B2B oszukiwanie panstwa

Odpowiedz Nowy wątek
2019-06-21 13:57
0

Czesc. W ostatnim czasie spotykam sie z opinia, ze ludzie zawierajacy umowe B2B z firmami w naszej branzy oszukuja tak naprawde nasze panstwo. Argumentem za ta teza jest to, ze de facto wykonuja taka sama prace jak etatowcy i jedynym ich celem jest optymalizacja podatkowa. W zwiazku z czym ludzie na UoP (dostajacy "do reki" taka sama kwote) placa do budzetu panstwa duzo wieksze pieniadze i jest to niesprawiedliwe spolecznie. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

To państwo okrada obywateli. - Inquis1t0r 2019-06-21 15:46

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 07:18
0

Z jakiego powodu mam opłacać pokolenie obecnych seniorów i liczyć że następne pokolenie opłaci mnie? Bo takie jest prawo i zgodnie z prawem płacę składki. Fakt mi się niezbyt podoba, najchętniej nie oplacalbym ich, ale też na starość nie narzekał, że młode pokolenie mnie nie opłaca. Co mogę zrobić z własnym zdaniem. Praktycznie nic :D

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 07:20
0

Moze to i oszukiwanie panstwa, ale osobiscie nie mam z tym problemu. Panstwo oszukuje mnie na kazdym kroku, potrzeba pewnej wzajemnosci.

Pozostało 580 znaków

2019-06-27 08:16
2
viader napisał(a):

Co mogę zrobić z własnym zdaniem. Praktycznie nic :D

Nie do końca nic, możesz z niego przyrządzić @viader nadziewany własnym zdaniem - wystarczy, że sobie to swoje zdanie... no wiesz :)

To jest właśnie to, co najbardziej lubię w polskim życiu politycznym:

  • idziesz na wybory
  • głosujesz na ludzi którzy coś tam naobiecują
  • wybrani przez Ciebie ludzie robią co chcą i nie masz nad tym żadnej kontroli
  • protesty zawsze można ogłosić nielegalnym zgromadzeniem i teraz to Ty jesteś tym złym i niedobrym
  • nawet jak nie rozgonią, albo jak nie protestujesz tylko krytykujesz to powiedzą albo, że Ty jesteś gorszego sortu a oni są prawdziwymi Polakami (PiS), albo, żebyś sobie poszedł wygrać wybory i wtedy będziesz miał coś do powiedzenia (PO)
  • ostatnie ogólnokrajowe referendum, jakie pamiętam (cud, że pamiętam) to referendum akcesyjne do UE. Czyli dość dawno temu. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli jeszcze jakieś było. Może jakieś było, tylko np. okazało się nieważne albo coś - nie wiem. Jak ktoś zaczyna coś przebąkiwać o referendum, to nagle się okazuje, że to jest za drogi interes i w ogóle nie opłaca się robić referendów i wydawać pieniędzy na demokrację czy inne nikomu niepotrzebne bzdety.
  • możesz zebrać 100 000, 500 000, 1 000 000 podpisów pod jakąś obywatelską inicjatywą ustawodawczą czy czymkolwiek - ale to nie oznacza, że Twoja inicjatywa trafi w ogóle pod obrady - właściwie to wg tego masz jakieś 39% szans, a zakładając że spełnisz wszystkie wymogi formalne i wszystko będzie cacy to nawet zbliżasz się do 48%. Przez 11 lat rządów POPiSu w latach 2005-2016 przyjęto "aż" 6 takich projektów, a odrzucono "zaledwie" 18:
    screenshot-20190627081152.png

Nie znam się, ale się wypowiem
te wtoku to są odrzucone, bo koniec kadencji. - Julian_ 2019-06-27 08:30
jak już to dyskontynuowane - superdurszlak 2019-06-27 08:32
ta jasne, zamrożone na wieczność. - Julian_ 2019-06-27 08:34
Przepadają, ale nikt ich formalnie nie odrzucił. Z tego co czytałem bywało np. tak, że sejm, przyjął, senat zgłosił poprawki, kadencja się skończyła i dziękuję. - superdurszlak 2019-06-27 08:47
Bede adwokatem diabla i powiem ze statystyka o niczym nie swiadczy, moze niektore projekty byly po prostu glupie. Dzis nie trudno zebrac 100k ludzi zeby cos glupiego zrobic. - Jasnowidz 2019-06-27 09:14
Było jeszcze referendum Komorowskiego z szałową frekwencją prawie 8% ;) - aurel 2019-06-27 11:46

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 15:50
3

Dzisiaj byłem złożyć wniosek VAT-R i podejście Pani w US dało mi do myślenia. Planuje "zmianę trybu współpracy" dość niedługo i z tego powodu podatek wziąłem liniowy i choć mam zamiar wykonywać kilka kontraktów na boku to i tak czuję się jak przestępca. Lada moment a ludzie zaczną szukać fikcyjnych umów najmu na lokal u klienta, tak aby nie było to miejsce i czas wyznaczone przez pracodawce, a "nasz własny lokal" :).

Wracając jednak do Pani z US - mnóstwo pytań, być może standardowych, choć nie wydaje mi się - ilu będzie miał Pan kontrahentów, czy już Pan z jakimiś rozmawiał, a jeżeli tak to z jakimi, czy ma Pan stronę internetową, jakie kwalifikacje i staże pracy (heh), jakie usługi będzie Pan wykonywał pod jakim adresem...

Może to tylko ja, ale dokumenty miałem wypełnione dobrze, a czułem się jakbym wypełniał jakąś ankietę.

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 17:00
0
shadaia napisał(a):

Może to tylko ja, ale dokumenty miałem wypełnione dobrze, a czułem się jakbym wypełniał jakąś ankietę.

To tak ma wyglądać, luźna interpretacja przepisów, chaos informacyjny potęguje poczucie niepewności i to można wykorzystać na niekorzyść obywatela (towarzysza :) ).


Pozostało 580 znaków

2019-11-08 17:07
1
shadaia napisał(a):

Wracając jednak do Pani z US - mnóstwo pytań, być może standardowych, choć nie wydaje mi się - ilu będzie miał Pan kontrahentów, czy już Pan z jakimiś rozmawiał, a jeżeli tak to z jakimi, czy ma Pan stronę internetową, jakie kwalifikacje i staże pracy (heh), jakie usługi będzie Pan wykonywał pod jakim adresem...

Może to tylko ja, ale dokumenty miałem wypełnione dobrze, a czułem się jakbym wypełniał jakąś ankietę.

Kwestia US. Ostatnio w mojej nowej spółce zapomniałem VAT-R złożyć w terminie - standardowo czołobitne pismo z czynnym żalem, w dodatku przyszło pisemko że jak nie złoże do 5 listopada to kara.
Podchodzę do US, skierowali mnie do pokoju z paniami, a kobieta nie dość że poprawiła wszystkie błędy w deklaracji (robił księgowy i coś namieszał) to jeszcze z uśmiechem i w ogóle pytam jej się po co to wezwanie itd "a bo się nie mogła dodzwonić". Ogólnie lajt, na na swój US nie mogę narzekać.

Jakie miasto? - cerrato 2019-11-08 17:41
@cerrato: 2 US Zielona Gora - Jasnowidz 2019-11-09 20:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 17:48
2

W tym temacie sporo się zmienia w UK (kwiecień 2020), jeśli jesteście na B2B myślę, że warto poobserwować, gdyż pewnie podobne idee którąś wiosną zakwitną w głowach polskich polityków.
W UK sporo (szacuje się 40-60%) pracowników IT pracuje na kontaktach. Tak jak w PL koszt dla pracodawcy jest niższy (np. odpadają składki na ubezpieczenie społeczne (NIC ;-)), ludzie wypłacają sobie minimalne pensje (0% podatku) i resztę płacą sobie w dywidendzie z swojej firmy, wrzucają laptopy, telefony, lunche w koszta, etc. Tak było od lat i zasada, że może tak być w przypadku umowy, która nie ma charakteru stałego zatrudnienia (IR35), praktycznie nie była sprawdzana, ponieważ odpowiedzialność prawna była po stronie kontraktora, a nie firmy go zatrudniającej.
2 lata temu sektor publiczny dostał przykaz, żeby sprawdzać czy nie zatrudnia kontraktów (ukrytych pracowników). Od kwietnia 2020 duże i średnie firmy (zapewne >50 ludzi) też będą miały ten obowiązek. Odpowiedzialność prawna została więc przesunięta. Aby uniknąć kłopotów niektóre firmy wolą po prostu przyznać, że ktoś jest in-IR35 i się rozstać z kontraktami (wielu nie zaryzykuje przejścia na stałe zatrudnienie, ponieważ byłoby to przyznanie się, że byli in-IR35 już wcześniej). Wyobraźcie sobie co się dzieje na rynku pracy gdy mały tłumek trochę podrdzewiałych developerów zaczyna szukać pracy.

https://www.crunch.co.uk/ir35/
https://home.kpmg/uk/en/home/[...]/2019/01/changes-to-ir35.html
https://www.theregister.co.uk[...]ins_ir35_appeal_against_hmrc/

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 20:12
1
shadaia napisał(a):

Dzisiaj byłem złożyć wniosek VAT-R

Nie lepiej przez internet? Nie trzeba z nikim gadać :)

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 21:03
0
baant napisał(a):
shadaia napisał(a):

Dzisiaj byłem złożyć wniosek VAT-R

Nie lepiej przez internet? Nie trzeba z nikim gadać :)

Przeczytałem w necie że w związku z ostatnimi kontrolami warto przejść się osobiście, bo przyspiesza to cały proces. I rzeczywiście, musiałem wręczyć kopie umowy najmu i pozwolenie na prowadzenie działalności i jakieś tam jeszcze oświadczenie o zakresie działalności który dali mi na miejscu. W innym przypadku często gdy weryfikują to proszą pisemnie albo telefonicznie o dostarczenie tych dokumentów (więc i tak trzeba iść), albo robią ci kontrolę na chacie. Wolałem uniknąć ten przyjemności i sam im wszystko dostarczyć :D

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 21:28
0

Dziwne. Ja zakładałem firmę to nikt się o nic nie pytał. Żadnych umów, pozwoleń etc. Zreszta co obchodzi biurwę jakich klientów mam? Jeszcze trochę to nastąpi nacjonalizacja i zostaniemy rzemieślnikami w zakładach państwowych zbudowanych z naszych firm...

Zawsze możesz się zasłonić tajemnicą swojego przedsiębiorstwa :P - karpov 2019-11-15 11:06

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0