Programiści to snoby

0

Nie uważam, żeby wszyscy ludzie tacy byli. Obserwując w firmie dział finansowo-kadrowy - byłem pod wrażeniem z jaką pasją rozmawiają o finansowych zagadnieniach i jak bardzo są zgrani, otwarci na sugestie (nawet młodocianych pracowników), pomocni dla siebie, potrafiący wymieniać opinie na różne tematy bez konieczności udowodnienia czegokolwiek/komukolwiek jak w przypadku programistów. Wiele z tych ludzi mieli w sobie dużo charyzmy i ciekawe doświadczenia życiowe, bo cały czas są "aktywni" i szukają nowych wyzwań. Porównując te środowiska - programista to (płaska od siedzenia) dupa wołowa, znudzona swoją pracą i życiem, przymulona po wielogodzinnym seansie przed monitorem i próbami rozwiązania problemu na 1000 sposobów (przy okazji generując inne).
Znalazłem wiele podobnych wątkow tego typu na reddit, więc to NIE jest jakiś wyjątkowy przypadek czy pech.

2
bezikan napisał(a):

Dostrzegam w programistach skrajną niepewniść siebie, która skutkuje silną potrzebą aprobaty od innych ludzi. Programiści są oporni w "dyskusji", bo za wszelką cenę chcą udowodnić że mają racje, a jeśli to jest niemozliwe - wtedy strzelają focha. Są przewrażliwieni na punkcie swoje kodu, i każdy inny pomysl(luźna sugestia) na rozwiązanie jakiegoś problemu - traktują jak atak na swoje kruchę ego.

No to fakt, wielu programistów jest przewrażliwionych na punkcie swojego kodu, głównie dotyczy to seniorów-trzylatków. Powiedzieć, że jego matka się puszcza przy trasie to żadna obraza, ale że nie każda klasa musi mieć interfejs, to najwyższy atak na godność, bo on przecież zawsze tak robi, bo abstrakcja, izolacja i perforacja.
Tylko ja bym to raczej interpretował jako objaw chorobliwej pewności siebie i efektu Dunninga-Krugera niż niepewności i potrzeby aprobaty, no ale ja się na psychologii nie znam.

Z własnego doświadczenia powiem, że od kiedy przestałem pracować z Polakami mogę wreszcie normalnie dyskutować na argumenty bez obaw, że ktoś się obrazi.

0

potwierdzam spostrzezenia auto tego watku Ja to zjawisko okreslam jako "stulejarze" lub "jajoglowce". Jest to troche negatywne okreslenie wiec uzywam go tylko w mojej glowie, najczesciej po tym jak dostane review....

2

Autorowi wątku polecam porozmawiać z kimś innym, niż tylko klepacze w si szarp i dotNET - im faktycznie nie można nic powiedzieć.
A tak poważnie, to nie ma sensu generalizować. Ja byłem w zespołach, w których robiliśmy sobie jaja z wielu tematów, nawet z kodu. Fakt, czasem ktoś się irytował jak drugi się czepiał do jakiegoś kawałka kodu na code review, ale wtedy można było wyciągnąć chipsy i oglądać walkę na argumenty, niemalże kłótnie. Potem przychodził kierownik i kazał się wszystkim zamknąć a wieczorem wszyscy szli na piwo. Może autor wątku za bardzo wziął do siebie jakiś tekst i teraz się obraża.

2

Trzeba brać pod uwagę, że programiści sporo czasu spędzają na klepaniu co może prowadzić do zaniedbania innych dziedzin w życiu, potem ciężko to nadrobić i zostanie realizowanie się w wąskim środowisku (wojny frameworkowo-językowe) gdzie jest się akceptowanym (mniej, lub bardziej), dlatego jak dla mnie za klepanie lepiej się brać w średnim wieku, a za młodego się bawić i poznawać świat, bo potem możesz zostać jakimś sfrustrowanym zgredem (wszystkie kobiety to zdziry, depresja, ból zwieraczy, że inni se normalnie żyją itp. często widać na wykopie).

3

Software zjada świat ;) , no więc programiści w większości pracują dla branż, które ich nie interesują, więc wytwarzają oni sobie czasem zastępcze źródła satysfakcji zawodowej, poczucia rozwoju i osiągnięć w postaci subiektywnych jedynie słusznych praktyk i sposobów pisania kodu. Są to takie bożki mocno związane z ich poczuciem własnej wartości. Code review, zamiast przyjęcia istnienia pewnego zakresu akceptowalnych rozwiązań i celowania w wyłapywanie obiektywnych defektów, może stać się areną walk tych bożków. Komiksy i kino superbohaterskie stają się zbędne. ;P

2

Dostrzegam w programistach skrajną niepewniść siebie, która skutkuje silną potrzebą aprobaty od innych ludzi.

to nie jest kwestia pewnosci siebie, pisanie kodu wymaga wiedzy ale i kreatywnosci, ten sam problem mozna zwykle rozwiazac na na wiele roznych sposobow i jesli wydaje nam sie ze wybralismy najlepszy w danym kontekscie to dosc latwo brac krytyke osobiscie bo argumenty czesto nie dotycza poprawnosci rozwiazania a jego formy.

Programiści są oporni w "dyskusji", bo za wszelką cenę chcą udowodnić że mają racje, a jeśli to jest niemozliwe - wtedy strzelają focha.

to jest generalizacja. mysle ze takich osob nie jest za duzo, zwlaszcza wsrod doswiadczonych programistow, teraz w zespole mam srednia wieku ~40lat/przynajmniej 10 lat dosw i w sumie tylko jedna osoba jest obrazalska jak jej sie powie ze cos sie da czytelniej zrobic, reszta sie zgadza albo uzywa sensownych argumentow.

Dużo lepiej pracowało mi się z ludzmi po zarządzaniu czy socjologii, i o wiele częsciej trafiałem na interesujących ludzi, a nie d**y wołowe.

a co o ma do tematu, zakladam ze ci ludzie nie kodowali wiec nie mozesz stwierdzic czy sa snobami w ten sam sposob jak to zrobiles w przypadku programistow.

6

Pierwszy post generalizuje programistów, gdy w rzeczywistości powinien wyglądać tak:

Dostrzegam w niektórych ludziach programistach skrajną niepewniść siebie, która skutkuje silną potrzebą aprobaty od innych ludzi. Programiściwiększość facetów i niektóre laski są oporni w "dyskusji", bo za wszelką cenę chcą udowodnić że mają racje, a jeśli to jest niemozliwe - wtedy , o ile są obrażalscy, to strzelają focha. Są przewrażliwieni na punkcie swoje kodu tego, co jest ich (np. napisany program komputerowy, narysowany obrazek, napisany tekst, stanowisko polityczne, gust filmowy) , i każdy inny pomysl(luźna sugestia) na rozwiązanie jakiegoś problemu - traktują jak atak na swoje kruchę ego.

To, o czym mówisz, to zjawiska, które widać wszędzie (rozejrzyj się trochę i to, o czym mówisz, można dostrzec wszędzie, niezależnie czy mówisz o społeczności programistów, czy artystów, czy osób dyskutujących o kinie, muzyce, polityce czy o czymkolwiek, co jest jednocześnie subiektywne, jak i wymaga pewnego obeznania*), natomiast nie znaczy to, że wszyscy ludzie z danej grupy są tacy i tacy.

*subiektywne + wymaga obeznania - czyli w rezultacie każdy ma swoje własne subiektywne poglądy, ale każdemu się wydaje, że jest ekspertem, że jego racja jest bardziej prawdziwa - bo się zna na zespołach metalowych, albo ma jakieś tam doświadczenie i wiedzę programistyczną, albo coś tam poczytał o polityce. Więc jak ktoś ma inne zdanie, to urażona osoba zaczyna trolling albo się obraża (jeśli jest taką osobą, która ma skłonności do trollingu czy obrażania, bo nie wszyscy są)

0
bezikan napisał(a):

Rozczarowany świeżak :/

Czyżbyś próbował zgłosić jakiś genialny pomysł na poprawę kodu, który ktoś inny pisał przez lata? ;)

1

Programowanie jest wspaniałe tylko programiści snoby.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0