Podwyżka

0

Cześć,

wnet będę przedłużał umowę i chciałbym wynegocjować podwyżkę. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że po ostatnim przedłużaniu też prosiłem o podwyżkę. Dostałem, ale nie dużą. Teraz jest taki problem, że chcę prosić o dość znaczną. Nie to, że teraz chcę zarabiać nienaturalnie dużo, chcę zarabiać normalnie, na poziomie regulara- zaczynałem po prostu od stosunkowo niskiej stawki. Co prawda moje doświadczenie jest niewielkie, ale nie widzę jakobym odstawał od pozostałej części zespołu, mam nawet zdecydowanie bardziej odpowiedzialne zadania- i to własnie mnie trochę flustruje, że zarabiam mało, a wcale nie mam łatwych zadań.

Jak taką rozmowę prowadzić?

1

No jak to jak?

Powiedz, że masz ofertę za x PLN brutto/netto na dzień/miesiąc/rok i chcesz się zwolnić.
Gdzie x to tyle, ile chciałbyś dostać.

Nie chcesz kłamać?
To zdobądź taką ofertę.

Jeśli nie będą w ogóle Cię próbować zatrzymywać, to znaczy, że coś z Twoją pracą było nie tak albo to biedny Januszsoft i musisz uciekać.

1

Pochodź po firmach (najlepiej kilku). Pozwoli Ci to:
1.Wycenić się, sam będziesz miał świadomość ile możesz zarobić.

  1. Dać argument do podwyżki
  2. Poczuć się ok z myślą o negocjacjach i ewentualnej rzeczywistej rezygnacji, jeśli nie dostaniesz podwyżki.
  3. Może znajdziesz faktycznie lepszą ofertę, w sensie nawet miejsca do pracy.
0
Chrapiec napisał(a):

To zdobądź taką ofertę.
Jeśli nie będą w ogóle Cię próbować zatrzymywać, to znaczy, że coś z Twoją pracą było nie tak albo to biedny Januszsoft i musisz uciekać.

Weź poprawkę na technologie bo na twoje miejsce może czekać 10 kandydatów za połowe twojej aktualnej kasy.

0
Smutny Samiec napisał(a):

Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że po ostatnim przedłużaniu też prosiłem o podwyżkę.

i tu jest problem, zasiedziałeś się :)

0

to jest ten problem.. "prosiłem"

masz nie prosić a wymagać.. oceń siebie - ile jesteś wart na rynku - co umiesz / co nie - zrób wywiad środowiskowy wśród pracowników z którymi pracujesz i nie proś. Twoja praca to Twoje zarobki a nie litościwe żebranie o pieniądzę. Szef Ci nie da tyle ile uważasz, że jesteś warty to zmień miejsce pracy.

Mam zły dzień i ale wkurza mnie ta mentalność - pracownika niewolnika proszącego o podwyżkę.

0

Przerabiałem ostatnio bardzo podobny schemat. Poszedłem z nieśmiałą prośbą o podwyżkę. Wiedziałem, że na rynku stawki poszły w górę ostatnimi czasy, a ja zarabiam sporo poniżej średniej, choć jeszcze nie miałem takiego dokładnego rozeznania. Miałem podejście proszące i pewnie łyknąłbym niewielką podwyżkę. Pracodawca stwierdził, że "moje zarobki są OK". Po odmowie przeszedłem się na kilka rozmów i szybko dostałem super ofertę. Kolejne rozmowy były już zupełnie innej perspektywy. Wtedy okazało się jak bardzo cennym pracownikiem jestem, jakie to niespodzianki szykowali dla mnie itp itd :) Ogólnie to polecam tą ścieżkę, warto się rozeznać na rynku i przekonać o swojej wartości.

1
sytams napisał(a):

to jest ten problem.. "prosiłem"

masz nie prosić a wymagać.. oceń siebie - ile jesteś wart na rynku - co umiesz / co nie - zrób wywiad środowiskowy wśród pracowników z którymi pracujesz i nie proś. Twoja praca to Twoje zarobki a nie litościwe żebranie o pieniądzę. Szef Ci nie da tyle ile uważasz, że jesteś warty to zmień miejsce pracy.

Mam zły dzień i ale wkurza mnie ta mentalność - pracownika niewolnika proszącego o podwyżkę.

Wszystko zależy od pozycji negocjacyjnej. Jak jest 1:1 to można zacząć czarować, jak się będzie trudnym do zastąpienia przez nowego kandydata plus dodać jego okres wdrożenia do projektu to można sobie strzelać żądaniami Jak się jest łatwym do zastąpienia z kolejką chętnych na wolny wakat to trzeba stąpać ostrożnie jak po lodzie.

0

Pozycji negocjacyjnej nie wytworzysz swoją imaginacją na temat swojej osoby. Pracodawca zazwyczaj wie jakie są stawki na rynku i ile może dać pracownikowi w danym projekcie. Pracownik który tego nie wie i tylko "wydaje" mu się to nie jest partner do rozmowy.

5

Ja odradzam takie jakieś "grożenie". Chcesz więcej kasy? Idź poprosić szefa. Jeśli odmówi to idź na kilka rozmów rekrutacyjnych, przejdź je pomyślnie, wybierz najlepszą i złóż wypowiedzenie.
Odradzam akcje w stylu "dajcie podwyżkę bo firma XYZ oferuje mi więcej", bo zwyczajnie szef straci do was zaufanie i od razu zacznie szukać spodobności żeby was kimś zastąpić.
Odradzam też przyjmowanie podwyżki, którą zapewne wam zaproponują kiedy zlożycie wypowiedzenie. Skoro nie chcieli "po prośbie" i dopiero teraz oferują, to czy serio chcecie dalej tam pracować? ;)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0