Zarobki programistów w Europie

Odpowiedz Nowy wątek
2010-11-17 19:33
Dariusz
1

Zastanawiam się gdzie są najlepsze możliwości zarobku na emigracji europejskiej (ale skoro EU to państwo więc może raczej migracji). Myślę o perspektywie kilkuletniej. W założeniach płynna znajomość języka angielskiego średnio-niska niemieckiego. I teraz jak prezentuje się mediana zarobków netto wśród imigrantów z takimi predyspozycjami. Innymi słowy gdzie wyjechać za rok aby najwięcej odłożyć.

Zajrzałem do tej, lekko nieaktualnej strony:
http://www.worldsalaries.org/computerprogrammer.shtml

UK median salary PPP $ 2,996 $ 3,476
Finland average salary PPP $ 2,470 $ 2,949
Germany average salary PPP $ 2,320 $ 2,505
Austria average salary PPP $ 1,792 $ 1,427

chyba te dane są do niczego, bo:
Hungary average salary PPP $ 2,312 $ 1,468
więcej niż w Austrii?

W każdym razie pod względem zarobków wydaje mi się, że najwyższe są

Szwajcaria ( tu o pozwolenie na prace raczej zbyt trudno, prawda? )
Irlandia (obecnie grozi jej bankructwo, ale może IT sobie radzi? )
UK (płace w Londynie o 30% wyższe niż w reszcie ?)
Norwegia
Dania
Holandia
Belgia
Szwecja
Finlandia
Niemcy (wiem że są duże różnice, np. w zarobkach Berlin vs Monachium)
Francja
Austria (to praktycznie tylko Wiedeń)

Czy zgadzacie się z taką kolejnością? Wiem, że są duże różnice w kosztach życia oraz podatkach, ale powiedzmy, że koszt mieszkania by odpadał.
Druga kwestia, to język. Dla większości krajów z listy Angielski nie jest głównym językiem. Dla części mniejszych podobno nie jest problemem praca w IT ze znajomością tylko Angielskiego? Czy to prawda, że w Niemczech, Francji, Austrii i Szwajcarii bez znajomości odpowiednio niemieckiego/francuskiego trudno o dobrą posadę?

Pozostało 580 znaków

2018-04-08 01:37
bitcharmer
0
bitcharmer napisał(a):

Dokładnie. @Lexix napisz coś więcej jak dostałeś się do tej branży i jakie były Twoje pierwsze kroki. Opisz co wg Ciebie jest kluczowe w byciu quant seven.

Tzn @Lexik miało być

Pozostało 580 znaków

2018-04-08 04:30
2
HEMIkr napisał(a):

Dobra, ale nie musicie kolegi od razu obrażać, bo zasadniczo nie napisał niczego ad personam. Trochę kultury.

nie wydaje mi sie zebym tu kogos obrazila.
inna sprawa ze „kolega” zaczal od aroganckich tekscikow wiec ciezko takiego kogos traktowac powaznie. gdyby zamiast opowiadania bujd na resorach w stylu „Ale jeśli mieszka w Poznaniu i wynajmuje mieszkanie to jest duże prawdopodobieństwo, ze wynajmuje ode mnie„ czy januszowaniu ze angole to idioci, napisal normalnie o swoich doswiadczeniach to mysle ze wszyscy (wiekszosc?) by to docenili

Nie miałem na myśli Twoich odpowiedzi. Nawet miałem podać Cię za przykład jak odpowiadać, ale nie chciało mi się klikać na telefonie. - HEMIkr 2018-04-08 07:11
:) wlasnie tez telefon tylko mam ostatnio i ciezko mi odpowiadac, zwlaszcza jak trzeba dodac jakis kawalek kodu - katelx 2018-04-08 07:18

Pozostało 580 znaków

2018-05-03 13:37
3
bitcharmer napisał(a):
bitcharmer napisał(a):

Dokładnie. @Lexix napisz coś więcej jak dostałeś się do tej branży i jakie były Twoje pierwsze kroki. Opisz co wg Ciebie jest kluczowe w byciu quant seven.

Tzn @Lexik miało być

Witam,

Sorka, ze zamilkłem na chwile, ale bylem na wakacjach w Polsce J Jak się znalazłem w Londynie, trochę pokręcone ale wyjaśnię. Studiowałem w Niemczech, 4 lata. Po tym okresie prof od mojej obrony zaproponował mi pisanie doktoratu na takim świeżo utworzonym kollegu sponsorowanym przez Deutsche bank. Dostawało się stypendium 2k DEM na mc przez trzy lata i trzeba było pisać, soboty, niedziele w biurze. Do obrony potrzebne były dwie publikacje w międzynarodowych periodykach i nie ma, ze boli. Kto pisał ten wie, jak to wygląda. Po wysłaniu, jeśli zaakceptują to trwa to jakieś 2 lata do publikacji. W międzyczasie jeździsz na jakieś konferencje. Na jednej poznałem gościa, któremu spodobało się moje zastosowanie kart jakości do wielowymiarowych szeregów czasowych i tak zaczęliśmy pisać maile do siebie. Okazało się, ze gość pracował we Frankfurcie w ECB i zapytałem, czy nie mieliby jakiegoś miejsca dla praktykanta. To poszedł do personalnych i zaczęło się rozpisywanie konkursu. W międzyczasie to odezwał się do mnie koleżka Niemiec, który pracował w Deutsche w Londynie i bronił się u tego samego profa. Zaproponował staż na 4 mce w dziale ryzyka kredytowego i wyjechałem. Jazda na całego, pamiętaj, ze to były czasy, gdzie potrzebowałeś do pracy work permit, na wjeździe do UK trzepali każdego i trzeba było jeszcze wypełniać landing cards. Jechałem autobusem bo Ryanair to nikomu wtedy nawet się nie śnił. Gościowa z border force nie chciała mnie wpuścić do UK, bo ja mailem tylko zaświadczenie na papierze, ze dostałem staż i kasę (2k GBP na mc, wtedy dla mnie to bajka, bo otrzymywałem w tym samym czasie 2k DEM stypendium) ale oczywiście nie miałem żadnego work permit J Czekałem chyba z 30 min, wszystkich puścili tylko ja na granicy, ona dzwoni do Home Office, bo się jeszcze z takim przypadkiem nie spotkała, komedia na całego. W końcu mnie wpuściła z wpisem do paszportu, ze mam za 4 mce opuścić kraj. Miałem więcej szczęścia niż rozumu J W czasie stażu w Lądku odezwał się koleś z Frankfurtu i mówi, ze mam przylecieć na interview do ECB i lecę z Londynu BA do Frankfurtu, staż dostałem, najpierw pierwsza tura 5 mcy, później możliwość przedłużenia o następne 4 mce, jazda następna, szybko kończę staż w Lądku, ten koleś z Deutsche wkoorwiony bo chciał mnie zatrzymać do pracy a ja mu ucieka W międzyczasie kończy się stypendium, artykuły są zaakceptowane do publikacji i wracam na mc do Niemiec spakować rzeczy i jazda na staż do ECB. Tam mieszkam w hotelu z zona przez 5 mcy, do wszystkiego potrzebna oczywiście wiza, w międzyczasie dostaje work permit z Deutsche i pierwsza pensja 32k GBP pa. Niby kiepsko, ale to było 2000 r. bańka dot com, płaca minimalne a PL 800 PLN i tak się cieszyłem, ze nie musiałem wracać do PL jak moi koledzy z programu. Zacząłem prace w Deutsche po półtora roku przeniosłem się do Merrill Lynch, tam już lepiej, bo z back office trafiłem zaraz na trading floor i się zaczęło, dostawałem GBP 70k pa, później po dwóch latach zacząłem prace dla tego hedge fund i tam dopiero widzisz prawdziwa kasę. Widziałem ludzi tak nadzianych, ze w głowach się nie mieści, min wplata do tego funduszu to 50 mln dol, średnia 250 mln dol. Fajnie było, ale przyszedł niestety 2009 rok i totalna załamka, fundusz zbankrutował i przez 6 mcy nie mogłem znaleźć żadnej roboty. I trafiłem do obecnego, gdzie pracuje od 9 lat. Praca nudna, rozwijanie i utrzymanie sytemu napisanego w C++/python/C#. Ale do tego płaca mi private Pension, opieka prywatna medyczna dla całej rodziny a nie tylko dla mnie, etc. Za dwa lata spadam stad do PL. Może się spotkamy w koledzy. Wszyscy z którymi pracowałem maja wysoki poziom, sa rozni ludzie, z Europy, Chin czy ameryki, wszyscy bardzo dobrze wykształceni i inteligentni, tzw. sharp minds ale przy tym dość bufonowaci i mający wysokie mniemanie o sobie. Dlatego trudno mi uwierzyć, ze ktoś bez uniwersytetu może być quant dev, spotkałem setkę ludzi, ale nikogo jeszcze nie widziałem bez degree. Moim zdaniem warto się uczyć, bo to przynosi efekty. Pomyśleć, ze zacząłem studiować w Niemczech, bo nie dostałem się na ekonomie w Poznaniu a z domu wyjeżdżałem z jednym tobołkiem ;)

Pozdrawiam

Wow. Fajnie się czytało. - t68 2018-05-03 16:25

Pozostało 580 znaków

2018-05-12 22:31
Smutny Wąż
0

Jakie są zarobki w Norwegii i jaki podatek od tego się płaci? Czytam coś o równowartości 20k PLN, prawda to? Wydaje się trochę mało, jak w PL mozna mieć 15. Ile z tych 20 zostaje po podatkach?

Myślałeś o przeliczeniu na coś bardziej uniwersalnego? Np. liczbę BigMaków czy na polskie - litrów spirytusu? - loza_szydercow 2018-05-12 23:19
A czemu nie na paliwo? Potem np. w Angli pracujac w okolicy minimalne zarobisz 7.5GBP/h Teraz Unleadead kosztuje ok 1.25GBP to daje ok 6 litrow/h U nas niech bedzie nawet 15zl/h kupisz ok 3/litrow. Mysle ze w Norwegii, DE itp bedzie podobnie. - WhiteLightning 2018-05-13 10:30
Dlatego kosztów życia nie powinno się przeliczać w oparciu o jedno dobro czy obcą walutę - bo w najlepszym razie nie niesie to żadnej informacji, w najgorszym wprowadza w błąd. - loza_szydercow 2018-05-13 11:41

Pozostało 580 znaków

2018-05-13 06:34
Smutny Wąż
0

@loza_szydercow: właśnie to miałem na myśli pisząc o niedużej różnicy - koszty życia tam są spore więc naturalnie mi się wydało, że 45k nok miesięcznie to nie jest luksus.

Pozostało 580 znaków

2018-05-13 11:43
0

To już niech ci odpowiedzą ludzie którzy tam mieszkają na stałe. Jednak Norwegia chyba nie bez powodu nawet w zachodniej Europie ma opinię kraju drogiego.


--
Annuit Coeptis

Pozostało 580 znaków

2018-05-13 13:21
0

Norwegia jest trochę tańsza niż kiedyś, bo NOK jest 30% tańszy do EUR obecnie niż w 2012. Mimo wszystko jak podaje Numbeo różnica jest nadal duża:
Consumer Prices in Oslo are 43.15% higher than in Munich
Consumer Prices Including Rent in Oslo are 30.76% higher than in Munich

https://www.numbeo.com/cost-o[...]ountry2=Norway&city2=Oslo
https://www.xe.com/de/currenc[...]m=NOK&to=EUR&view=10Y

Wszystkie zarobki w Norwegii są do wglądu na jakiejś stronie państwowej. Znalazłem tylko statystyki z ich GUSu:
Średnie zarobki w "Information and communications" to 57690NOK czyli 6000€ czyli 72000€ rocznie, czyli jedne z najwyższych w Europie, ale raczej 30% wyższych cen niż w Monachium nie kompensują:
https://www.ssb.no/en/arbeid-og-lonn/statistikker/lonnansatt

Podobno Islandia płaci teraz najlepiej w "Europie" jeśli nie odstraszają cię brak słońca, wysokie ceny i mały rynek pracy.

edytowany 2x, ostatnio: Darck, 2018-05-13 13:27
Brak słońca?! - somekind 2018-05-13 15:14
I to mocny. Poza tym przyroda i krajobrazy to wynagradzają. - somekind 2018-05-13 15:30
Niezupełnie, bo np. Zimą w Polsce dnie są krótkie i zimne, rzadko słońce, przez to po pracy jest ciemno i nawet nie w każdy weekend można się krajobrazem cieszyć. W Islandii jest jeszcze gorzej. - Darck 2018-05-13 15:40
Nie, bo tam krajobrazy ciekawsze, a do tego zorza polarna. Ciemno i smutno to jest w Hiszpanii. - somekind 2018-05-13 15:46

Pozostało 580 znaków

2018-10-01 15:30
0

Ciekawostka. Zarówno wg payscale.com jak i stackoverflow.com 2017 survey zarobki w Niemczech są 2 razy wyższe niż w Polsce. Ciekawe jest szczególnie że dwa niezależne źródła podają takie same wyniki: 20 000 € w Polsce i 46 000 € w Niemczech.

stavkoverflow

https://www.payscale.com/rese[...]Job=Software_Developer/Salary
https://www.payscale.com/rese[...]Job=Software_Developer/Salary
https://insights.stackoverflo[...]ensationbenefits-by-geography

Ale to jest mam nadzieje netto? Bo brutto to w Niemczech za taką kasę to obawiam sie że umrzesz z głodu... - Shalom 2018-10-01 16:23
Dla porównania 51 000 € brutto wg tego źródła: https://www.absolventa.de/job[...]twareentwicklung/thema/gehalt - Darck 2018-10-01 16:36
Number of respondents sugeruje, że wartość tego badania jest taka sobie... - aurel 2018-10-02 11:45
to pewno php jest :/ - czysteskarpety 2018-10-02 11:52

Pozostało 580 znaków

2018-10-01 15:34
Wesoły Terrorysta
0

Średnia dla całego kraju pewnie taka wyjdzie.

Pozostało 580 znaków

2018-10-01 15:47
0
Darck napisał(a):

Ciekawostka. Zarówno wg payscale.com jak i stackoverflow.com 2017 survey zarobki w Niemczech są 2 razy wyższe niż w Polsce. Ciekawe jest szczególnie że dwa niezależne źródła podają takie same wyniki: 20 000 € w Polsce i 46 000 € w Niemczech.

Można z tego wyciągnąć różne wnioski. Np., że te same osoby wypełniają ankiety na obu tych portalach, a ci sensownie zarabiający w Polsce w ogóle się nimi nie ekscytują.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
Pokaż pozostałe 4 komentarze
Jeżeli w Polsce najlepiej zarabiający jeżdżą pięcioletnimi toyotami, to w Niemczech też? Myślę, że to dość naiwne myślenie. Ja po prostu wolę porównywać oferty pracy. No i Niemcy wypadają w nich generalnie niezbyt zachęcająco. - somekind 2018-10-01 16:43
Zarobki definiują na jakie samochody stać, a o tym kto wypełni ankietę decyduje mentalność i popularność portali w danym kraju. Myślę, że stackoverflow jest tak samo popularny w Niemczech jak w Polsce, a mentalność też się aż tak nie różni. - Darck 2018-10-01 16:45
To, jakie samochody się kupuje też zależy od mentalności, popularności i w przypadku Niemców - lokalnego patriotyzmu. W mentalności różnice potrafią być ogromne - chociażby jeśli chodzi o posiadanie nieruchomości. Dlatego nie rozumiem, skąd założenie, że skoro w Polsce lepiej zarabiający czegoś nie robią, to w Niemczech mieliby zachowywać się tak samo. - somekind 2018-10-01 16:49
Co do niemieckich samochodów - może zauważyliście, że Renault Trafic i Opel Vivaro są baaaardzo podobne. Niemcy mają swoją motoryzację i niechętnie kupują francuskie auta. Trafic się nie sprzedawał, więc Renault się dogadał z Oplem. Zmienili znaczek na masce i nagle okazało się, że Vivaro jest świetnym autem, bardzo chętnie kupowanym przez naszych zachodnich sąsiadów :D - cerrato 2018-10-01 16:57
Faktycznie, nie zauważyłem wcześniej tego podobieństwa. To chyba przez to, że nie handluję ziemniakami, więc nie zwracam uwagi na pojazdy do ich transportowania. - somekind 2018-10-01 17:20

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: BingPreview