Ubezpieczenie B2B

0

Cześć,
bardzo często pracodawcy oferują tylko B2B.
Czy istnieje szansa na ubezpieczenie się od odpowiedzialności cywilnoprawnej w przypadku tej umowy?
Załóżmy, że podpiszę taką umowę dziś.
Czy za miesiąc mogę się ubezpieczyć tak abym nie ponosił strat finansowych w przypadku popełnionego przeze mnie błędu ?
Nie mam na myśli jakiś sztuczek typu:
sprzedam dane klienta
zdropuję celowo bazę danych
cokolwiek innego zrobionego z premedytacją.

Mam natomiast na myśli, że np. popełnię błąd, albo nie wykonam czegoś prawidłowo/na czas. Tak, żeby ubezpieczyciel pokrył potencjalne koszta. Nie zakładam, że do takiej sytuacji mogłoby dojść. I generalnie, czy to działa w rzeczywistości ? Bo może jest tak, że ubezpieczyciel powie: Ok, ale ten błąd nie jest błędem takim jakie obejmuje to ubezpieczenie. Nie pokryjemy Twoich kosztów. Cel jest taki, żeby spać spokojnie.

Co o tym sądzicie ?
Jacyś przykładowi ubezpieczyciele ?
Ile to kosztuje ?

0

I myślisz, że tak łatwo zrzucić winę na programistę i wydusić z niego koszta ponisione przez firmę? hehe zapomnij. Musiałbyś coś zrobić specjalnie by jej zaszkodzić, w innym wypadku udowodnienie przypadkowego błędu będzie bardzo ciężkie, nie mówiąc nie możliwe.

0

Zamiast się ubezpieczać to przepisz wszystko na rodzinę. Wyjdzie taniej i skuteczniej.

0

@xawery:
https://www.uniqa.pl/ubezpiec[...]tulu-prowadzenia-dzialalnosci

Nie wiem czy dokładnie pasuje, ale imo najlepszy sposób to po prostu napisać do nich maila z zapytaniem.

W Internecie możesz też zobaczyć lifehacki o zakładaniu spółki zoo lub komandytowej zoo, ale to jest też bzdura, bo jako prezes spółki i tak możesz być pociągnięty do wysokości całości majątku jeżeli tylko sąd zadecyduje, że kapitał zakładowy był niewystarczający i o tym wiedziałeś.

@Pabloss:
Jeżeli mowa o błędnym kodzie który przeszedł przez Testy i UATy to faktycznie nie ma mozliwości żeby ktoś pogiąnął do odpowiedzialności.

Jeżeli jednak wywali się np bazę na produkcji i nie uda się odtworzyć backupu też z winy tego kto wywalił to już szanse na pociągnięcie są bardzo realne.
Podobnie jeżeli wywali się jakieś serwery niesprawdzonym skryptem który się odpali na produkcji.

@loza_szydercow:
Wtedy jak żona znajdzie kochanka to zostaniesz z niczym.
To nic też nie daje, bo zawsze można wystapić ze skargą pauliańską(bo skoro to taka popularna metoda omijania długów, to są i na to rozwiązania)

0
Pabloss napisał(a):

I myślisz, że tak łatwo zrzucić winę na programistę i wydusić z niego koszta ponisione przez firmę? hehe zapomnij. Musiałbyś coś zrobić specjalnie by jej zaszkodzić, w innym wypadku udowodnienie przypadkowego błędu będzie bardzo ciężkie, nie mówiąc nie możliwe.

Nie prawda. Mając działalność gospodarczą jesteś uznawany za profesjonalistę i wymóg staranności jako profesjonalisty jest podwyższony. Musisz dochować podwyższonej należytej staranności zgodnej z zawodowym charakterem swoich usług. Jedynym powodem, który by w jakiś sposób oczyszczał taką osobę jest "act of god" czyli np. trafił cie piorun i dlatego coś źle zrobiłeś. Ew. w przypadku gdyby pracodawca świadomie kazał ci coś zrobić źle - ale nawet wtedy jego prawnicy mogli by doszukiwać się, że jako profesjonalista miałeś za zadanie pracodawcę ostrzec.

Można powiedzieć więcej, odpowiedzialność ubezpieczyciela jest często wyłączona w przypadku rażącego niedbalstwa. W przypadku, w którym jesteś ubezpieczony.

To co piszesz jest możliwe tylko na UoP, wtedy przy winie nieumyślnej odpowiadasz do trzykrotności pensji. Przy winie umyślnej do pełnej wysokości szkody.

0

Czyli ubezpieczać się nie opłaca ?

3
xawery napisał(a):

Czyli ubezpieczać się nie opłaca ?

Zacząłbym od tego:

  • negocjacje z pracodawcą: można spróbować podpisując B2B obniżyć potencjalne kary do 5-krotności albo 3-krotności pensji etc. Lub w ogóle je wyłączyć. Problem z tym, jest taki, że takie wpisy w umowie mogły by świadczyć o znamionach umowy o pracę. Najlepiej w ogóle nie pisać o krotności, tylko z góry ustalić kwotę potencjalnej kary - krotność kojarzy się z prawem pracy.
  • przed kupnem ubezpieczenia przejść się do kilku ubezpieczycieli i sprawdzić jakie mają wyłączenia, zanim podpiszesz z konkretnym. Rażące niedbalstwo to tylko przykład, innym przykładem jest wykonywanie pracy pod wpływem alkoholu. Można też spróbować wynegocjować z ubezpieczycielem usunięcie pewnych wyłączeń z ubezpieczenia. Może się to wiązać jednak z dużo wyższymi kosztami polisy
  • brak ubezpieczenia może się wiązać z dużym stresem - znam przypadek załamania przez fakt nie posiadania ubezpieczenia i pomyłkę, która spowodowałą stratę finansową
  • rażące niedbalstwo to specyficzny przypadek niewykonania poprawnie pewnych obowiązków (lekarz zaszywający chustę w ciele pacjenta, prawnik nie jadący na rozprawę bo zapomniał, tester zatwierdzający zmianę na produkcji, której nie przetestował itp)

Ja uważam, że w przypadku B2B ubezpieczenie, to coś bardzo ważnego - i sam nie zdecydował bym się na pracę w miejscu, gdzie straty firmy przez pomyłkę mogą być duże np. w banku, bez takiego ubezpieczenia. Chyba, że kontrakt całkowicie wyłączał by wszelką odpowiedzialność cywilną. Oczywiście, jak wspominałem niesie to ze sobą niebezpieczeństwo tego, że organ państwowy (np us albo zus) może przy okazji kontroli zakwestionować taką formę.

0

No dobrze. Trochę się zdziwiłem bo bardzo wielu moich kolegów od lat tak pracuje - do głowy im nie przyjdzie coś takiego jak ubezpieczenie.

Zatem są dwie ścieżki:
B2B z konkretnym ograniczeniem - powiedzmy X tys. zł.
Czy to oznacza, że nie można od Ciebie wyciągnąć więcej niż X tys. zł ?

Druga ścieżka to ubezpieczenie się. Ile mniej więcej wyniesie ubezpieczenie się miesięcznie ?
P.S Widziałem takie oferty ubezpieczyciela, w których było jasno powiedziane, że zabezpiecza nawet od rażących zaniedbań.

0
xawery napisał(a):

No dobrze. Trochę się zdziwiłem bo bardzo wielu moich kolegów od lat tak pracuje - do głowy im nie przyjdzie coś takiego jak ubezpieczenie.

Może po prostu nie współpracują z januszosoftami i wiedzą, że nie mają się czego bać?

0
xawery napisał(a):

No dobrze. Trochę się zdziwiłem bo bardzo wielu moich kolegów od lat tak pracuje - do głowy im nie przyjdzie coś takiego jak ubezpieczenie.

  1. Myślę, że świadomość w Polsce tego, że można, a nawet trzeba się ubezpieczać pojawiła się dopiero od niedawna w branży IT (co innego np. w medycynie).
  2. W mniejszych firmach, gdzie potencjalna pomyłka niesie mniejsze kłopoty, pewnie nie jest to potrzebne. Wielkie korporacje mogą się nie patyczkować i wyciągać konsekwencje od kontraktorów.

Zatem są dwie ścieżki:
B2B z konkretnym ograniczeniem - powiedzmy X tys. zł.
Czy to oznacza, że nie można od Ciebie wyciągnąć więcej niż X tys. zł ?

Najlepiej skonsultuj się z prawnikiem :)

Druga ścieżka to ubezpieczenie się. Ile mniej więcej wyniesie ubezpieczenie się miesięcznie ?
P.S Widziałem takie oferty ubezpieczyciela, w których było jasno powiedziane, że zabezpiecza nawet od rażących zaniedbań.

Tak jak napisałem - najlepiej przejść się po ubezpieczalniach i sprawdzić samemu, poczytać. I tak niczego nie powinno się podpisywać bez przeczytania - chyba, że korzystasz z konsultacji prawnika. Im więcej obejmuje ubezpieczenie, tym więcej trzeba zapłacić. W ubezpieczalni kupujesz produkt, który ci pasuje.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0