Czemu HR ściemnia?

Odpowiedz Nowy wątek
Świetny Samiec
2016-02-15 11:20
Świetny Samiec
4

Wkurza mnie, że w ofercie lub podczas rozmowy telefonicznej pada informacja od strony rekrutera, że jest możliwość pracy na nie pełny etat.

Kiedy już wszystko jest umówione i dochodzi do spotkania to się dowiaduje, że nie ma takiej możliwości i tylko full-stack... He? To już 4 raz. Studiuje dziennie i gdybym chciał pracować na cały etat to bym dał im znać. Czy oni wiedzą lepiej?

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 11:42

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 4 godziny temu

1

, że jest możliwość pracy na nie pełny etat.

a na ile chciałeś pracować? Niepełny to może być 3/4 czy 4/5 etatu (wtedy prędzej), a może to być pół etatu(wtedy może być większy problem).

Zastanowiłbym się czy nie było przypadkiem tak, że ty przez niecały etat rozumiałeś pół, a oni np. bardziej jak 4 dni w tygodniu. Ew. kwestia konkretnych godzin/dni (jeśli chciałeś pracować w weekend, to też mógłby to być ew. problemem). I może się jakoś źle zrozumieliście na początku.

Czemu HR ściemnia?

czasem może się tak zdarzyć, ale najpierw próbowałbym się zastanowić, czy na pewno dobrze się zrozumieliście (niepełny etat może wiele rzeczy znaczyć, podobnie jak "praca zdalna" - dla mnie to oznacza "pracuję kiedy chcę, nawet w nocy", a dla wielu firm to oznacza raczej że pracownik pracuje ze swojego domu, ale musi to robić w normalnych biurowych godzinach pracy (że niby komunikacja ze współpracownikami lepsza).

Różni ludzie mają rózne koncepcje niepełnego etatu/pracy zdalnej itp., może w tym leży problem?

full-stack...

pełny etat, albo full time. Full stack się odnosi bardziej do tego, że robisz wszystko naraz (np. frontend i backend).


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
edytowany 1x, ostatnio: LukeJL, 2016-02-15 11:44

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 13:35

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 3 lata temu

0

Niestety, często można się spotkać z tak zwanym Marketingiem Rekrutacujnym - http://drugastronait.pl/2016/02/15/marketing-rekrutacyjny-cz-1/ .

Na przykład do tej firmy Javascript developer Przeszedłem proces rekrutacyjny, zostałem oceniony dość wysoko, zrobiłem zadania, które zajęły dość długo. Na koniec nie mogłem się doczekać na ostateczną odpowiedź, zapytałem "co dalej?". Dyrektor, który się ze mną kontaktował, napisał mi, że preferują osoby z Warszawy, mimo, że w pełni zdalna praca była moim najważniejszym warunkiem i komunikowałem to od samego początku.

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 13:43

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 1 godzina temu

Lokalizacja: Piwnica

1

to mów, że chcesz umowę-zlecenie bądź dzieło, wtedy masz większą elastyczność godzin a i taką umowę łatwiej rozwiązać


Pozostało 580 znaków

2016-02-15 17:02

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 5 godzin temu

Lokalizacja: Krasnystaw

0

Wydaje mi się że w PL to ta możliwość pracy zdalnej to jest lipa na lipie, co prawda w wielu ogłoszeniach widzę że jest taka możliwość, jednak nie wiem czy nie jest to tylko w ostateczności, kiedy to nie da się nikogo innego znaleźć na miejscu. Tu jest w ogóle miejsce dla juniorów, middle czy tylko seniorów? Czy nie jest teraz powszechną praktyką zatrudnianie jeszcze głównie ludzi z polecenia?

Ale da się. Kiedyś udało mi się wynegocjować na wpół zdalnie tj. jakieś 2 - 3 dni po kilka godzin w biurze w Warszawie a jako że do centrum mam ok. 240 km, i średnią prędkość jazdy jakieś 60 km/h bo tak mi wychodzi, min. 5h jazdy z przerwami do Warszawy to nie muszę tłumaczyć co to oznacza.

Główny problem z pracą zdalną to jest problem z zarządzaniem czasem pracy, żaden pracodawca nie miałby gwarancji, że siedziałbym te 8h z przerwami przed komputerem bo po prostu nie mam takiej możliwości i napewno wielu z Was miałoby tak samo. Natomiast w przypadku umów rezultatu i konkretnych terminów a nie na godziny raczej nie stanowi to problemu.

Moim zdaniem do sprawy można by podejść tak. Pokazać pracodawcy korzyści wynikające z pracy zdalnej (tzn. może mniejsze koszty). Z drugiej strony kiedyś spotkałem się z niechęcią związaną chociażby z tym że pracodawca bał się o wyciek firmowych spraw technicznych, chociaż tu się podpisuje NDA, więc nie wiem w czym tu jest problem.

A co do marketingu rekrutacyjnego, nic nowego i nic odkrywczego :-)

ProgramistaOptymista napisał(a):

Na przykład do tej firmy Javascript developer Przeszedłem proces rekrutacyjny, zostałem oceniony dość wysoko, zrobiłem zadania, które zajęły dość długo.

Tylko jak w tym przypadku określić na jakie stanowisko się kwalifikujesz, bo jest tu możliwość manipulacji. Już z tego widzę że można by zbijać stawkę skoro są podane te kwoty.

Z ogłoszenia wynika dość jasno, że praca zdalna nie jest preferowana, więc tylko zmarnowali Twój cenny czas. W jakim celu? Co to znaczy szczególnie dobry i jakie to trzeba mieć umiejętności?

Pokaż pozostałe 3 komentarze
W sensie spyware wysyłające screenshoty czy wciśnięte klawisze? Tylko co one zmierzą? Skoro duża część pracy jest koncepcyjna. Jak siedzisz przed kartką papieru albo chodzisz z herbatą i się zastanawiasz nad kodem, to też jest to praca. - LukeJL 2016-02-15 20:05
Chyba, że masz na myśli po prostu liczniki czasu pracy, takie jak Toggl, które samemu się włącza/pauzuje wg własnego uznania. To zupełnie inna kategoria. - LukeJL 2016-02-15 20:10
@LukeJL To jednocześnie wpisujesz codziennie co w których godzinach robiłeś i jest obraz tego dlaczego nie ma zbyt dużej aktywności. W tym wszystkim chodzi raczej o to czy przynajmniej próbowałeś w zadeklarowanych godzinach pracy wykonywać swoją pracę, nie załatwiałeś prywatnych rzeczy na komputerze, nie siedziałeś na fb i innych pierdołach. - JumpSmerf 2016-02-15 23:29
@somekind: ale jakie znaczenie ma wtedy faktyczny czas pracy. ważniejsze jest czy praca została wykonana na czas i czy jesteś dostępny kiedy masz być dostępny. - Azarien 2016-02-17 10:42
Główny problem z pracą zdalną w naszej firmie miał dział księgowy, sprzeczne interpretacje z pip-u i innych instytucji... WIem, że jakoś to rozwiązano, bo kilka osób chcialo tak pracować oficjalnie. - kaczus 2016-02-23 19:49

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 19:48

Rejestracja: 10 lat temu

Ostatnio: 5 godzin temu

Lokalizacja: Krasnystaw

0

@somekind

Ale mi nie chodzi o możliwość monitorowania ale o gwarancje jakie ma taki pracodawca, że potencjalny zdalny pracownik będzie pracował akurat w określonych godzinach dajmy na to od 8 do 16. W domu to nie taka prosta sprawa, są inne obowiązki, czasem trzeba np. gdzieś pojechać bo musisz, ktoś z rodziny zechce skorzystać z komputera itd. Program może monitorować pliki w określonej kopii roboczej projektu, robić zrzuty ekranu i co z tego? Oczywiście można mieć włączony Skype albo być pod telefonem, Mozilla Thunderbird jeśli jest cały czas uruchomiony będzie co 5 min pobierać wiadomości z serwera, tutaj nie ma problemów. Oczywiście również na cały dzień może nie być internetu a to się zdarza w sieciach mobilnych i co wtedy zrobisz? A w biurze siedzisz i piszesz program.

Co innego natomiast w przypadku gdy określona część albo nawet całość projektu ma być zrobiona do określonego dnia a liczy się rezultat i nie jest płacone na godziny.

W domu to nie taka prosta sprawa, są inne obowiązki, czasem trzeba np. gdzieś pojechać bo musisz, ktoś z rodziny zechce skorzystać z komputera itd. - można zawsze iść do biblioteki... - LukeJL 2016-02-15 20:18
Ja nie rozumiem - a jakbyś był w biurze, to ta rzecz, która cię zmusza do pojechania bo musisz, nagle znika? Czy raczej i tak musisz pojechać, ale najpierw musisz urwać się z biura? - aurel 2016-02-16 11:58
"Program może monitorować pliki w określonej kopii roboczej projektu, robić zrzuty ekranu" - serio ktoś chce pracować będąc pod taką obserwacją? :D - tiptop1 2016-02-16 19:59
Dużo zależy od tego, ile płacą ;) - aurel 2016-02-16 20:15
w sumie dużo fajniej byłoby coś takiego robić (ciekawe zagadnienia techniczne) niż używać (poczucie kontroli, i brak efektywności wynikający z niego). W sumie nie rozumiem firm, które stosują tego rodzaju micromanagement, kojarzy mi się to z pilnowaniem niewolników... - LukeJL 2016-02-17 05:52
Wiesz, jak nie masz konkretnego spotkania i uprzedzisz, to u nas w firmie spokojnie możesz przyjść koło południa i sobie pracować 8 godzin (choć teoretycznie pracujemy od 7-8 w zależności od działu), w drugą stronę tez jest - możesz przyjść o 6 (kolega tak latem przychodzi - bo twierdzi, że lepiej mu się wtedy pracuje, bo jest jeszcze fajne powietrze naturalne) Są zadania i każdy po prostu stara się wyrobić, więc takie pilnowanie jakoś ie jest niezbędne. - kaczus 2016-02-23 19:52

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 20:03
Moderator

Rejestracja: 11 lat temu

Ostatnio: 2 godziny temu

Lokalizacja: Wrocław

0

Program może monitorować w jakich godzinach korzystałeś z jakiej aplikacji. Nic więcej nie trzeba, żadnych plików, żadnych screenów.
Zresztą, po co w ogóle jakaś gwarancja? Jak się trafi, że nie będzie go przy komputerze, gdy był akurat pilnie potrzebny, to wiadomo, że się nie wywiązuje z umowy, i można zakończyć współpracę.
IMHO tworzysz nieistniejące problemy.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
Pokaż pozostałe 3 komentarze
a tam, w IDE tez mozna otwierać nie te pliki co trzeba i zamiast pracować to robić grę 3D na mobilki / sztuczną inteligencję / whatever. Poza tym nawet jak pracownik ma otwarte IDE caly czas, to nie znaczy ze pracuje. Moze wlasnie siedzi z kolegami na chacie i chleją piwo? Od czasu do czasu rusza mysza w IDE, zeby byla jakas aktywnosc. - LukeJL 2016-02-16 01:36
plus to, co pisalem wczesniej, ze czesciej najwazniejsza czesc pracy wykonuje sie zdala od komputera. Wiec taki monitoring nie dosc ze latwo byloby oszukac, ze sie pracuje, jak i latwo moglby dawac falszywy pozytywny wynik na opier*alanie się (ze niby pracownik nic nie robi, a tak naprawde robi bardzo duzo koncepcyjnie) - LukeJL 2016-02-16 01:39
ńie mowiac juz o samej kulturze zaszczucia i inwigilacji. Nie chcialbym pracowac dla nikogo, kto czuje potrzebe nieustannego inwigilowania pracownikow... - LukeJL 2016-02-16 01:41
Jak coś robisz koncepcyjnie, to jesteś w stanie to udowodnić. Jak chlałeś z kolegami, to to szybko wyjdzie. Nie chodzi o żadną inwigilację, chodzi o to, że jeśli ktoś umawia się na stawkę godzinową, to nic dziwnego, że pracodawca chce wiedzieć, czy te godziny faktycznie są spędzane na pracy. - somekind 2016-02-16 01:55
przeczytałem "Program może monitorować w jakich godzinach korzystałeś z ubikacji" XD - LukeJL 2016-02-17 05:53

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 20:16

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 4 godziny temu

4

Główny problem z pracą zdalną to jest problem z zarządzaniem czasem pracy, żaden pracodawca nie miałby gwarancji, że siedziałbym te 8h z przerwami przed komputerem bo po prostu nie mam takiej możliwości i na pewno wielu z Was miałoby tak samo.

Ja to widzę tak. W biurze jest większa gwarancja, że się będzie "siedzieć przy kompie" 8 godzin, co nie znaczy, że jest większa gwarancja, że się "zrobi robotę". Bo jednak do biura zawsze trzeba przyjechać, nawet jak człowiek jest nie do życia, niewyspany, nie w nastroju. Wtedy z połowę dnia można stracić na nic nie robieniu (szczególnie w poniedziałek...).

A w pracy zdalnej można sobie rozplanować bardziej efektywnie godziny, w których człowiek jest najbardziej wypoczęty i najwięcej ma energii. I pracować w swoim najbardziej wydajnym czasie.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
A, że jaki poniedziałek taka reszta tygodnia... :) - somekind 2016-02-15 22:40

Pozostało 580 znaków

2016-02-15 21:04

Rejestracja: 4 lata temu

Ostatnio: 2 lata temu

2
drorat1 napisał(a):

@somekind

Ale mi nie chodzi o możliwość monitorowania ale o gwarancje jakie ma taki pracodawca, że potencjalny zdalny pracownik będzie pracował akurat w określonych godzinach dajmy na to od 8 do 16. W domu to nie taka prosta sprawa, są inne obowiązki, czasem trzeba np. gdzieś pojechać bo musisz, ktoś z rodziny zechce skorzystać z komputera itd. Program może monitorować pliki w określonej kopii roboczej projektu, robić zrzuty ekranu i co z tego? Oczywiście można mieć włączony Skype albo być pod telefonem, Mozilla Thunderbird jeśli jest cały czas uruchomiony będzie co 5 min pobierać wiadomości z serwera, tutaj nie ma problemów. Oczywiście również na cały dzień może nie być internetu a to się zdarza w sieciach mobilnych i co wtedy zrobisz? A w biurze siedzisz i piszesz program..

To już kwestia dogadania i zrozumienia się stron. Praca programisty raczej nie wymaga bycia dostępnym zawsze o tej samej porze, jeżeli obydwie strony są normalne to możliwie wcześniej komunikuje się drobną zmianę planów i tyle. Jeżeli pracodawca ma problemy z drobnymi odstępstwami od ustaleń to raczej nie powinien zatrudniać zdalnie.
Czy zrobienie "testu" na jakość pracy zdalnej jest jakimś problemem? Umawiamy się np. na to, że przez tydzień, może dwa robię z domu. Jeżeli wywiązuję się z powierzonych zadań, trzymam się sensownych ustaleń i nie robię sobie niespodziewanie dnia wolnego bez ostrzeżenia przełożonego, to znak, że możemy tak pracować cały czas. Jeżeli nagle pojawia się dużo "wpadek" to wtedy trzeba pomyśleć nad tym jak współpraca powinna się dalej układać. Ale to są problemy niezależne od tego czy ktoś pracuje w biurze czy w domu.
Inna sprawa - niezależnie od rodzaju współpracy, potrzebne jest zaufanie do pracownika(i indywidualne podejście). Czy to biuro, czy praca zdalna, trzeba liczyć na uczciwość, że pracownik nie będzie nagminnie odwalać hały. Nie muszę pracować z domu żeby prawie cały dzień zbijać bąki, siedzieć na stronach mało przydatnych w pracy, czytać książki czy spać. Oczywiście można wychodzić z założenia, że każdy pracownik to oszust, wszystkich trzeba dokładnie śledzić analizując i rozliczając każdą minutę (+ jakiś monitoring. Tak na wszelki wypadek), ale tedy chyba trzeba się zastanowić nad sobą i robić to tak długo, aż w końcu zdecyduje się na poprawę.

Pozostało 580 znaków

2016-02-16 11:55
Moderator

Rejestracja: 9 lat temu

Ostatnio: 1 godzina temu

3

Główny problem z pracą zdalną to jest problem z zarządzaniem czasem pracy, żaden pracodawca nie miałby gwarancji, że siedziałbym te 8h z przerwami przed komputerem bo po prostu nie mam takiej możliwości i na pewno wielu z Was miałoby tak samo.

Po pierwsze, są programy do monitorowania aktywności, np. robiące screeny co ileś minut, albo sprawdzające, jakie programy / strony masz pootwierane.
Po drugie - ważniejsze - na szczęście w naszej branży nie chodzi o to, żeby siedzieć przed komputerem. Od mojego siedzenia pracodawcy nie przybywa.

Gdybym nie programowała przez te kilka godzin dziennie, to pracodawca szybko by to odkrył - nie pojawiałyby się commity. Nawet gdybym commitowała byle co, byle było, że commituję, to pracodawcy by to raczej nie usatysfakcjonowało, bo potrzebuje on, by pojawiały się nowe funkcjonalności, a nie tylko commity. Przy rocznej ocenie nigdy nie usłyszałam: "uuu wyrobiłaś X godzin!", ani "1000 commitów dziennie, szacun!". Za to ważne okazywało się, że wdrożyłam jakieś przełomowe rozwiązanie, zakończyłam projekt itd.

A teraz najlepsze, czego sobie chyba wielu nie uświadamia. Udawać, że się pracuje, można równie dobrze z biura, co z domu.

W biurze nawet łatwiej często, bo można robić to w grupie, więc mniejsza odpowiedzialność a większe przyzwolenie grupowe do opieprzania się. Można z godzinkę przebimbać na rozmowie o pierdołach, piłkarzykach itp. nie mówiąc już o czymś takim jak wszelkie spotkania w salach konferencyjnych, które są sformalizowanym opieprzaniem się/prokrastynacją... ;) - LukeJL 2016-02-17 05:59

Pozostało 580 znaków

2016-02-16 12:10

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 33 minuty temu

2

@aurel

Dokładnie. Pracuję 2 dni z biura i 2 zdalnie i muszę przyznać, że z domu idzie mi lepiej. Może mam jeden monitor mniej, ale nie ma wszystkich trolli, którzy hałasują na open space i zamiast pracować robią wszystko inne.

edytowany 1x, ostatnio: Pipes, 2016-02-16 17:03

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0