Co was motywuje w pracy, a co was wkurza?

1

Hej, zajmuję się tematem tego co Was deweloperów wkurza i demotywuje oraz tego, co sprawia, że pracuje Wam się komfortowo. 📝[
Chcemy zrobić fajny raport i dystrybuować go wśród kadry managerskiej szerząc dobre praktyki - tak żeby warunki pracy pozwalały Wam rozwijać skrzydła i żeby przekładało się to na odpowiednie rezultaty. Mam nadzieję, że pomożecie - będę wdzięczna, kilka pytań, wiele dobrego:
ankieta na 5 min: https://www.surveymonkey.com/r/itmotivations

PS nie krzywcie się - wiedząc co pasuje, a co nie - można ulepszać. Bez takiej wiedzy ciężko o zmiany. Także będę wdzięczna za kontrybucję ;)
I za mały pstryczek w nos dla kadry managerskiej - jeżeli na taki macie ochotę.

0

zrobione

1

Brakuje mi pola do dodania czegos wlasnego

1

Spoko ankieta. Kiedy będzie dostępny jakiś raport?

2

Mnie strasznie wkurza jak ktoś ma brudne (i śmierdzące) skarpety.
Na drugim miejscu ludzie którzy przełączają klimę.
Potem ci którzy wchodzą do salki spotkań sami i gadają przez telefon przy otwartych drzwiach naprzeciwko mnie.
A na końcu ci co ignorują warningi i komunikaty generowane przez kompilator itp narzędzia.

0
MichalTHEDUDE napisał(a):

Spoko ankieta. Kiedy będzie dostępny jakiś raport?

Michał pracuję nad tym, chciałabym jednak wypuścić to z artykułem, czyli prócz podsumowania trochę konkretów zebranych z rynku jeszcze umieścić.
Wkleję tutaj rezultaty. Chwila cierpliwości ;)

PS dzięki!

4

W sumie nie wiem czy ktoś wspomniał :) ale ogólny burdel w kodzie mnie wkurza cytując klasyka Halucynacja, hemoglobina, dwutlenek węgla, taka sytuacja. A tak na poważnie - to dbanie o standard kodu to przecież główny filar naszej pracy. W ankiecie chyba nie było pytania o to czy motywuje/demotywuje nas jakość kodu w projektach.

5

Mnie wkurza, ze wszystko jest po angielsku, nawet maile miedzy polakami albo ta ankieta.

na drugim miejscu nietechniczni managerowie.

3

Najbardziej mnie demotywuje to, czego nie widać z perspektywy kierownictwa czy HRu, albo co wynika z braku porozumienia między programistami a kierownictwem.

  • zły kod w projektach. Bierze się on albo z kiepskiego zarządzania projektem (nacisk ze strony kierownictwa na szybkość, zamiast na jakość) albo z powodu zatrudniania słabych programistów - słaby programista nie napisze dobrego kodu, bo nie będzie umiał. Czyli: zatrudniajcie dobrych programistów, którzy piszą dobry kod, a nie słabych.
  • nierealne oczekiwania kierownictwa. PMowie nie siedzą w kodzie, więc oczekują zrobienia danej funkcjonalności w tydzień, nawet jeśli jest to robota na miesiąc.
  • zła komunikacja, brak jasnych wymagań, taski które nie są jasno zdefiniowane.
  • zasady pracy, które miały pomagać a przeszkadzają - klasykiem są randomowe faile buildów w Jenkinsie, które uniemożliwiają zmerdżowania gałęzi do mastera. Albo wymóg że "każdy commit musi być zaakceptowany na code review" co może się skończyć sytuacją, że niektóre commity będą wisieć całe tygodnie, bo inni programiści będą zbyt zajęci, żeby zrobić code review. Także zasada, że zaplanowanego sprintu nie da się zmienić (np. dodać task/usunąć w trakcie sprintu) też jest debilna, bo nie pozwala na elastyczność w trakcie sprintu. Produktywność spada na rzecz zachowywania zasad.
  • planowanie tasków w sposób czysto biznesowy, bez myślenia o implementacji. Często jeden biznesowy ficzer (np. "zrobić widok panelu klienta po zalogowaniu") to z perspektywy programisty z 10 zadań, które trzeba wykonać, żeby to osiągnąć (bo, np. autoryzacja nie jest do końca zrobiona, bo np. panel klienta składa się z 5 podwidoków, które trzeba osobno zakodować itp.). Tak więc myślę, że należałoby jakoś pogodzić wymogi biznesowe z rzeczywistością programistyczną, a nie że "1 wymóg biznesowy = 1 task". A w modelu pracy na zasadzie ticketów/tasków/issues (jaki obowiązuje w wielu firmach) sam podział na zadania odgrywa bardzo dużą rolę (rodzi to potem nieporozumienia - jeśli PM nie ma świadomości problemów technicznych - on będzie widział, że to jest "ficzer" a nie będzie widział, że tak naprawdę biznesowy "ficzer" to z 10 różnych zadań na poziomie implementacji i zamiast zrobić 10 zadań w backlogu, robi się 1 a potem chamsko się dopisuje kolejne subtaski.
2

ja bym jeszcze dodał te poranne/popołudniowe godzinne spotkania na których i tak nie pada nic konstruktywnego, a są zwyczajną stratą czasu, z pytaniami w stylu
" a co ty zrobiłeś/ zrobisz dziś dla firmy"
czy motywacyjnymi breloczkami, długopisami, pączkami, czy zdjęciami na tablicy korkowej "on dziś zrobił 300% normy"
przypomina mi się mem z tym ludkiem w płonącym pokoju, mówiącym "This is fine"
:)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0