Fullstack - nieunikniona przyszłość?

1

Jestem .net devem pracującym na backendzie od ponad 3 lat. W zespole mamy dedykowane osoby od backendu i frontu.

Regularnie śledzę rynek i zdecydowana większość ogłoszeń dla .net developerów jest aktualnie dla fullstacków. Szczerze jak widzę w ilu zagadnieniach jeszcze jestem zielony jeśli chodzi o backend to nie wyobrażam sobie potrafić drugie tyle i więcej jeśli chodzi o front.

Chciałbym rozwijać się w kierunku backendowym i nie zbaczać na kierunki frontowe :) Czy w dzisiejszych czasach jest to nadal możliwe?
Swoją drogą mam wrażenie, że statystycznie projekty z podziałem na deweloperów na te dwie dziedziny są generalnie lepsze technicznie a sama organizacja jest bardziej dojrzała. Fullstacki kojarzą mi się głównie z startupami i szybkim wytwarzaniem softu w softwarehousach.
Chętnie usłyszałbym Wasze zdanie jak to jest z tymi fullstackami i czy rynek idzie nieubłaganie w tym kierunku?

2
Terrored napisał(a):

Chciałbym rozwijać się w kierunku backendowym i nie zbaczać na kierunki frontowe :) Czy w dzisiejszych czasach jest to nadal możliwe?

Jest możliwe.

Swoją drogą mam wrażenie, że statystycznie projekty z podziałem na deweloperów na te dwie dziedziny są generalnie lepsze technicznie a sama organizacja jest bardziej dojrzała. Fullstacki kojarzą mi się głównie z startupami i szybkim wytwarzaniem softu w softwarehousach.

To jest nadinterpretacja.

Chętnie usłyszałbym Wasze zdanie jak to jest z tymi fullstackami i czy rynek idzie nieubłaganie w tym kierunku?

Rynek idzie w stronę No code i low code i generowania aplikacji przy pomocy AI. Nie wiem czy fulstacki są etapem pośrednim.

4

Ja się cały czas bronię przed byciem fullstackiem. Na razie wychodzi. Pracuje 10 lat. Ale czy się uda dalej to nie wiem

1

To rób backend ale hardkorowo (nie CRUDy) - moge zboczyc na frontend tylko jesli jest wybitny (np. programowanie 3d albo gier w webgl)

0

Z frontu, biorę tylko security :-D

0
Terrored napisał(a):

Regularnie śledzę rynek i zdecydowana większość ogłoszeń dla .net developerów jest aktualnie dla fullstacków.

Myślę, że ta było odkąd pamiętam, czyli jakieś 12 lat.

Szczerze jak widzę w ilu zagadnieniach jeszcze jestem zielony jeśli chodzi o backend to nie wyobrażam sobie potrafić drugie tyle i więcej jeśli chodzi o front.

Wcale się nie dziwię. A poza tym szkoda wątroby.

Chciałbym rozwijać się w kierunku backendowym i nie zbaczać na kierunki frontowe :) Czy w dzisiejszych czasach jest to nadal możliwe?

Myślę, że tak. Wyłącznie backendem zajmuję się dopiero od 6 lat, wcześniej byłem "fullstackiem".

Swoją drogą mam wrażenie, że statystycznie projekty z podziałem na deweloperów na te dwie dziedziny są generalnie lepsze technicznie a sama organizacja jest bardziej dojrzała. Fullstacki kojarzą mi się głównie z startupami i szybkim wytwarzaniem softu w softwarehousach.

Tak, to prawda. Softwarehouse musi mieć fullstacków, a jeszcze najlepiej niech każdy zna C#, Javę i PHP, wtedy zawsze się takiego wcisnąć jakiemuś klientowi.
Firma produktowa z kolei woli mieć specjalistów.

6

To ja jestem dinozaurem, bo pamiętam czasy kiedy nie było frontendowców i backendowców. Nagle się te terminy pojawiły i okazało się, że jestem fullstackiem. Dodatkowo zaczęły się problemy typu: "ja tego nie zrobię, bo nie umiem", "to, że nie działa to wina tego z drugiej strony" i tak przerzucanie się odpowiedzialnością kto co i jak powinien zrobić. Znając obie warstwy można po prostu to ogarnąć.

A teraz obalę najczęstszy argument o tym, że dzięki podziałowi można się bardziej wyspecjalizować w którejś dziedzinie. Owszem! Można! Ale co z tego, że użyłeś jakieś super sztuczki na backendzie i zaawansowane wzorce projektowe, jak przyjdzie taki junior i tego nie zrozumie i rozwali to wszystko robiąc spaghetti. Do 99% aplikacji jakie już prawie te dwie dekady tworzę nie potrzeba nic wyrafinowanego i same podstawowe rzeczy wystarczą, a problem głównie był z tymi, gdzie ktoś mocno wyspecjalizowany zaszalał z poziomem komplikacji zamiast trzymać rzeczy proste.

6

Zgadzam się z @wasiu.

Generalnie możesz się specjalizować w jakiejś dziedzinie (np. backend), ale od czasu do czasu rozwinąć też inne umiejętności (np. frontend, Big data, Data science, …). Nazywa się to T-shaped person. Dzięki temu zrozumiesz bolączki „drugiej strony”, będziesz tworzył lepsze rozwiązania i osiągał lepsze efekty. Zrozumiesz bigger picture. Poza tym od czasu do czasu przyjuniorzenie w jakiejkolwiek dziedzinie jest bardzo rozwijające, zapobiega Alzheimerowi i takie tam ;)

Specjalizując się tylko w jednej dziedzinie będziesz miał tendencje do tworzenia przeintelektualizowanych rozwiązań, co czasem nazywam nadpodażą skilla. W takim przypadku doradzałbym iść w leadership, aby angażować zespoły w implementację szerszej wizji.

5

Problem pt. "przyjdzie junior i rozwali" to są problemy tych samych firm, które zatrudniają fullstakców i nie mają wypracowanych podstaw kultury pracy, np. code review.

Z moich doświadczeń wynika, że firmy, w których programiści mają swoje specjalizacje raczej w ogóle nie zatrudniają juniorów, a i kultura pracy też jest taka, że nikt niczego w pojedynkę sam nie rozwali.
Ot taka różnica między firmą produktową, a software house.

5

@Charles_Ray: rozumiem że te dostawy wszystkie skille zdobywa się w pracy? Bo ktoś może chcieć mieć po prostu życie i ma cos lepszego do roboty niż uczenie się czegoś bo tak wypada.
A i mam pytanie do fullstackow - jak będzie trzeba zrobić fronted w Androidzie albo IoS to też od razu będziecie się za to zabierać? Czym to się różni od robienia frontendu w JS?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0