rekrutacyjne przygody

Odpowiedz Nowy wątek
2017-11-15 12:00
Wybitny Mleczarz
12

Hej,
Kilka dni temu zakończyłem proces rekrutacyjny w firmie, w której zacznę pracować od początku nowego roku. Może komuś przyda się opis moich doświadczeń w szukaniu nowej pracy.

Background: jestem samoukiem, ale po studiach technicznych. Od 2.5 roku pracuję jako fullstack w małej firmie w dużym mieście. Na backendzie Java, na froncie Angular. To moja pierwsza praca w zawodzie. Umowa o pracę, na rękę dostaję obecnie 5k, zaczynałem od 2.8. Swój poziom oceniam jako raczej średni. Mam raczej braki przez brak studiów. Ale w pracy robię to co trzeba i jestem raczej chwalony.

Nowej pracy szukałem z kilku powodów. Po pierwsze w obecnej tkwię w miejscu i się już nie uczę za bardzo (ciągle to samo...). Po drugie chciałbym pracować zdalnie. Po trzecie chciałbym więcej zarabiać, ale to nie jest takie ważne, bo myślę że jakbym poszedł po podwyżkę to bym ją dostał. Generalnie od nowej pracy oczekiwałem pensji ok 8k, co ocenialem na trochę za dużo jak na mój poziom, ale stwierdziłem że co mi szkodzi spróbować.... Aha, pracy szukałem jako front end / js developer bo ten język bardziej mi pasuje niż Java. (wiem, wiem to trochę kontrowersyjne)

Zacząłem aplikować na początku września. Od tego czasu wysłałem CV do 9 firm z czego odpowiedziało mi 8. Tak wyglądały moje rekrutacje (będę pomijał rozmowy z HR, bo wg mnie nie do końca mają one sens :) - poza 4. i 5. wszystkie rekrutacje były na pracę zdalną. Generalnie aplikowałem do firm, do których spełniałem wymogi.

  1. Test codilty. Średnio trudny. Zdany. Dostałem zaprosznenie na rozmowę. Rozmowa ogólno techniczna, bez wchodzienia w szczegóły. Najbardziej szczegółowe pytania to o RESTa i coś z Gita. Nie dostałem oferty, w sumie nie wiem dlaczego.

  2. Po wysłaniu CV dostałem zadanie do zrobienia w tydzień. Aplikacja na Angularze. Poziom zadania oceniam na średnio-trudny. Zadanie wykonałem, ale feedback był negatywny. W kilku miejscach nie zastosowałem się do dobrych praktyk. Żałowałem, bo podobał mi się szczegółowy feedback od developera, który sprawdzał mój kod.

  3. Najpierw wstępna rozmowa z developerem o technologiach, których używałem, o firmie etc. Dostałem zaproszenie na dłuższą rozmowę techniczną. Położyłem całkowicie tę rozmowę. Najpierw dostałem parę pytań z JS w stylu czy ![] == [] - zestresowały mnie trochę one i gdy dostałem do napisania prostą funkcję z regexpem to nie wiedziałem, jak zacząć.... Nie dostałem oczywiście oferty....

  4. Zaaplikowałem na stanowisko, ale w trakcie wstępnej rozmowy wyszło, że nie ma opcji pracy zdalnej. Firma była jednak w moim mieście więc postanowiłem, że pójdę na rozmowę i zobaczę, czy do pracy nie zdalnej jest łatwiej się dostać. Pierwsza rozmowa była z deweloperem i była banalna. Najtrudniejsze zadanie polegało na podaniu, w jakiej kolejności wykonają się console.logi, gdzie niektóre były powstawiane w setTimeouty... Po rozmowie powiedzieli, że wyślą mi zadanie testowe. Zadanie też było banalne - mała statyczna stronka, do której trzeba było napisać 3 linijki jsa... Wysłałem im to i zaprosili mnie na kolejną rozmowę o mojej 'aplikacji'. Rozmowa też była prosta. Ofertę dostałem. Odrzuciłem ją w związku z tym, że nie była to praca zdalna.

  5. Tutaj już chodziło o pracę zdalną. Umówiłem się z facetem z HR na rozmowę, w trakcie rozmowy powiedział, że zaraz podłączy się dwóch deweloperów i pogadamy też technicznie. Nie byłem na to przygotowany, ale pomyślałem, że ok - miejmy to już za sobą. Rozmowa była raczej prosta. Odpowiedziałem na wszystkie pytania. Głównie z Vanilla JS ale też trochę z Angulara. Po tygodniu dostałem telefon, że chociaż bardzo dobrze mi poszło to znaleźli kandydata, któremu poszło jeszcze lepiej.

  6. Tu kolejna rekrutacja do pracy niezdalnej, tak żeby 'potrenować'. Dostałem jako zadanie prostą apkę na angularze. Zrobiłem ją i zaprosili mnie do siebie. Trochę pogadaliśmy o tej aplikacji, trochę ogólnie. Potem poprosili, żeby poczekał chwilę i przyszła babka z HR z ofertą. Powiedziałem, że muszę ją dokładnie przejrzeć. W mailu odmówiłem.

  7. Praca zdalna. Dostałem link do Codility. Dwa zadania. Opis pierwszego był dla mnie kompletnie niezrozumiały. Nie wiedziałem, czego się ode mnie chce. Drugie zadanie to średnio trudne zadanie z SQL. Może bym i je rozwiązał, ale wiedziałem, że nie rozwiążę pierwszego więc zamknąłem link. Koniec rekrutacji.

  8. Praca zdalna dla zagranicznej firmy. Najpierw link tym razem do HackerRanka. Bardzo proste zadania. Zrobiłem wszystko i dostałem zaproszenie na rozmowę z deweloperem. Tzn. w zasadzie z deweloperką :). Rozmowa była po angielsku, co mnie dodatkowo zestresowało. Pytania były chyba najtrudniejsze ze wszystkich. Szczegółowe pytania o domknięcia, prototypy, klasy. Kilka pytań o wydajność w JS. Asynchroniczność... Oczywiście te tematy pojawiały się na innych rozmowach, ale tu były najbardziej szczegółowe. Tak na oko to na 1/4 chyba w ogóle nie odpowiedziałem, na połowę odpowiedziałem z pomocą deweloperki, a na 1/4 odowiedziałem samodzielnie. Generalnie myślałem, że znów raczej położyłem rozmowę... A jednak po tygodniu dostałem ofertę, która mnie satysfakcjonowała. To mnie zdziwiło, później rozmawiałem jeszcze z HR i powiedziała mi, że rozmowa celowo jest bardzo trudna i nie oczekują od nikogo, że odpowie na wszystko. Raczej chcą zobaczyć, do jakiego punktu potrafisz dojść.

Więc tak to wyglądało.

Wnioski/rady:

  • pracę zdalną jest dużo trudniej dostać
  • rekrutowanie się to umiejętność, której można się nauczyć, z każdą rozmową czułem, że było trochę łatwiej i stres był mniejszy
  • jeśli podczas rozmowy nie znaliście odpowiedzi na pytanie, to spiszcie je i potem dokładnie przestudiujcie zagadnienie
  • podczas rozmowy wiele zależy od dyspozycji dnia...
  • wymagania na podobne stanowisko w różnych firmach mogą się różnić całkowicie
  • nie rozumiem po co są rozmowy z HR, za każdym razem te same pytania, na które tak samo się odpowiada :)
  • nie warto brać udziału w więcej niż 2 rekurtacjach na raz, po pierwsze to zabiera czas, po drugie zaczyna się wpadać w rutynę

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:10
9

Myślę że pominąłeś ciekawy aspekt -> najlepiej poszly ci rozmowy na pozycje które nie były "zdalne" czyli na takie które i tak chciałeś odrzucić. Myśle że może to być istotny czynnik, bo skoro chciałeś z góry odrzucić to pewnie byłeś na tych rozmowach bardziej wyluzowany :)


Na PW przyjmuje tylko (ciekawe!) zlecenia. Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie.

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:14
Brunatny Ogórek
0

A mi się zdaje że po prostu bardziej maglują bądź więcej wymagają na pracownika zdalnego, żeby nie mieć ryzyka że pracownik ma jakieś dziwne problemy przez głupie błędy.
W firmie ogarnięcie czegoś takiego = 30 sekund, zdalnie trzeba do kogoś napisać, on może to zauważyć bądź nie, zgadać się na hangout z współdzieleniem ekranu itd.

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:15
Wybitny Mleczarz
0

Hm może tak być. Chociaż naprawdę wydaje mi się, że te rekrutacje do pracy zdalnej były raczej trudniejsze - ale wiadomo: wszystko można sobie wmówić. Miałem też wrażenie, że firmy rekrutujące zdalnie miały więcej kandydatów niż firmy 'stacjonarne'.

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:17
Wesoły Kura
0

a pytali cos o algorytmy/ struktóry danych ?

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:19
Wesoły Kura
0

i jak wygladalo szukanie pracy na fóllstack javovca ?

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:26
5

Najpierw dostałem parę pytań z JS w stylu czy ![] == [] - najbardziej bezsensowny typ rekrutacji technicznej. Szkoda, że nie kazali Ci czegoś w JSFuck'u napisać :D

edytowany 1x, ostatnio: Maciej Cąderek, 2017-11-15 12:28
dokładnie, to się nigdy nie przydaje poza jakimiś edge case'ami, gdzie błędnie napisany program powoduje bug, bo ktoś napisał !foo, a foo było tablicą (nikt normalny tak nie robi i tak, więc jeśli ktoś coś takiego napisał, to ma większy problem niż WTF w JavaScripcie). - LukeJL 2017-11-17 12:47
swoją drogą fajny ten WTF nie znałem go i myślałem, że będzie false (bo w końcu `if ([]) będzie prawdziwe), ale widocznie wymuszenie do stringa nastąpiło po drodze - LukeJL 2017-11-17 12:48
to mi przypomina, że muszę poczytać jeszcze trochę specyfikacji JSa, żeby wiedzieć takie rzeczy. - LukeJL 2017-11-17 12:50
Tak, == porównuje wartości, czyli mamy false == [].toString() -> false == '', nie żebym uważał, że to ma sens ;) - Maciej Cąderek 2017-11-17 13:00
JS nie ma wiele sensu, ale tak już musi być. Tylko błędy w JS i tak łatwo zlokalizować i nareperować. Gorzej z CSSem, on też ma mnóstwo niezbyt sensownych reguł - tylko, że jak coś źle zrobić w CSS to często cięzko to w ogóle zlokalizować "czemu ten div się rozjeżdża", nawet po spojrzeniu w dev toolsy - LukeJL 2017-11-17 13:04

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 12:32
0

Według mnie twoje doświadczenia tylko potwierdzają, to o czym już to kilkukrotnie pisano na forum, że pracę zdalną dużo trudniej dostać, bo jest wielu chętnych. To zresztą wcale nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że praca zdalna to często jedyna szansa dla ludzi z miast małych czy nawet średnich, by zarobić niezłe pieniądze.
W przypadku firm polskich, to na pracę zdalną przystanie zwykle tylko firma, jeśli albo ktoś jest dużo lepszy niż kandydat stacjonarny, albo jeśli jest z założenia rozproszona, a u nas stosunkowo mało jeszcze takich.

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 13:08
Smutny Szczur
0

A jakie oferty finansowe dostałeś z poszczególnych firm?

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 13:21
0

bardzo często na zdalną szukają pilota-oblatywacza, którego nie mogą znaleźć na miejscu (za te pieniądze?) więc wymagania są w stylu "zgaś ten pożar, bo my nie potrafimy" ogólnie też sprawdza się zasada, jeśli firma ma gorsze projekty od twoich to daj se spokój...

p.s. ostatnio nawet widziałem firmową stronkę firmy IT na tabelach bez responsu, można i tak


dużo firm IT ma beznadziejne strony (szewc bez butów chodzi...). - LukeJL 2017-11-17 12:56
w sumie to ma sens, bo za zrobienie własnej strony firmowej nikt firmie nie zapłaci twardej waluty, więc widocznie po prostu "nie mają czasu" zrobić strony dla siebie, bo robią strony dla innych. - LukeJL 2017-11-17 12:57
wiesz, firmy, które mają już pozycje i nie muszą szukać klientów mogą mieć jakąś kupę, ale jakiś tam minimalny poziom trzeba pomimo wszystko zachować - czysteskarpety 2017-11-17 13:35

Pozostało 580 znaków

2017-11-15 13:51
Mariano Italiano
0

To zresztą wcale nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że praca zdalna to często jedyna szansa dla ludzi z miast małych czy nawet średnich, by zarobić niezłe pieniądze.

Pewnie. Po co sie przeprowadzać, żeby codziennie siedzieć w biurze ? Tracić czas i pieniądze na dojazdy, kiedy można siedzieć we własnym mieszkaniu, w otoczeniu ludzi najbliższych i wykonywać swoje zadania tak samo efektywnie.

Efektywność w domu.. Jasne. Nawet jak siedzę w biurze i próbuje się skupić to przychodzi mama i tekst "co robisz? A siedzisz przy komputerze to chodź zrobimy to czy tamto.." Plus rzeczy codzienne, pralka zmywarka i możesz się skupić jak ja.. .😊 - kate87 2017-11-16 10:16

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0