Jak programista ma znaleźć firmę bez WTFów?

10

Czy w każdej firmie będę zmuszony do walki z głupotą szefa czy menedżera, względnie z mamtowdupizmem lub idiotyzmem poprzedników? Jak znaleźć firmę gdzie będę mógł robić coś ambitnego?

Dopóki zajmowałem się programowaniem jako hobby (czy to na studiach czy przed studiami) to było dość fajnie, a teraz to już jest lipa totalna. Nie mam nawet siły na rozwój po godzinach.

5

Zaloz wlasna firme ;)

2

Czy w każdej firmie będę zmuszony do walki z głupotą szefa czy menedżera

Na rozmowie kwalifikacyjnej zawsze pytaj czy Twój przełożony ma techniczny background. Jeżeli nie to kijem przez szmate nie tykać takiej firmy.

względnie z mamtowdupizmem lub idiotyzmem poprzedników?

Jeżeli chodzi Ci o takie rzeczy jak w bajzel w kodzie, brak testów to prawdopodobnie będziesz musiał przywyknąć. Rzadko się zdarza, żeby duże projekty miały piękny kod.

Jak znaleźć firmę gdzie będę mógł robić coś ambitnego?

A co oznacza dla Ciebie coś ambitnego?

2

Skoro pracujesz z typowo klepaczowymi technologiami to nie oczekuj niczego innego. Prawda jest taka, że większość firm nie potrzebuje kompetentnych i "myślących" pracowników, programista jest od nakurwiania kolejnych linijek kodu™, nie od ambitnych rozwiązań. Zapotrzebowanie jest przede wszystkim na wyrobników, artystą możesz być po godzinach. Po prostu poszukaj sobie bardziej niszowej dziedziny IT, która stawia znacznie większe wymagania pod względem umiejętności, tam zwykle jest względnie spokojnie. Trafisz co najwyżej na zwierzchnika z kryzysem wieku średniego, ale to chyba idzie jeszcze przeżyć?

0

Zaloz wlasna firme

Trzeba mieć sensowny biznes-plan i trochę środków. W sumie to środki można by uzbierać na np rok, ale jak wtedy nie wypali to zostanę z gołym tyłkiem. A i tak pomysłu nie mam na biznes.

Na rozmowie kwalifikacyjnej zawsze pytaj czy Twój przełożony ma techniczny background.

Hmm, teoretycznie mój przełożony, tak jak i poprzedni w Comarchu, mają "techniczny background". Obecny ma 6 lat tzw komercyjnego doświadczenia (chyba to jakoś tak określał).

A co oznacza dla Ciebie coś ambitnego?

Jako że algorytmiką się nie zajmuję (w robocie oczywiście), a bardziej inżynierią oprogramowania, to chciałbym pisać np zwięzły, czytelny, testowalny i zmodularyzowany kod. Jeśli kod jest zmodularyzowany to już jest jakiś sukces, bo moduły można wtedy sukcesywnie poprawiać.

Po prostu poszukaj sobie bardziej niszowej dziedziny IT, która stawia znacznie większe wymagania pod względem umiejętności, tam zwykle jest względnie spokojnie.

Niszowa dziedzina IT? Hmm, lubię programować, a nie np administrować. Jako programista znalazłem dość niszowy, a na pewno w Polsce, język Scala. Myślę, że w lipcu wyklaruje mi się sytuacja, tzn będę wiedział czy uda mi się załapać jako programista Scali w Polsce.

0

Odkąd ja sam stałem się przełożonym doszedłem do wniosku że ilość wtfów na projekt zależy od mamtowdupizmu przełożonego. Dzięki temu w moich projektach jest tendencja wysoce spadkowa :D

Oprócz tego: na bank da się znaleźć "coś" co da się załapać pod Twoje wymagania. ale nie oczekuj zbyt wiele...

0

@Wibowit może FogCreek? Oni się chwalą że zależy im na jakości a jeśli stosują się do tego co Spolsky pisze na swoim blogu to powinno być spoko ;)

5
Wibowit napisał(a):

Niszowa dziedzina IT? Hmm, lubię programować, a nie np administrować. Jako programista znalazłem dość niszowy, a na pewno w Polsce, język Scala. Myślę, że w lipcu wyklaruje mi się sytuacja, tzn będę wiedział czy uda mi się załapać jako programista Scali w Polsce.

To jest właśnie Twój problem, "niszowy język"... Znasz się na czymś jeszcze poza używaniem języka programowania? Bezpieczeństwo informatyczne, fizyka, ekonomia, biologia i medycyna? Masz coś ciekawego do zaoferowania, coś dającego dostęp do "bardziej obiecujących" projektów? Rynek potrzebuje przede wszystkim wyrobników pracujących przy tandecie i w tandetnych warunkach, którzy tylko "znają język", musisz być kimś więcej albo mieć cholerne szczęście.

11

Wibowit, niestety powielasz pewien schemat, wśród tych z IT którzy mają więcej "miękkich" skilli mowi się, że problemem wielu "technicznych" IT'owcow jest ego do którego nie dociera, że informatyka "komercyjna" jest jedynie narzędziem do prowadzenia biznesu, takie google może tworzyć cuda i zatrudniać geniuszy, ale kasa idzie i tak z czegośc tak prozaicznego jak reklamy.

Jak chcesz tworzyc cos ambitnego to rob to po godzinach lub znajdz sobie nisze, tylko, że problem z niszami jest taki, że im bardziej niszowy produkt tym mniej osob jest w stanie za niego zapłacic - jak to mowia, lepiej mieć 1% z miliona niż 100% z tysiąca :S

Taki mała obserwacja: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_companies_by_revenue firma informatyczna jest dopiero na 29 miejscu, a Google nawet nie weszło do rankingu ;)

4

@cepa to nawet nie chodzi o to że informatyka sluzy tylko zarabianiu kasy. Chodzi o bardziej o to że informatyka czemuś służy a nie jest sztuką dla sztuki ;)
Pracuje aktualnie w miejscu gdzie nikt nie myśli o zyskach, ale mimo to zadaniem koderów jest "żeby działało" a nie żeby ładnie wyglądało. Więc czy informatyka będzie na usługach biznesu, czy nauki czy czegoś jeszcze innego, to nie ma znaczenia, istotne jest że nigdy nie jest sama dla siebie.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0