Wątek przeniesiony 2016-07-14 18:21 z Newbie przez olesio.

Praca tylko w korporacji?

Odpowiedz Nowy wątek
2016-07-13 21:16

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 3 lata temu

0

Cześć!

Jakiś czas temu postanowiłem wyjść poza PHP, w którym dotychczas uczyłem się programować i spróbować innych języków. Póki co nie muszę przejmować się szukaniem pracy (został mi jeszcze rok szkoły i jakieś studia), więc chciałem liznąć różne technologie i zobaczyć, która z nich podejdzie mi najbardziej.

Wybór padł na C# - przerobiłem parę tutoriali, poczytałem trochę i sam język bardzo mi się spodobał. Problem pojawił się, kiedy zacząłem zagłębiać się w powszechne zastosowania języka. Fakt, że póki co przede mną jeszcze sporo nauki i nie spieszę się z szukaniem pracy (choć nie ukrywam, że fajnie byłoby zarabiać jakieś grosze jako junior developer za rok, czy dwa), ale i tak nurtuje mnie pewna kwestia. Mianowicie - według powszechnej opinii C# i .NET są stosowane głównie przez duże korporacje, a pomniejsze firmy raczej unikają tej technologii (wierząc Internetom - koszty utrzymania aplikacji są dosyć duże i o wiele większe niż przy takim PHP, czy nawet Javie). Perspektywa pracy w korporacji nie jest chyba zbyt kolorowa - stres, praca po godzinach, więcej stresu i więcej nadgodzin. Tak przynajmniej przedstawiło mi to parę osób, z którymi rozmawiałem.

Czy mógłby ktoś wyjaśnić mi, jak to dokładnie jest z pracą w C#/.NET? Czy faktycznie szanse na znalezienie zatrudnienia w zwykłej, niezbyt dużej firmie są tak małe, jak mówią? A może praca w korporacji nie jest tak straszna?

Programując w PHP nauczyłem się całkiem sporo, zagadnienia związane z OOP też nie są mi obce, ale chciałbym w końcu obrać jakiś konkretny kierunek, skupić się na jakiejś technologii i skupić się na jej nauce. Nie chciałbym poświęcić następnych wielu miesięcy na naukę C#, żeby potem harować w stresie i po godzinach - dlatego właśnie piszę tutaj. Mam nadzieję, że ktoś naświetli mi sytuację i oddzieli fakty od niepopartych opinii.

Z góry dzięki.

Pozostało 580 znaków

2016-07-13 21:30

Rejestracja: 8 lat temu

Ostatnio: 1 minuta temu

3

To prawda, że C# jest raczej kojarzony z korpo, bo jednak hostowanie tego wymaga droższych serwerów, a korporacje często też mają całą infrastrukturę opartą o Windowsa więc wybór C# ułatwia integrację z całością. Ale możliwe, że ASP.NET Core trochę tutaj zmieni sytuację bo może być hostowany oficjalnie na linuxie, tak samo jak nowy SQL Server.

Perspektywa pracy w korporacji nie jest chyba zbyt kolorowa - stres, praca po godzinach, więcej stresu i więcej nadgodzin. Tak przynajmniej przedstawiło mi to parę osób, z którymi rozmawiałem.

To chyba te osoby bardzo słabo trafiły. Częste, wymuszone nadgodziny i praca w stresie to patologiczne sytuacje, które są charakterystyczne dla bardzo słabo zarządzanych firm i wielkość nie ma tutaj za dużego znaczenia. Powiedziałbym nawet, że taka sytuacja może się częściej trafić w mniejszych firmach gdzie dowiezienie projektu w terminie jest dla nich prawie jak "być albo nie być".


Wszystkie miejsca, w których mnie znajdziesz w internecie: https://codewin.pl
Ekologiczne podejście do aplikacji? Dołącz do mojej przyszłorocznej inicjatywy: https://ekoapps.pl

Pozostało 580 znaków

2016-07-14 02:26
Moderator

Rejestracja: 12 lat temu

Ostatnio: 1 minuta temu

Lokalizacja: Wrocław

6
Yaren napisał(a):

Perspektywa pracy w korporacji nie jest chyba zbyt kolorowa - stres, praca po godzinach, więcej stresu i więcej nadgodzin.

Brzmi jak szwajcarski bank. Porządne korporacje raczej nie mają takich problemów, bo mają tyle ludzi, że nadgodziny nie są potrzebne. Prawdziwymi problemami korporacji są biurokracja i procedury, a nie nadgodziny.

Czy faktycznie szanse na znalezienie zatrudnienia w zwykłej, niezbyt dużej firmie są tak małe, jak mówią?

Do tej pory w .NET pracowałem w firmach:

  1. 300 osób, < 10 programistów (system wewnętrzny w branży nieruchomości)
  2. 30 osób, < 10 programistów (software house + własne produkty jako usługi)
  3. 80 osób, głównie programiści (software house)
  4. 400 osób, 150 programistów (software house)
  5. 10 osób, 3 programistów (własny produkt jako usługa)
  6. 200 osób, 100 programistów (własny produkt jako usługa) technicznie nie pracuję tam, tylko jestem leasingowany, ale w takiej sytuacji nie ma znaczenia skład firmy, która mi jedynie płaci

W korporacji nie pracowałem nigdy. Natomiast tworzyłem soft dla korporacji, i to było odczuwalne, zwłaszcza w sytuacji, gdy klientem była instytucja finansowa z tradycjami.
Nadgodziny miałem jedynie w firmie nr 3., ale to przez słabe zarządzanie (firma złapała kontrakt, którego nie była w stanie wykonać siłami ówcześnie zatrudnionych ludzi).

Z tymi mitycznymi cenami licencji Windowsa też bym nie przesadzał. To są ułamki procenta ceny całego systemu informatycznego.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2016-07-14 16:48

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 3 lata temu

0

Dzięki za odpowiedzi, trochę mi to naświetliło sprawę.

To jeszcze tak w temacie - skoro faktycznie spora część ofert pracy skierowanych do programistów C# wychodzi z korporacji, to muszę liczyć się z tym, że być może będę musiał w takowej pracować. Być może uda mi się załapać do jakiejś pomniejszej firmy, ale niekoniecznie. Stąd moje kolejne pytanie - czy bez studiów informatycznych dam radę bez większych problemów znaleźć pracę w zawodzie? W większych firmach liczą się chyba takie papierki, przynajmniej w wielu ofertach się z tym spotkałem. Nie czuję się zbyt dobry z matematyki i wybór kierunku studiów z naciskiem na ten przedmiot byłby strzałem w stopę, myślałem raczej o jakiejś anglistyce. O ile przy PHP, Pythonie, czy Railsach mało kto wymaga ukończenia studiów informatycznych, o tyle przy ogłoszeniach dotyczących Javy, C++, czy C# często pojawia się taka informacja. Podobno małe firmy patrzą z przymrużeniem oka na wykształcenie, ale te większe kładą na to niemały nacisk. Jak to faktycznie jest?

edytowany 1x, ostatnio: Yaren, 2016-07-14 16:50

Pozostało 580 znaków

Krwawy Orzeł
2016-07-15 08:31
Krwawy Orzeł
1

Firma firmie nie równa, a i działy w korporacjach sobie nie równe. Pracowałem w 5 firmach jako programista c#. Z czego dwa to małe software housy, a trzy to korporacje.

  1. korpo1 - "niby luźno", ale jednak godziny liczone przez bramki, nadgodzin brak
  2. korpo2 - luźno, praca z domu, nadgodziny przy okazji releasów
  3. korpo3- luźno, praca z domu, flex, 40h max w tygodniu (jeden gość pracuje 4 dni po 10h i piątek ma wolny), brak nadgodzin

-ale-
znajomy pracuje w korpo, gdzie nie ma pracy z domu, są bramki, są nadgodziny.

pamiętaj, że nadgodziny w korpo są zawsze płatne z czym często w mniejszych firmach są problemy. Ogólnie nie nastawiał bym się źle. Dodam, że jak trafisz do dobrego zespołu to będziesz robił w ciekawych technologiach. ja np robie soft w asp.net core

Pozostało 580 znaków

Krzywy pomidor
2016-07-16 09:21
Krzywy pomidor
1

Idac do korpo to troche ruletka , zalezy do jakiego zespolu sie trafi. Sporo zalezy tez czy taka firma jest otwarta na np. Zmiane zespolu, projektu itp.

Pozostało 580 znaków

lbz
2016-07-20 17:59
lbz

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 4 miesiące temu

0

Mam podobne obserwacje jak Koledzy powyżej.

Z moich doświadczeń:

A może praca w korporacji nie jest tak straszna?

Wszystko zależy od tego jakie korpo i do jakiego zespołu/menadżera trafisz. Siedzę 1.5 roku w duuużym korpo, zespół mam luźny i managera też, ale zdarzają się tacy, co nie puszczą Cię godzinę czy pół wcześniej jak chcesz się wyrwać do lekarza.
Co do nadgodzin to akurat może się okazać, że będziesz chciał je (czasem) mieć ;) Mi przy aktualnej pensji za pracę w sobotę czy niedzielę wychodzi ponad 800 zł za dzień pracy, więc za 2-3 soboty w miesiącu jesteś w stanie przynieść do domu tyle, ile wielu ludzi zarabia przez cały miesiąc.
Z minusów to na pewno te wszystkie korpo "procesy" i toporna komunikacja - nie zliczę ile razy gasiliśmy w teamie jakiś pożar, bo nikt nas nie poinformował o istotnych zmianach :/

czy bez studiów informatycznych dam radę bez większych problemów znaleźć pracę w zawodzie?

To też zależy, ale z tego co widzę, to jak jesteś kumaty i ogarniasz to, co powinieneś, to papierek ma drugorzędne znaczenie.
Do pierwszej firmy (software house) przyjęli mnie z samym licencjatem z fizy, ale widać było, że papier w ogóle ich nie obchodził.
Z kolei w obecnym korpo pytali na rekrutacji, kiedy planuję skończyć magisterkę.

Co do studiów to idź na tę informatykę, jak ja dałem radę, to Ty dasz na pewno. Pomęczysz się trochę z matmy, ale wszystko jest do zdania ;)
A uwierz, że Ci się opłaci jak po latach zobaczysz ile zarabiasz Ty, a ile koledzy z kierunków zabawowych.
I polecam zacząć pracę zawodową trochę wcześniej niż po magisterce, szybciej zaczniesz zbierać doświadczenie.

edytowany 2x, ostatnio: lbz, 2016-07-20 18:00

Pozostało 580 znaków

2016-07-20 18:51

Rejestracja: 16 lat temu

Ostatnio: 2 minuty temu

3
  1. korpo1 - "niby luźno", ale jednak godziny liczone przez bramki, nadgodzin brak

Godziny to sobie mogą być liczone przez cokolwiek. Ważniejsze, jak bardzo są potem restrykcyjnie rozliczane.
Czy z 5 minut w tę czy wewtę trzeba się tłumaczyć? A z 15? A z godziny?
Czy nabite godziny traktowane są jak wyrocznia, i przypadkowy fakap systemu to późniejsze kłopoty?
Czy marudzą ci jak wyjdziesz na 15 minut do sklepu? A jak codziennie sobie tak wychodzisz?
Czy trzeba biec do bramki by zdążyć w ostatniej sekundzie przed jakimś timeoutem?

Pozostało 580 znaków

2016-07-20 19:31

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 2 minuty temu

1

W ogóle jak dla mnie zbyt ścisłe rozliczanie czasowe jest bezsensu jeśli chodzi o pracę twórczą. To w końcu nie machanie szczotką, że im więcej godzin się namachasz tym więcej zrobisz.

Równie dobrze można mieć dobry dzień i napieprzać przez 8 godzin efektywną pracę i poruszysz projekt do przodu, a drugiego dnia przyjdziesz i praktycznie nic nie zrobisz sensownego. Czyli za robienie czegoś sensownego będą ci płacić, jak i opieprzanie się będą ci płacić tyle samo...

Innego dnia możesz być zmęczony, nie wyspać się i będziesz pracować z 50% efektywnością. Czyli powinieneś dostać o połowę mniej za ten dzień, ale ponieważ tyle samo dupogodzin wyrobisz, to dostaniesz tyle samo kasy...

Jak dla mnie rozliczanie godzinowe jest strasznym uproszczeniem, jeśli chodzi o rzeczywiste wyniki.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);

Pozostało 580 znaków

2016-07-20 23:34

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 3 lata temu

0
Azarien napisał(a):
  1. korpo1 - "niby luźno", ale jednak godziny liczone przez bramki, nadgodzin brak

Godziny to sobie mogą być liczone przez cokolwiek. Ważniejsze, jak bardzo są potem restrykcyjnie rozliczane.
Czy z 5 minut w tę czy wewtę trzeba się tłumaczyć? A z 15? A z godziny?
Czy nabite godziny traktowane są jak wyrocznia, i przypadkowy fakap systemu to późniejsze kłopoty?
Czy marudzą ci jak wyjdziesz na 15 minut do sklepu? A jak codziennie sobie tak wychodzisz?
Czy trzeba biec do bramki by zdążyć w ostatniej sekundzie przed jakimś timeoutem?

Jeśli do sklepu wychodzisz w trakcie swojej przerwy (na ogół 30min + 30 min lunchowej - w sumie 8,5h pracy), to nie ma problemu. W innym wypadku - jest.
W moim korpo i korpo znajomych spóźnienie rzędu 3 minut i opuszczenie pracy przed wcześnie, jeśli nie było to wcześniej uzgodnione, nie są mile widziane.
Trzeba być zawsze przed czasem.

"praca czyni wolnym" :) (tak mi się skojarzyło). - LukeJL 2016-07-20 23:39
przesrane, jeżeli nie ma jakiejś megapensji, kto chciałby tam pracować? - TerazOdpowiemNaKomcie 2016-07-21 09:41
Desperaci... ew. byli żołnierze, którym tęskno do wojskowej dyscypliny. - LukeJL 2016-07-21 15:44
obowiązkowa przerwa w połowie dnia nie licząca się do czasu pracy jest dla mnie nie do przyjęcia. - Azarien 2016-07-21 16:56
no z tym też jest ciekawie, u mnie np. jest pół godziny które można poświęcić na przerwę (obiad albo coś), albo można normalnie pracować, ale 8h tak czy tak musi być - caer 2016-07-22 16:05

Pozostało 580 znaków

Zimny Kot
2016-07-21 09:03
Zimny Kot
0

Narzekacie na rozliczanie czasu w korpo, ale w małych firmach przecież też nie jest tak, że wychodzisz sobie w ciągu dnia na godzinę czy dwie i jest wszystko OK. Tak samo z wychodzeniem 40 minut przed czasem

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0