B2B oszukiwanie panstwa

Odpowiedz Nowy wątek
2019-06-21 13:57
0

Czesc. W ostatnim czasie spotykam sie z opinia, ze ludzie zawierajacy umowe B2B z firmami w naszej branzy oszukuja tak naprawde nasze panstwo. Argumentem za ta teza jest to, ze de facto wykonuja taka sama prace jak etatowcy i jedynym ich celem jest optymalizacja podatkowa. W zwiazku z czym ludzie na UoP (dostajacy "do reki" taka sama kwote) placa do budzetu panstwa duzo wieksze pieniadze i jest to niesprawiedliwe spolecznie. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

To państwo okrada obywateli. - Inquis1t0r 2019-06-21 15:46

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:00
0

Twoje pytanie (w części dot. likwidacji) trochę zalatuje populizmem w stylu Leppera, natomast w zakresie podatku liniowego - tak, uważam, że jest to sprawiedliwe. Czemu ktoś ma płacić większą karę za to, że jest bardziej zaradny/wykształcony/pracowity?


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:03
2

Dlaczego likwidacja PIT to populizm? Pomine to obrażające mnie porównanie do Leppera ;)


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.
edytowany 1x, ostatnio: scibi92, 2019-06-27 00:04

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:09
0

Nie porównałem Ciebie do Leppera, ale raczej sam argument o likwidacji podatków. Zobacz: 500+, obniżenie podatków dla 26- i wiele innych działań jest odbierane jako gest pod publiczkę. To jakbyś nazwał likwidację podatku? Dla mnie to demagogia w czystej postaci. A poza tym, pomijając kwestię tego, czy to popieram czy nie, sama likwidacja to jedno, ale trzeba na to spojrzeć szerzej. Po odcięciu jednego ze źródeł wpływów, wypadałoby jakoś doprowadzić kasę z innego miejsca, co nie?


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:16
0

@cerrato: jednak 500+ to trochę co innego niż likwidacja podatku


Spring? Ja tam wole mieć kontrole nad kodem ᕙ(ꔢ)ᕗ
Haste - mała biblioteka do testów z czasem.

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:23
0

inna sprawa, ale podobny poziom dopasowania do życzeń odbiorcy ;)
Podejrzewam, że jakby teraz jakaś partia wyszła do wyborów z hasłem "likwidujemy podatek dochodowy, będziesz zarabiać 30% więcej na rękę" to z miejsca wygrywają. Bo ludzie nie będą myśleć o dziurze, która może powstać, ani o tym, że będziemy jeszcze dłużej czekać na remont drogi.

A co do samego pomysłu, który się pojawił kilka postów wyżej - temat może jest do przegadania, ale trzeba by było do tego podejść z głową, zrobić jakieś symulacje, obliczenia, zastanowić się nad skutkami i konsekwencjami, a nie po prostu zapytać, czy "jestem za". Nie mając wiedzy o konsekwencjach ani o alternatywach/dalszych krokach po likwidacji, co właściwie mam napisać sensownego? :P


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
Pokaż pozostałe 7 komentarzy
Nadrobić VAT'em? Ludzie już prawie zapomnieli o "chwilowej" podwyżce jakieś 10 lat temu, więc można znowu w górę, co? Tylko na czym chcesz podjechać - gastonomii, książkach, a może podnieść stawkę podstawową do 27%? Jeszcze można pobawić się obniżoną na budownictwo - w końcu jak ktoś ma za dużo kasy i się zachciewa stawiać domy, to przecież kilka procent VAT więcej nie zrobi większej różnicy ;) - cerrato 2019-06-27 09:14
A nieco poważniej - podnoszenie stawek raczej nie jest drogą. Więc może trzeba uszczelnić? Tylko aktualnie rząd stara się to zrobić i też dostaje opierdziel za to - że odwrotne obciążenie VAT jest niedobre, że JPK jest utrudnianiem życia i zbytnią ingerencją państwa w prowadzenie firmy, że kasy fiskalne online to przeginka itp. Nawet jak zaczęli przycinać oszustów ciągnących zasiłki z ZUS, to są opinie, że to nagonka na matki Polki. Zawsze będzie źle, taki kraj ;) - cerrato 2019-06-27 09:16
Trollujesz czy Ty tak serio? Powiedz mi jaka roznice widzisz pomiedzy sytuacja gdy placisz srednio nieco ponad 50% swoich dochodow na panstwo (poprzez VATy PITy Akcyzy itd), a hipotetyczna sytuacja z pensja nieobciazona dochodowy i podwyzszonym VATem na wszystko, ktory sciagalby z ciebie dokladnie taki sam % dochodow, ale zmniejszyl biurokracje, zlikwidowal szara strefe (bo kazdy kupowalby w sklepie z vatem)? - Jasnowidz 2019-06-27 09:23
Czekaj... wytłumacz mi zastosowaną przez Ciebie magię. W jaki sposób usunięcie PIT ma spowodować, że ludzie przestaną na lewo świadczyć usługi/prowadzić sprzedaż? Przecież to nie dochodowy jest tutaj problemem, ale VAT. Słynna sytuacja - wzywasz budowlańca do domu, robi wycenę na 5tysięcy. Pytasz, czy z fakturą, a on na to "no to musimy VAT doliczyć". Wyjaśnij proszę mechanizm, w jaki likwidacja PIT usuwa szarą strefę, zwłaszcza w zakresie VAT'u. - cerrato 2019-06-27 09:28
Dobra, zrozumialem, trollujesz. Moze ktos inny sie zlapie. - Jasnowidz 2019-06-27 09:30

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:47
0

Korwin Mikke ciągle postuluje likwidacje PIT a nie wygrywa ):
Po 1 primo czemu zakładasz że trzeba zastapić ten przychod czymś innym zamiast likwidować podatki?
Po 2 secondo, Pit jest do bani, bo np. budżetówka sama na siebie płaci, jest nieefektywny i niemoralny, A PIT to akurat miód na uszy dla piewców "sprawiediwosci społecznej " ;)


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 00:48
1

Pit jest do bani, bo np. budżetówka sama na siebie płaci

A tak konkretnie to co autor miał na myśli?
Pit jest podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Czy sugerujesz, że ludzie pracujący w budżetówce z automatu przechodzą na własność skarbu państwa? :P


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
chodzi o mit, że koszty obsługi pitu są równe dochodowi z tego tytułu, Mimo, że nie do końca to prawda, to wpływy z pitu i tak są relatywnie małe - danek 2019-06-27 00:51
Nie napisałem że są takie same i to nje mit - scibi92 2019-06-27 01:34
Skoro nie mit, to kłamstwo, bo prawda to to nie jest. - somekind 2019-06-27 01:42

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 01:35
3
somekind napisał(a):

Jest wielki sens w to wchodzić, bo to jest kluczowe dla całej dyskusji, która sprowadza się generalnie do sprawiedliwości systemu fiskalnego. Czy to to sprawiedliwe, że biedniejszy płaci wyższe podatki oraz składki obowiązkowe niż bogatszy? 15k na B2B, to 43560zł rocznie wpłat do US, ZUS i NFZ. Aby tyle wpłacić na etacie, trzeba zarabiać 7300 brutto. Różnica do ręki to 11370 vs 5154, czyli dwukrotna. Tylko to nie jest takie proste jak się wydaje.

Mam takie samo wrażenie, że B2B powinno być rozpatrywane w kategoriach etycznych - bo jak wyliczyło MF liczba JDG które wystawiają jedną fakturę miesięcznie (co przy działalności usługowej wcale nie musi być niczym nienormalnym) to 133 tys. - czyli trochę poniżej 1% aktywnych zawodowo.

Tutaj widzę trzy aspekty dotyczące tego problemu:

  • czy ZUS to podatek, czy też pożyczanie państwu kasy z nadzieją na to, że w przyszłości odda? Jeśli to pierwsze to faktycznie jest to średnio sprawiedliwe, jeśli to drugie - to osoba na B2B zadłuża państwo w mniejszym stopniu, a wtedy liniowy PIT oznacza, że takie B2B płaci więcej podatku niż osoba na etacie poniżej 85 tys.
  • czy osoba mająca mniejszą ochronę od państwa (wynikającą z KP) powinna płacić tyle samo co osoba o którą państwo się bardziej troszczy?
  • i wreszcie - przez właśnie Kodeks Pracy w wielu firmach jest problem z np. rozliczaniem nadgodzin. Nie można jednego dnia posiedzieć sobie dziesięć godzin, żeby następnego dnia skończyć dwie godziny wcześniej (a raczej - jest to kwestia dogadania się z swoim szefem i udawanie, że przepracowało się dwa dni po osiem godzin), natomiast kontraktorzy takich rozterek nie mają. Czy Kodeks Pracy, który był projektowany dla zakładów przemysłowych jest aktualny oraz czy przypadkiem dla etatowca nie jest dodatkową przeszkodą?

Oczywiście na wszystko patrzę przez pryzmat naszej branży.

Jeśli chodzi o mnie to pewnie nie bolałoby mnie to przejście na 18/32 + procentowy ZUS tak bardzo, gdyby pieniądze z budżetu były wydawane w rozsądny sposób. Niestety od dłuższego czasu zamiast na ważne sprawy wydaje się kasę na transfery z kieszeni jednych do kieszeni drugich, więc widzę to mniej więcej tak, że państwo oszukuje mnie, a ja się staram jak najmniej stracić.

Pokaż pozostałe 12 komentarzy
To znaczy państwo jest jak pogoda? Trzeba zaakceptować, że pada? Wtedy cała dyskusja sprowadza się do tego, czy ludzie z parasolami powinni moknąć na znak solidarności z ludźmi bez parasoli. - wartek01 2019-06-27 12:47
Nie trzeba akceptować, bo nic nie pada. - somekind 2019-06-27 13:25
Błagam, nie bawmy się w gry słowne, wiesz o co mi chodzi. Albo uznajemy, że od państwa można wymagać dotrzymywania zobowiązań/obietnic/umów/jakkolwiek nazwiesz obietnicę, że jeśli będziesz wpłacał X przez Y lat to po osiągnięciu pewnego wieku będziesz dostawał Z - wtedy ta solidarność ma jakiś sens (bo ja płacę na społeczeństwo teraz i społeczeństwo reprezentowane przez państwo będzie płaciło na mnie w przyszłości). - wartek01 2019-06-27 13:35
Albo uznajemy, że państwo takie nie jest - wtedy nie ma mowy o żadnej solidarności w płaceniu podatków choćby dlatego, że nawet gdy będziesz ten ZUS płacił teraz to nie masz gwarancji, że twoja kasa pójdzie na obecnych emerytów. - wartek01 2019-06-27 13:36
@wartek01: nie rozumiem Twoich ostatnich wypowiedzi w kontekście poprzednich. Jeśli chodzi o emerytalne zobowiązania państwa, to praktyka pokazuje, że w przeciągu ostatnich stu lat mamy już czwarte państwo, które je wypełnia, więc ta solidarność działa i ma sens. Za to nie ma sensu przeliczać tych zobowiązań wobec przyszłych emerytów na konkretne kwoty, bo nie wiadomo ani ile te kwoty będą w przyszłości warte, ani w jakiej walucie będą wypłacane, ani nawet przez jakie państwo. A już zupełnie bez sensu jest wliczać zobowiązania wobec emerytów do długu państwa. - somekind 2019-07-01 01:54

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 01:35
1

@cerrato: chodzi o to że dajesz np. nauzycielowi z brutto z czego x to podatki a y to kwota netto. A można po prostu nie pobierac podatków tylko dac y.


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.
Nauczyciele to jeszcze nic, najgłupszy jest PIT od emerytur i rent. - somekind 2019-06-27 01:50

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 01:53
1
cerrato napisał(a):

Podejrzewam, że jakby teraz jakaś partia wyszła do wyborów z hasłem "likwidujemy podatek dochodowy, będziesz zarabiać 30% więcej na rękę" to z miejsca wygrywają. Bo ludzie nie będą myśleć o dziurze, która może powstać, ani o tym, że będziemy jeszcze dłużej czekać na remont drogi.

Likwidacja podatku nie musi oznaczać, że nagle wszyscy dostaną więcej pieniędzy, tylko np. zastąpienie obecnego mechanizmu prostszym w obsłudze i rozliczaniu. (Przykład podałem w poprzednim poście.)


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0