Przedziwny problem (paradoks, można rzec)

Odpowiedz Nowy wątek
2012-07-06 11:48
programista-amator
3

Mam dość nietypowy problem. Dla niektórych może wyda się on śmieszny (tzn. ja wyjdę na głupka), albo po prostu w to nie uwierzą, bo czym bardziej sam nad tym się zastanawiam, tym bardziej mnie to wszystko zadziwia.

Sprawa jest taka: jestem na 4 roku informatyki. Programuję już jakiś czas i wychodzi mi to myślę nie najgorzej. Problem jest inny: tak naprawdę ... nie mam pojęcia o komputerach ;) Tzn. wiem, że komputer w środku ma płytę główną (+procesor na niej), pamięć, dyski, zasilacz ... teoretycznie wiem, jak to wszystko działa, jak pracuje procesor, co się dzieje w ramie (że tam jest mój uruchomiony program). Tylko z wiedzą powiedziałbym hardwareową jest do kitu. Bo niekoniecznie znam się na parametrach komputera. Tzn. : wiem, że lepiej jest, jak jest więcej np. RAMU. To wiem. Ale to jest w sumie jedno wielkie NIC. Mam np. problem z podłączeniem dysków (proszę się nie śmiać...) nie wiem, co gdzie i do czego podłączyć. Jak miałbym kupować komputer, to musiałbym zdać się na opinię sprzedawcy. Moja wiedza w tym temacie jest kiepska, nawet bardzo. (Nigdy sam nie składałem komputera, bo nie wiem, czy dałbym radę ... boże, jak żalośnie to brzmi ...)

Mam zamiar wziąć się za to, poczytać jakieś książki, przejrzeć Internet. Ale w międzyczasie trafiła mi się fajna praca - jako programista właśnie. I sam nie wiem, czy jeśli się zgłoszę, nie popełnię jakiejś gafy - bo co to za informatyk, który pojęcie o komputerach ma prawie zerowe, chociaż praktycznie informatykę skończył ...? Ja wiem, jak to brzmi, ale proszę o jakieś rady, czy ktoś taki jak ja, ma szansę na pracę programisty? Jak wg Was wygląda moja żałosna sytuacja?

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 12:23
Rev
4

Żałosna sytuacja jest wtedy, gdy po czterech latach studiów człowiek, który wie jak wsadzić do kompa dysk nie potrafi programować.
Najważniejsze, żebyś ewentualnie potrafił skorzystać z instrukcji dołączonej do sprzętu ;).


edytowany 1x, ostatnio: Rev, 2012-07-06 12:25

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 13:41
2

Ale w czym problem? Komputer to narzędzie pracy, nic więcej. Czy lekarz zna dokładną zasadę działania tomografu i umie go naprawiać? Z komputerem tak samo.

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 13:52
0xdead
1

dobry lekarz tak :)

Poinformuj nas, jak znajdziesz chociażby jednego takiego. - Patryk27 2012-07-06 13:54

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 14:05
1

Na studiach informatycznych powinieneś mieć taki przedmiot jak "Architektura systemów komputerowych" na którym uczysz się m.in. budowy komputera, zasady działania poszczególnych podzespołów. W zależności od wyposażenia laboratorium są również zajęcia polegające na przygotowania specyfikacji sprzętowej komputera i/lub złożeniu komputera. Jeżeli uczelnia nie ma takiego laboratorium, to warto choć raz odkręcić obudowę swojego komputera i zajrzeć do środka, zerkając przy tym na instrukcję od płyty głównej. Pamiętaj o odłączeniu komputera od sieci elektrycznej!

edytowany 1x, ostatnio: AdamPL, 2012-07-06 14:06

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 14:46
1

Najprostsza rada - kupujesz książkę o składaniu komputera (jest kilka takich) i składasz swój komputer.
Poza tym mylisz dwie kwestie:

  1. Jak działa wewnętrznie komputer np. procesor ma rejestry, komunikuje się z urządzeniami poprzez porty i przerwania, itd).
  2. Jak składać PC (do którego socketu wstawić procesor hehe)

Programista powinien znać 1 ale nie musi znać 2. Serwisant sprzętu nie musi znać 1 ale musi znać 2. Numer 2 warto znać dla samego siebie, żeby za każdym razem nie latać do serwisu jak się zepsuje jakaś pierdoła.

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 14:47
2

@programista-amator, po pierwsze programista nie ma potrzeby znać się na sprzęcie, chyba że programuje bardzo nisko poziomowo. Dużo bardziej przydaje się np. wiedza z zakresu budowy sieci, niż z budowy komputera (no przynajmniej mi, bo dużo aplikacji sieciowych piszę).

Po drugie, wylecz sobie ten kompleks raz a szybko - śrubokręt do łapy i jechane! Rozebrać komputer do zera, złożyć z powrotem, i jesteś wyleczony :)
A rzecz trudna nie jest, takie trójwymiarowe puzzle.

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 15:33
programista-amator
0

Dziękuję za odpowiedzi. Tak, na uczelni miałem taki przedmiot - jednak zajęcia były porażką. W teorii - wiem, jak to działa, trochę książek przeczytałem. Lab polegało jednak tylko na programowaniu mikroprocesora Z80 (tak, to nie pomyłka). Dowiedziałem się jak toto działa mniej-więcej, ale ciągle jednak to dla mnie mało. Mam jednak niesamowite opory przed otwarciem komputera i zrobieniu czegokolwiek w nim (zwyczajnie się boję, że coś zepsuję, i trzeba będzie serwisować). (kiedyś wymieniłem TYLKO zasilacz i baterię na płycie głównej, bo zdechła <sarkazm on="on"> co za osiągnięcie</sarkazm>).

Zdaję sobie sprawę, że powinienem to potrafić. Troszkę podnieśliście mnie na duchu:) Oczywiście jak pisałem, mam zamiar coś ku temu robić, by swoją wiedzę z tego zakresu rozszerzyć (książki, artykuły w necie). Przede mną pewnie droga długa,ale mam nadzieję, że dam radę ;)

@0x200x20: no właśnie z tego powodu czuję się czasem jak głupek totalny ... nie wiedzieć, gdzie taki dysk podłączyć ... o matko.... a na płycie wiem, że jest podstawka do włożenia procesora, i że do danego typu podstawki pasuje okr. typ procesora;) niewiele, ale zawsze coś. Zresztą jak tylko mam czas poza nauką programowania, to uczę się tego zawzięcie:)

To złóż inny z innych części, aby nie ruszać głównego - Sopelek 2012-07-06 16:16

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 17:42
0

Ale w czym problem? Komputer to narzędzie pracy, nic więcej. Czy lekarz zna dokładną zasadę działania tomografu i umie go naprawiać? Z komputerem tak samo.

Lekarz zna zasadę działania tomografu (przynajmniej tego uczą na medycynie). Natomiast na pewno nie musi i nawet nie powinien naprawiać sam tomografu - od tego są wykfalifikowani technicy.

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 22:49
1

Ale informatyka to nauka o przetwarzaniu informacji, nie o komputerach. Od budowy komputera jest elektronika.

Pozostało 580 znaków

2012-07-06 23:24
0

Informatyk (po Politechnice ;)) ma dwa atrybuty, które powodują, że często zna się on na komputerach. Po pierwsze komputer to jego narzędzie pracy, zdarzają się sytuację motywujące do nauki jego budowy praktycznej (najczęściej w weekend wieczorem ;)). Po drugie umie on znajdować informację w internecie. Chyba żadna dziedzina nie ma aż tylu tak rozbudowanych informacji dostępnych za pomocą krótkiego szukania w Google. Obycie ze zdobywaniem informacji w ten sposób pomaga w praktycznie każdym innym zadaniu, umożliwiając np. wymianę komponentów w identyczny sposób jak osoba na Youtube.

Ogólnie to co opisujesz nie jest nauką, tylko bardziej umiejętnością. Nie jest ona w żaden sposób potrzebna do "pracy w zawodzie", w niektórych przypadkach może być przydatna. Umiejscowiłbym tę przydatność między umiejętnością naprawy lodówki przez kucharza, a umiejętnością naprawy samochodu przez kierowce. Mówię oczywiście o podstawowych naprawach, choć wielkość elektroniki stosowanej w komputerach uniemożliwia inne naprawy niż proste w domowych warunkach.

Edit: Tak w ramach edukacji ;) : http://lmgtfy.com/?q=Pod%C5%82%C4%85czanie+dysku+twardego

Edit2: Jeszcze jedna rzecz, niektórzy (np. ja) po prostu lubią "dłubać" w urządzeniach, inni nie, niektórzy się też boją. Swojego nastawienia nie da się tak łatwo zmienić. Taka chęć do poznawania zasad działania obiektów częściej jest atrybutem ludzi z wykształceniem technicznym/ścisłym.

edytowany 2x, ostatnio: Zjarek, 2012-07-06 23:35
Ani jedno ani drugie nie wymaga bycia informatykiem po politechnice. :) - somekind 2012-07-06 23:32
Chodziło mi bardziej o odróżnienie od informatyków bardziej teoretycznych, jest to przecież słowo o dość szerokim znaczeniu, szczególnie potocznym. - Zjarek 2012-07-06 23:38

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0