Współpraca z osobami, które znam prywatnie

Odpowiedz Nowy wątek
2017-10-12 16:57
Smutny Terrorysta
0

Tak w skrócie: mój kolega, z którym się znam od szkoły podstawowej, został team leadem w firmie, która się przenosi do Polski. Zaproponował mi przejście do niego do firmy. Nigdy razem nie współpracowaliśmy, mimo że robiliśmy w podobnych technologiach. I ja mam kilka wątpliwości:

  1. Jak negocjować stawkę? Z jednej strony wiem, że mogę dużo zawołać, ale nie chcę, żeby to później było uznawane za nieuczciwe;
  2. Kolega nie ukrywa, że mnie zatrudni bo mnie zna i wie, że od lat w tym siedzę i nie będzie rozmowy rekrutacyjnej, bo mi ufa. Czy nie lepiej namówić go, żeby było interview, żeby wiedział czego się realnie po mnie spodziewać?
  3. Czy w ogóle warto ryzykować znajomość taką długą dla pracy, nie lepiej się spotykać od czasu do czasu na piwie ale dalej na luzie, a nie na zasadzie szef-pracownik?

Ktoś z Was pracował u kolegi? Warto czy nie warto? Żałujecie?

Uprzedzając komentarze nowej forumowej gwiazdy, jestem kompetentny i w 'normanej' rekrutacji prawdopodobnie też bym robotę dostał, bardziej się boję zepsucia relacji.

Pozostało 580 znaków

2017-10-12 17:04
0

Tym bardziej będzie Ci się opłacało zaryzykować, im większa będzie różnica pomiędzy nową a obecną wypłatą. Chyba że są dodatkowe czynniki, np. męczysz się w swojej robocie, a z kolegą możesz się łatwiej dogadywać. Raczej sam musisz oszacować opłacalność takiego interesu. Podałeś za mało danych wejściowych.

Pozostało 580 znaków

2017-10-12 17:25
1

Jeśli kolega, który został team leaderem proponuje ci pracę, to dlatego, że uważa, iż jesteś dobry, a nie dlatego, że jesteś jego kolegą i chce pić z Tobą kawę na przerwie w pracy. Zachowaj się tak jak w przypadku każdej innej oferty pracy.

Pozostało 580 znaków

2017-10-12 20:47
2
Smutny Terrorysta napisał(a):

Tak w skrócie: mój kolega, z którym się znam od szkoły podstawowej, został team leadem w firmie, która się przenosi do Polski. Zaproponował mi przejście do niego do firmy. Nigdy razem nie współpracowaliśmy, mimo że robiliśmy w podobnych technologiach. I ja mam kilka wątpliwości:

  1. Jak negocjować stawkę? Z jednej strony wiem, że mogę dużo zawołać, ale nie chcę, żeby to później było uznawane za nieuczciwe;
  2. Kolega nie ukrywa, że mnie zatrudni bo mnie zna i wie, że od lat w tym siedzę i nie będzie rozmowy rekrutacyjnej, bo mi ufa. Czy nie lepiej namówić go, żeby było interview, żeby wiedział czego się realnie po mnie spodziewać?
  3. Czy w ogóle warto ryzykować znajomość taką długą dla pracy, nie lepiej się spotykać od czasu do czasu na piwie ale dalej na luzie, a nie na zasadzie szef-pracownik?

Ktoś z Was pracował u kolegi? Warto czy nie warto? Żałujecie?

Uprzedzając komentarze nowej forumowej gwiazdy, jestem kompetentny i w 'normanej' rekrutacji prawdopodobnie też bym robotę dostał, bardziej się boję zepsucia relacji.

k.... nastepna primadonna
skąd sie takie mimozy w tym IT biorą ?
bierzesz te robote, dyktujesz sobie ile tylko da sie wyciagnac i jedziesz
i tu są dwa mozliwe rozwoje wypadkow
albo kolega bedzie dobrym szefem, albo ch....m
ale to nie ma znaczenia, bo gdyby nie był kolegą, to mozliwe rozwoje wypadkow bylyby dokladnie takie same
serio nie widze w czym problem

Pozostało 580 znaków

2017-10-13 00:56
Coredump
0
  1. Jak negocjować stawkę? Z jednej strony wiem, że mogę dużo zawołać, ale nie chcę, żeby to później było uznawane za nieuczciwe;

No to zaproponuj tyle, ile uważasz za uczciwe, skonfrontuj to z opinią kolegi na temat czy jest to właściwa kwota i tyle.

  1. Kolega nie ukrywa, że mnie zatrudni bo mnie zna i wie, że od lat w tym siedzę i nie będzie rozmowy rekrutacyjnej, bo mi ufa. Czy nie lepiej namówić go, żeby było interview, żeby wiedział czego się realnie po mnie spodziewać?

Nie lepiej. Na rozmowie i tak mało można się dowiedzieć. Aby było jak najbardziej w porządku, to najlepiej byłoby aby ktoś inny niż on oceniał, czy przedłużyć Ci umowę po okresie próbnym. W tym okresie już cokolwiek będzie widać, nie tylko umiejętności autoprezentacji (chyba że akurat takie umiejętności są na tym stanowisku potrzebne).

  1. Czy w ogóle warto ryzykować znajomość taką długą dla pracy, nie lepiej się spotykać od czasu do czasu na piwie ale dalej na luzie, a nie na zasadzie szef-pracownik?

Są dwie możliwości: jeśli jest między Wami silna więź (przyjaźń), to wspólna praca jej nie zniszczy, a wręcz wzmocni. Jeśli jest marna, to i czym się martwić, jakby się całkiem rozpadła? Ciężko to znaleźć kogoś do wspólnego picia alkoholu?

Pozostało 580 znaków

2017-10-13 01:37
0
Smutny Terrorysta napisał(a):
  1. Czy w ogóle warto ryzykować znajomość taką długą dla pracy, nie lepiej się spotykać od czasu do czasu na piwie ale dalej na luzie, a nie na zasadzie szef-pracownik?

Piwo pijesz na luzie, a w pracy są stosunki oficjalne. Co za problem :-)

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0