ułamek mojej pracy. Trzeba znać przepisy, rozporządzenia, ustawy… i jest tego naprawdę dużo. Ponadto co chwilę wchodzą jakieś aktualizacje i trzeba z tematem być na bieżąco.

Reasumując: trochę mnie męczy praca w księgowości i nie do końca siebie w niej widzę.

Co chcę zrobić?

Myślałem nad próbą połączenia finansów oraz iT.

Czemu iT?
Sądzę że jest to przyszłość. Owszem, większość zawodów nie zniknie itp., ale coraz więcej rzeczy będzie szło w kierunku automatyzacji itp. Pewnie i tak się kiedyś stanie z księgowością. W iT podoba mi się to, że wiele rzeczy można uczyć się samemu (pewnie do danego etapu) oraz, że od razu możesz widzieć efekt swojej pracy. Np. piszesz kod, tworzysz stronę internetową i są rezultaty.

Czy coś umiem z iT?
Znam na poziomie elementarnym: SQL, SAS, Python. Uczę się większości rzeczy z internetu/książek.

Jednakże z pewnością jest to za mało i myślałem nad: bootcampem, studiami, bądź podyplomówką związaną z iT.
Na SGH jest kierunek Analiza Danych Big Data. Myślałem by na niego pójść na magisterkę.

Pytania do Was:

  1. Czy takie połączenie ma sens? Z jednej strony nie jestem (jeszcze) ekspertem z zakresu księgowości, a z iT tym bardziej. Tym samym mój potencjalny plan jest długofalowy i z pewnością go nie zrealizuję z dnia na dzień.
  2. Jakie są rozsądne zawody, które łączą wiedzę z iT oraz z finansów? Przeglądałem oferty na np. pracuj.pl i widziałem, że analityk biznesowy często łączy te dwie dziedziny. Oraz na jakie wynagrodzenie można liczyć na start oraz później?
  3. Gdzie się uczyć? Czy pójść na bootcamp, studia SGH czy podyplomówka? Czy też samemu się uczyć z internetu?
  4. Jaki język byłby najlepszym wyborem?
  5. Co Wy byście zrobili na moim miejscu?

Dziękuję za poświęcony czas i konkretne odpowiedzi ;)

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 22:27
3
  1. Poszedł bym dalej w finanse po X latach się może doczłapiesz w jakiejś firmie na CFO albo jego zastępcę i będziesz miesięcznie dostawał tyle co programista przez pół roku.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 22:35
1

Dziękuję za odpowiedź ;)

Owszem jest to opcja, którą też brałem pod uwagę. Wrzucę ciekawy artykuł odnośnie robienia "kariery" w finansach:
https://rekinfinansow.pl/dyrektor-finansowy-kariera/

Z minusów jakie widzę na obecny moment:

  1. Jest to wizja na co najmniej za 10-15 lat.
  2. Spora konkurencja wśród ludzi, którzy naprawdę nie mają sumienia oraz skrupułów.
    3.Trzeba mieć znajomości. Bez tego na dłuższą metę nie da rady. Dla przykładu w wielu spółkach notowanych na GPW, w zarządach pracują osoby po np. socjologii itp.
a myślałeś, że w finansach jest tak kolorowo, że ten najlepszy wygrywa nie brudząc rąk? Prawda jest taka, że od czasu do czasu ktoś musi pójść na dno żebyś ty mógł się wybić a jak nie jesteś w stanie mu w tym pomóc to dużych pieniędzy nie zarobisz:P - rotatimrod 2018-11-15 03:03

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 22:45
1

naucz się VBA. Wciąż jest pełno roboty w controllingu w excelach.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 22:50
Trzeźwy Murarz
0

Pracę zarobkowa dzielimy na stabilną tzn nudną i na niestbilną tzn stresującą. W każdej pracy przydają się plecy, w każdej potrzebna jest cierpliwość by do czegoś dojść.

Co do Big Data i pochodnych, to największym problemem jest znalezienie kumatego klienta, który wie, że to matematyka, a nie magia i od pstryknięcia nie można oczekiwać rezultatów. To żmudne testowanie często dziesiątek algorytmów z nadzieją, że w końcu któryś trafi i z niego będą efekty możliwe do spieniężenia. A klienci na ogół chcą wyników natychmiast.

Ps. Jakby ktoś znał owego kumatego, to ja znam kogoś ze sporym doświadczeniem w tej robocie ... . Najchętniej praca zdalna.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 22:56
0
Julian_ napisał(a):

naucz się VBA. Wciąż jest pełno roboty w controllingu w excelach.

Hmm.
W kilku tematach na tym forum wyczytałem, że VBA powoli do piachu idzie i ,że nie warto się go uczyć.

Trzeźwy Murarz napisał(a):

Pracę zarobkowa dzielimy na stabilną tzn nudną i na niestbilną tzn stresującą. W każdej pracy przydają się plecy, w każdej potrzebna jest cierpliwość by do czegoś dojść.

Co do Big Data i pochodnych, to największym problemem jest znalezienie kumatego klienta, który wie, że to matematyka, a nie magia i od pstryknięcia nie można oczekiwać rezultatów. To żmudne testowanie często dziesiątek algorytmów z nadzieją, że w końcu któryś trafi i z niego będą efekty możliwe do spieniężenia. A klienci na ogół chcą wyników natychmiast.

Ps. Jakby ktoś znał owego kumatego, to ja znam kogoś ze sporym doświadczeniem w tej robocie ... . Najchętniej praca zdalna.

Niestety nikogo z tego zakresu nie znam :)

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 23:00
Trzeźwy Kaczor

Znam na poziomie elementarnym: SQL, SAS, Python. Uczę się większości rzeczy z internetu/książek.

Jednakże z pewnością jest to za mało i myślałem nad: bootcampem, studiami, bądź podyplomówką związaną z iT.
Na SGH jest kierunek Analiza Danych Big Data. Myślałem by na niego pójść na magisterkę.

Finanse, SQL, SAS, Python - jak najbardziej pasuje do Big Data. A jeszcze bardziej do projektow analitycznych, bez wzgledu na rozmiar danych, np. dla bankow (niektorym sie zdaza(lo) robic analizy robic w Excelu). Oczywiscie warto by dodac znajomosc statystyki.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 23:09
0
Trzeźwy Kaczor napisał(a):

Znam na poziomie elementarnym: SQL, SAS, Python. Uczę się większości rzeczy z internetu/książek.

Jednakże z pewnością jest to za mało i myślałem nad: bootcampem, studiami, bądź podyplomówką związaną z iT.
Na SGH jest kierunek Analiza Danych Big Data. Myślałem by na niego pójść na magisterkę.

Finanse, SQL, SAS, Python - jak najbardziej pasuje do Big Data. A jeszcze bardziej do projektow analitycznych, bez wzgledu na rozmiar danych, np. dla bankow (niektorym sie zdaza(lo) robic analizy robic w Excelu). Oczywiscie warto by dodac znajomosc statystyki.

Aczkolwiek czy do np. tworzenia projektów analitycznych trzeba znać matematykę/statystykę na poziomie eksperckim? Kiedyś byłem na wykładzie odnośnie credit scoring i poziom matematyki mnie przerósł, gdyż żeby rozumieć te wszystkie wzory to trzeba by studiować np. matematykę, ekonometrię itp.
Ponadto pod jakimi hasłami (pomijam samą Big Data) szukać ofert pracy, by zobaczyć zakres wymagań na danym stanowisku?

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 23:15
0
ilak napisał(a):

Ponadto pod jakimi hasłami (pomijam samą Big Data) szukać ofert pracy, by zobaczyć zakres wymagań na danym stanowisku?

Big Data czasami Data Engineer, Data architect itp. natomiast nie dziw się małą ilością wyników, Big Data w Polsce to nadal czarna magia i bardzo mało ofert na to jest.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 23:19
Trzeźwy Murarz
0

Zależy od aspiracji. Jak chcesz kiedyś być np szefem jakiegos funduszu inwestycyjnego, to matmy powinieneś umiec przynajmniej tyle by zrozumieć co mówi do ciebie profesor matematyki, którego pragniesz zatrudnić do wykonania zwycięskich modeli inwestycyjnych. Czyli nie zawadziłoby strzelić sobie jakiegoś doktoraciku ze statystyki.

Pozostało 580 znaków

2018-11-14 23:23
0
ilak napisał(a):
Julian_ napisał(a):

naucz się VBA. Wciąż jest pełno roboty w controllingu w excelach.

Hmm.
W kilku tematach na tym forum wyczytałem, że VBA powoli do piachu idzie i ,że nie warto się go uczyć.

tak, na pewno nie jest to przyszłościowe, ale po najmniejszej lini oporu... wystarczy na nudną pracę w biurze za 5-7 tysiączków brutto.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0