"gender studies" - pic na wodę fotomontaż

4

Christopher Dummitt, bożek genderowców. Chłopa ruszyło sumienie.
Confessions of a Social Constructionist

Kilka ciekawych fragmentów:

I’m sure that I don’t need to instruct Quillette readers in all the ways in which this social constructionist logic has pervaded our culture. But what I can offer is a mea culpa for my own role in all of this, and a detailed critique about why I was wrong then, and why the radical social constructionists are wrong now. I once made the same arguments that they now make, and so I know how they are mistaken.
.
The problem is: I was wrong. Or, to be a bit more accurate, I got things partly right. But then, for the rest, I basically just made it up.
.
In my defence, I wasn’t alone. Everyone was (and is) making it up. That’s how the gender-studies field works. But it’s not much of a defence. I should have known better. If I were to retroactively psychoanalyze myself, I would say that, really, I did know better. And that’s why I was so angry and assertive about what I thought I knew. It was to hide the fact that, at a very basic level, I didn’t have proof for part of what I was saying. So I stuck to the arguments with fervor, and denounced alternative points of view. Intellectually, it wasn’t pretty. And that’s what makes it so disappointing to see that the viewpoints I used to argue for so fervently—and so baselessly—have now been accepted by so many in the wider society.
.
Second, I would argue that whenever you came across someone saying that something was masculine or something was feminine, it was never just about gender. It was always, simultaneously, about power. And power was, and remains, a kind of magical word in academia—especially to a graduate student first reading Michel Foucault. Recall that we were then in the midst of endless discussions about “agency” (who had it? who didn’t? when? where?). So if someone denied that gender and sex were variable, if they suggested that there really was something timeless or biological about sex and gender, they were really making excuses for power. They were apologists for oppression. Sound familiar?
.
To reiterate: The problem was, and is, that I was making it all up. These were educated guesses I was offering. They were hypotheses. Maybe I was right. But neither I, nor anyone else, ever thought to scrutinize what I wrote. What that older scholar told me could apply to thousands of other papers and books: The middle is fine, but the parts at either end are dodgy.

A przecież ciągle słychać, że "LGBT to nie ideologia!" :D

Streszczenie tematu „Gender studies” to stek kłamstw! Pseudonaukowiec wyznaje: „Wymyślałem wszystko od A do Z i nie byłem jedyny”
link do nczas.com, więc forumowa wyrocznia zapewne uzna to źródło za tendencyjne, zakłamane i wyrwane z kontekstu :>

2

Już dwa lata temu grupa badaczy ośmieszyła periodyki LGBTQWERTY wysyłając rozprawę "The Conceptual Penis as a Social Construct", w której dowodzą, że penisy nie istnieją. Pracę zaakceptowało i opublikowało. Szczegóły. Gdzieś chyba widziałem też innych troli, którzy w podobnym stylu dowodzili, że penisy powodują globalne ocieplenie.

7

"LGBT to nie ideologia!"

Z wszystkiego można zrobić ideologię.

W przypadku LGBT często robi się farsę - zarówno podczas jej wyśmiewania przez krytyków, jak i podczas jej obrony przez jej fanatycznych i oderwanych od rzeczywistości wyznawców.

Dla mnie to wszystko powinno się sprowadzić do tolerancji i zrozumienia. Mogą być różni odmieńcy i niech sobie żyją, zmieniają płcie albo chodzą w damskich ciuszkach (bo jakoś to akurat działa tylko w jedną stronę. Facet w spódniczce jest dziwny, ale kobieta w garniturze spoko ;) ). I niech sobie tak żyją, nie mam nic do tego, ale także niech swoim życiem nie będą zbyt nachalnie i agresywnie ingerować w moje. To jest podejście zdroworozsądkowe, a wszystko powyżej tego (oczywiście - w obie strony) jest już niezdrowym fanatyzmem.

I niestety, mam wrażenie, że Ty (wyskakując z newsem, że LGBT to ściema) wpisujesz się trochę w ten fanatyzm :(

0
cerrato napisał(a):

"LGBT to nie ideologia!"

Z wszystkiego można zrobić ideologię.

Ze schabowego się nie da. Próbowałem.

1

Ze schabowego się nie da. Próbowałem.

Oczywiście, że się da. Patrz - weganizm/wegetarianie. Negowanie schabowego to także ideologia :P

0
cerrato napisał(a):

Ze schabowego się nie da. Próbowałem.

Oczywiście, że się da. Patrz - weganizm/wegetarianie. Negowanie schabowego to także ideologia :P

A może jednak nie? To zwierzęta są tu przedmiotem ideologii a nie mięso z nich. Mięso możesz wyprodukować bez udziału zwierzęcia. Tak samo jak gwałciciel kogoś zgwałcił: potem wyrok dostaje cały gwałciciel a nie tylko jego prącie.

1
PerlMonk napisał(a):

To zwierzęta są tu przedmiotem ideologii a nie mięso z nich. Mięso możesz wyprodukować bez udziału zwierzęcia.

Bez problemu można sobie wyobrazić ludzi, którzy będą unikać mięsa z probówek jako "sztuczne i niezgodne z naturą". Coś jak przeciwnicy GMO.

0
Spearhead napisał(a):
PerlMonk napisał(a):

To zwierzęta są tu przedmiotem ideologii a nie mięso z nich. Mięso możesz wyprodukować bez udziału zwierzęcia.

Bez problemu można sobie wyobrazić ludzi, którzy będą unikać mięsa z probówek jako "sztuczne i niezgodne z naturą". Coś jak przeciwnicy GMO.

A z GMO to już inna sprawa. To zwykłe karmienie ludzi bzdurami, że DNA rośliny może zostać wbudowane w ludzkie... Trochę jak z Buką z Muminków: nikt jej nie widział, bo wszyscy byli zajęci uciekaniem, w tym przypadku: nikt nie wie o co chodzi w temacie, bo wszyscy zajęci są kłótniami.

1

Bukę widziano. Nie mam teraz książki przy sobie, ale pamiętam, że w jednej z części Ryjek wyszedł na ganek, a tam Buka stała.
Proszę nie rozsiewać nieprawdziwych i wprowadzających w błąd informacji :P

1

No i argument, że ze schabowego nie można zrobić ideologii, przepadł. Jest dyskusja, są dwie strony, więc może jakaś ideologia tam za tym się jednak kryje?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0