Atrmosfera w pracy, pierwsze dni. Co dalej zrobić?

0

Czesc,

ostatnio ropoczalem nowa prace. Mam do was pytanie czy jako mlodsi specjalisci byliscie jakos wprowadzeni w infrastrukture firmy? Ktos wam chociaz w pierwszy dzien pokazal co i jak? Jak wyglada siec, jakie macie serwery, jak wyglada hierarchia pracownicza w firmie. Jestem drugi tydzien w nowej firmie I nic sie nie moge od nikogo dowiedziec. Kazdy zajety, kazdy zly jak go o cokolwiek pytam. Wspolpracownicy rzcaja mi zadania z kosmosu bez zadnego wprowadzenia ani informacji w czym to mam zrobic. Szef sie do mnie czepia ze nic nie robie, tylko chodze i wypytuje.. poradzcie cos. Nie mam duzego doswiadczenia w IT, a w nowej pracy chcialbym sie troche wykazac. Czegos nowego nauczyc.

0

Pewnie wychodzą z słusznego założenia że szybciej zrobić coś samemu niż Ci to tluraczyć :/

Musisz wiedzieć że jak marnujesz czyjś czas czas w pracy (a szczególnie czas mida /seniora ) to bardzo duży koszt. Wiec lepiej nie zawracaj nikomu d**y bo to denerwuje.

0

W ogłoszeniu o pracę jest napisane w jakich technologiach tworzą i zwykle ich wymagają.

2

Musisz wiedzieć że jak marnujesz czyjś czas czas w pracy (a szczególnie czas mida /seniora )
to bardzo duży koszt. Wiec lepiej nie zawracaj nikomu d**y bo to denerwuje.

Tylko jeśli pracownicy w firmie są zwykle na maksa zajęci, że co chwila ich goni jakiś deadline czy coś, to w ogóle nie opłaca się zatrudniać nowego pracownika, bo wprowadzenie nowego pracownika będzie tylko opóźniać całą resztę. Prawo Brooksa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Brooksa

Z drugiej strony często "nie marnuj mi czasu" to taka wymówka na to, żeby powiedzieć "sorry, ale nie pomogę ci, bo wolę zrobić megaciekawego taska i rozwiązywać fascynujące problemy, niż wdrażać kolejnego juniora"

Bo przecież jak wiadomo programowanie czasami bywa na tyle ciekawe, że po prostu nikomu się nie chce odrywać od pracy, bo to tak jakby oderwać nałogowego gracza od LoL, czy w co tam się teraz gra.

Tylko, że taka atmosfera jest toksyczna i ja bym odszedł z takiej firmy, bo w sumie nie wiadomo po co cię zatrudnili, skoro ci nie umożliwiają zaczęcia pracy (i w najlepszym wypadku będziesz darmozjadem - czyli będą ci kasę dawać za samo siedzenie na dupie i opóźnianie projektu. W najgorszym wypadku wypieprzą cię po okresie próbnym).

19
Alwin napisał(a):

Pewnie wychodzą z słusznego założenia że szybciej zrobić coś samemu niż Ci to tluraczyć :/

Musisz wiedzieć że jak marnujesz czyjś czas czas w pracy (a szczególnie czas mida /seniora ) to bardzo duży koszt. Wiec lepiej nie zawracaj nikomu d**y bo to denerwuje.

Nie chciałbym z tobą pracować.

5

@p_agon: Rozwiązanie jest banalne. Podaj tutaj nazwę firmy. Po max. miesiącu zobaczysz efekty :-)

0
Pinek napisał(a):
Alwin napisał(a):

Pewnie wychodzą z słusznego założenia że szybciej zrobić coś samemu niż Ci to tluraczyć :/

Musisz wiedzieć że jak marnujesz czyjś czas czas w pracy (a szczególnie czas mida /seniora ) to bardzo duży koszt. Wiec lepiej nie zawracaj nikomu d**y bo to denerwuje.

Nie chciałbym z tobą pracować.

U mnie w pracy siedzi dużo juniorów nie wiadomo po co ale naszszczęście nie przeszkadzają.
A tak na poważnie to korpo to nie ośrodek wychowawczy o ktoś musi pracować :/

3

No nie wiem, ja bym wolał jednak pracować w firmie, w której jest jakaś komunikacja zespołowa, a nie tylko każdy siedzi przy swoim monitorze, ze słuchawkami na uszach, i nie można się z nim skontaktować w żaden sposób.

Niby jak jest za dużo komunikacji to źle (durne spotkania itp.), ale jak za mało komunikacji to chyba jeszcze gorzej.

19

Trafiłeś do Januszowa i nie chodzi mi tutaj o wieś w Małopolsce. Januszowo to takie miejsce, gdzie poza szefem Januszem cały zespół to Janusze, którym się wydaje, że im mniej wie kolega obok, tym lepiej. Ludzie w takim zespole nie są chętni do pomocy, są stale zajęci i oczekują, że będziesz się z nimi umawiał na 5 minutową rozmową z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem, bo ich gonią terminy.

W takich miejscach może się spodziewać przede wszystkim:

  • bardzo niekompetentnych ludzi (dyrektorów, kierowników, seniorów), którzy zatrudniają kolejnych niekompetentnych ludzi. Nie zdziw się, jak kiedyś kierownik ci zacznie płakać na zebraniu działu (prawdziwa historia z Januszowa).
  • odbiegającej od normy rotacji ze względu na fakt, że to taka programistyczna Biedronka
  • toksycznej atmosfery

Moim zdaniem szkoda czasu, zwijaj żagle i zmień pracę. Ja miałem nieprzyjemność pracować w takim miejscu 2,5 roku, straszna katorga. Całe szczęście poznałem tam kilka fajnych osób, ale większość była zje...

0

Sa Nerdownie: zabiorą mi wszystkie fajne taski!
Są Januszownie: gdzie ja robotę znajdę wiec lepiej kiedy ten obok wie mało to jego szybciej wywalą.

W Nerdowni albo w Januszowni da się wytrzymać ale połączenie Nerdowni z Januszownią to Cyklon B dla psychiki normalnego człowieka.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0