CTO raz jeszcze

0

Moich przygod rekrutacyjnych ciag dalszy. Po kilkutygodniowej serii bezsensownych pogaduszek z panienkami z HR trafil sie jakis konkret. W przyszlym tygodniu jestem umowiony na spotkanie rekrutacyjne na stanowisko CTO, nie wiem jeszcze kto jest klientem firmy rekrutacyjnej jednak opis stanowiska jest jak najbardziej adekwatny do jego nazwy. Wiec tym razem raczej nie dojdzie do zalosnej pomylki ktora kiedys opisywalem w watku o BBH. Bedzie to trzeci proces rekrutacyjny w ostatnich miesiacach, ktore wyszedl poza telefoniczne rozmowy. Biorac pod uwage, ze stanowisk CTO jest setki razy mniej niz programistycznych to czysto statystycznie nie powinienem sie tego spodziewac. To tez wskazowka dla mlodszych kolegow w jaki sposob moga zadbac o swoja kariere po 40.
A wy jak uwazacie, slepy traf czy tez czasami sie jednak zdarza, ze ktos czyta CV ?

0
prospero69 napisał(a):

serii bezsensownych pogaduszek z panienkami z HR

Wypowiedź pełna klasy i poszanowania dla drugiego człowieka.

9

poszanowanie dla drugiego człowieka polega też na niepierdoleniu głupot i poszanowaniu czasu kogoś, kogo się zaprasza na rozmowę na stanowisko techniczne a pyta się go o to "gdzie się widzi za 10 lat" i pyta o to co jest w CV czarno na białym. A co do tego co wyszczególniłeś z wypowiedzi @prospero69 to dokładnie tak to wygląda - jakby jakieś "panienki" dostały tę robotę i nie wiedziały co zrobić a musiały pokazać, że są niezbędne więc wymyślają "pogaduszki" gdzie większość pytanych ma na twarzy jeden wielki WTF i zastanawia się co tu robi.

3

Poszanowania innych ludzi powinni sie uczyc pracownicy HR. Jak ocenic sytuacje gdy wydzwaniaja, tworza atmosfere pospiechu bo rzekomo potrzebuja pracownika juz od zaraz, umawiaja sie na kolejne terminy rozmow a potem nie oddzwaniaja. Czasami odnosze wrazenie, ze wywoluja sztuczny ruch tylko po to zeby wyrobic jakas norme. A juz to ze nie oddzwaniaja po ostatnim etapie procesu rekrutacji uwazam za krancowe lekcewazenie. Jesli ktos poswiecil powiedzmy 2 dni na rekrutacje to chyba nalezy mu sie jakas odpowiedz. Jeszcze 10 lat temu wiekszosc duzych firm zwykle informowala kadydatow o negatywnym wyniku, niektore podawaly nawet dosc szczegolowe przyczyny tak aby kandydat mogl uzupelnic ewentaualne braki.
Teraz nie oddzwania nikt.
Cala ta rekrutacja to wielka sciema, chyba dlatego do dzialu HR zatrudnia sie kobiety bo one ewolucyjnie sa lepiej przystosowane do opowiadania bajek.

1

Bawi mnie jak informatycy o często wybujałym ego, żalą się jak to są mentalnie sponiewierani po kontakcie z miłymi paniami z HR. Marzą o byciu C-levelem, a podstawowych miękkich skilli brakuje.

2

Chyba sie odezwala mila, komunikatytywna i blyskotliwa "panienka" z HR. Dobrze wiem, ze dla was nie jestesmy zbyt atrakcyjni jako mezczyzni. Jednak nawet jak nas nie lubicie to sprobujcie przynajmniej udawac bo brutalna prawda jest taka, ze dzieki informatykom zyjecie calkiem wygodnie.

0
_____ napisał(a):

po kontakcie z miłymi paniami z HR
Ale co jest miłego w zrobieniu kogoś w buca? Przecież możecie po rozmowie napisać tylko, że nie, bo nie. Nie musicie pisać, że ktoś ma siwe włosy i zmarszczki, i szef uznał, że nie będzie kupował jego kitów, a w ogóle to podejrzewacie, że któregoś dnia wpadnie z kałaszem, bo mu jakoś tak z oczu patrzy. ;P

0

Dwie rzeczy rzucają się w oczy.
Po pierwsze, masz pewnie sporo doświadcznia technicznego, ale nie umiesz rozmawiać z ludźmi.
Po drugie, nigdy pewnie nie pracowałeś za granicą, bo wydaje Ci się, że informatyk to ho ho bogacz i szlachta.
Pierwsze można nadrobić, popracuj z klientem i stakeholderami to szybko będziesz wspominał jak ta pani z HR to jednak miła była. Co do drugiego, to wybacz, ale "informatyk" to najniższy szczebel w IT i poza pewnymi szczególnie uzdolnionymi wyjątkami, informatyka można łatwo i szybko wymienić - powinienneś to wiedzieć, skoro aplikujesz na CTO, a planowanie zasobów z PMO byłoby w zakresie twoich obowiązków.

Kolega pozdrawia.

2

Pracowalem w USA i Szwajcarii. Doskonale wiem, ze zwykly programista nie jest nikim waznym. Tym niemniej faktem jest, ze dzialy HR zyja z rekrutacji wlasnie takich szeregowych pracownikow i dlatego nalezy wymagac od nich elementarnego szacunku. W pracy kiedys mi powiedziano ze jestem za malo asertywny wiec zaczalem cwiczenia w tym zakresie.

1

informatyka można łatwo i szybko wymienić - powinienneś to wiedzieć, skoro aplikujesz na CTO,

Może "informatyka", który mówi "proszę zresetować komputer" można faktycznie łatwo zamienić, ale programista/developer to nie informatyk.

Programista, który rozwija jakąś większą aplikację, nabywa jakiś know how.

A nowy programista z ulicy nie ma tego know how, więc zanim zacznie pracować z całą wydajnością musi poznać dany projekt/system/zagadnienie, wdrożyć się, nabyć doświadczenie (doświadczenie rozumiane bardzo wąsko, jako np. znajomość od podszewki wewnętrznego systemu X stosowanego w firmie Y)

Więc o ile każdego można się pozbyć bez żadnego problemu (zwolnić, podziękować za współpracę, nie przedłużyć umowy), to już znaleźć odpowiednią osobę na jego miejsce i ją wdrożyć będzie trudniej. Chyba, że znajdziesz kogoś kto się mega szybko uczy, i kto ma super doświadczenie w innych podobnych projektach (ale znowu, taka osoba będzie zwykle chciała pensję z kosmosu; i takiego wymiatacza raczej też nie wymienisz łatwo na kogoś innego).

Więc teza o tym, że każdego programistę można zamienić na innego raczej jeśli się sprawdza, to raczej w prostych i powtarzalnych zadaniach, a nie w projektach choćby średniej wielkości...

Jest jeszcze coś, i to niestety świadczy źle o programistach - wiele programistów zostawia po sobie taki syf, że w przypadku przejęcia projektu po kimś najlepsze co czasem można zrobić to przepisać cały projekt od nowa (tyle, że to często nie wchodzi w grę). Więc programiści sami robią z siebie niezastępowalnych, w tym negatywnym sensie (że czasem jest tylko jedna osoba, która ogarnia burdel, który sama zrobiła).

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0