Prokrastynacja, odwlekanie - da się zwalczyć?

Odpowiedz Nowy wątek
2015-01-02 00:54
Krwawy Młot
1

J.w. Wydaje mi się, że... Nie. Da się z tym żyć. Da się walczyć, przezwyciężyć to całe "niechcemisie" i wziąć się do roboty, ale po jakimś czasie stężenie "chcemisie" w organizmie spada :) No i... Mamy zamknięty krąg. Jak jest z tym u Was? Też tak macie?

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 01:21
1

Też taki byłem. Kwestia odpowiedzenia sobie na pytanie - co mi da odwlekanie o kolejny dzień nieuniknionego? Nieuniknione może być dla Ciebie wiele rzeczy, np. kupno mieszkania, samochodu, osiągnięcie niezależności. Jeśli chcesz marnować kolejny dzień swojego krótkiego życia, to pomyśl co będzie, jeśli poznasz datę swojej śmierci? Pewnie zaczniesz się spieszyć.
Słowem - brak Ci celu, planu jak ten cel osiągnąć oraz motywacji, która popchnie Cię do działania. Cel i motywację załatwisz za jednym zamachem mając coś ciekawego do roboty. Ułóż następnie plan i do dzieła! :D A no i najważniejsze. NIE JĘCZ, że Ci się nie chce. Każdy ma z tym ma początku problem. Jeśli mi nie wierzysz - amazon.com i wyszukaj ksiązki dot. motywacji itp. Tylko nie czytaj za dużo, a zrób to co zaplanowałeś...

edytowany 1x, ostatnio: członek zarządu, 2015-01-02 01:24

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 01:22
1

Każdy tak ma, ja tak samo, aleee...pewnie, że da się z tym walczyć;) Możecie się śmiać, ale mi osobiście pomogło czytanie bloga: bartekpopiel.pl, facet daje fajne wskazówki. To już zmienia w jakiś sposób myślenie, ale bez Twojego wkładu to te wskazówki są g**no warte. W gruncie rzeczy sprawa jest prosta: chcesz mieć życie o jakim marzysz, to zapie#[email protected]%^!

W przeciwnym razie skończysz jak większość społeczeństwa, które narzeka, że jest źle itp. Nie robiąc nic, w celu poprawienia swojej sytuacji.

edytowany 1x, ostatnio: cismanek, 2015-01-02 01:23

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 01:29
3

Praca: Zrobię swoje szybko i dobrze, będę miał z głowy.
Hobby: CIESZYĆ SIĘ DO CHOLERY
Sporty: Mi tutaj pomaga flex z fitbita; Słuchawki w uszy i oddaję się rozkoszy cierpienia mięśni
Ludzie: Staram się stawiać w ich sytuacji.
Dziewczyna: Jw. Stawiając się w jej sytuacji jestem w stanie wyłapać momenty, w których zachowywałbym się paskudnie.

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 11:44
0

Też tak mam i nic w tym dziwnego. Nie mówię o pracy bo tam zawsze mi się chce. Są to pierwsze godziny dnia więc jestem wypoczęty i gotowy do działania. Gorzej jest w domu. Tam jedynie doszkalanie się i programowanie we własnym zakresie sprawia problem bo wiadomo że sprzątać trzeba na bieżąco. Ale moim zdaniem nie ma na to rady. Po prostu jak 2 tygodnie będę pisał w domu i w pracy to zmęczę się psychicznie i będę musiał zmuszać się do tworzenia. A to wpływa negatywnie na to co robię więc w takim wypadku po prostu włączam serial, łapię piwko i daje sobie luz. Nie wierzę w osoby które pracują 8h i uczą się 4h a przy tym mają ekstra wyniki. Zmęczenie psychiczne występuje tak samo jak zmęczenie mięśni, a nikt przecież nie twierdzi że może biec non-stop jak forest gump.

edytowany 1x, ostatnio: krzysiek050, 2015-01-02 11:45

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 11:50
1

http://bartekpopiel.pl/ Poczytaj. :)

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 11:53
1

Ale to juuutro...

;-)

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 11:57
1

Da się zwalczyć. Tą niechcianą czynność wkładaj pomiędzy dwie Ciebie satysfakcjonujące.
Przykład:

  1. gotowanie ("Wanna cook?")
  2. czytanie książki
  3. programowanie

GG: 10101100010110000100011101 (BIN)
"Nie wszystko napisane w internecie jest prawdą" - Józef Piłsudski.
edytowany 1x, ostatnio: Trebuh, 2015-01-02 11:57

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 17:44
0

Jeżeli masz problem z prokrastynacją, to na 99% nie robisz tego co powinieneś robić. Dlaczego zacząłeś programować i jak Ci to wychodzi?

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 19:28
1

Prokrastynacja, naprawdę interesujący temat. Chciałbym napisać fajnego ciekawego posta, ale tego nie zrobię. Przełożę to na jutro, albo lepiej na pojutrze, naprawdę mi się nie chce pisać... :D
.
.
.
Miło sobie pożartować, ale prawda jest taka, że często problemem jest sposób myślenia. Prokrastynacja to przekładanie czynności na jutro. Po co to robimy? Po to, żeby zyskać czas wolny dzisiaj.

Ale można też spojrzeć na to z drugiej strony i wdrożyć plan Anty-Prokrastynacji. Jeżeli zrobisz dzisiaj to co masz zrobić jutro to zyskasz czas wolny jutro! Wiem, łatwo powiedzieć, a ciężej zrobić... Co prawda studia skończyłem już jakiś czas temu, ale podam taki przykład: Dwóch studentów, pierwszy uczy się w ostatniej chwili tuż przed egzaminem, a drugi uczył się systematycznie i zdał zerówkę. Ten pierwszy podczas sesji jest zestresowany i zakuwa po nocach, a ten drugi ma pełen relaks, bo już dawno wszystko zdane.

Na problemy z koncentracją i odkładaniem rzeczy na później mogę poradzić też jakiś wysiłek fizyczny. Obojętnie czy to będzie jazda na rowerze, bieganie czy ping pong. Kiedy ciało jest w dobrej formie to mózg lepiej pracuje.

edytowany 1x, ostatnio: Saellam, 2015-01-02 19:29

Pozostało 580 znaków

2015-01-02 19:40
1

@Saellam: Dla mnie ta prokrastynacja jest dla osób mało inteligentnych (nikogo nie obrażając). Jeżeli ktoś jest inteligenty to zrozumie że robiąc to jutro i tak będzie się musiał tym zająć. Przyszło mi porównanie z przedszkola (te czasy....): jadałem obiady, zawsze zjadałem to co było najgorsze (złe słowo, było gorsze od innych rzeczy) na początku a później "delektowałem" się tym najlepszym. Więc jeżeli ktoś przesuwa cały czas te rzeczy to może tego nie lubi ale po pewnym czasie się przyzwyczai lub co lepsze polubi to.
Słowem końcowym na początku najgorsza praca a później chillout ;)


GG: 10101100010110000100011101 (BIN)
"Nie wszystko napisane w internecie jest prawdą" - Józef Piłsudski.
To z tymi obiadami to świetne porównanie, ja też tak czasem robię ;) - Saellam 2015-01-02 19:47
poproszę o przecinki ;/ - członek zarządu 2015-01-02 20:28

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0