Wątek przeniesiony 2017-04-05 11:37 z Kariera przez somekind.

Jestem embrionem w trzecim trymestrze ciążowym. Czy to za późno na naukę programowania?

Odpowiedz Nowy wątek
Świetny Kura
2017-04-05 12:58
Świetny Kura
38

Dzień dobry,

Moje pytanie może wyda się śmieszne po tym jak czytam, o nie których osobach co się przekwalifikowały w wieku 30 lat jednak chciałbym się upewnić.

Czy to nie za późno na naukę programowania? Większość moich kolegów zaczynała w 1 trymestrze i boje się, że dla mnie jest już za późno. Na ten moment wiem tylko czym się różni klasa od obiektu i znam podstawy SQL.

Proszę tylko o poważne opinie.

Z poważaniem embrion,
Pozdrawiam

@Shalom @DibbyDum @somekind ten temat albo usunac albo do flame ;) - fasadin 2017-04-05 13:33
ja bym go przypiął.. - azalut 2017-04-06 15:45
Jeżeli nie zacząłeś jako plemnik to marne szanse dla Ciebie w branży. - grzesiek51114 2017-04-13 18:28
Brak sondy. Temat do kosza, następnym razem sugeruję skorzystać z opcji "Szukaj". - pylaochos 2017-07-12 16:44

Pozostało 580 znaków

2017-04-12 10:37

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 lata temu

0

no niestety jest już za późno.

Pozostało 580 znaków

2017-04-16 22:22

Rejestracja: 8 lat temu

Ostatnio: 14 godzin temu

Lokalizacja: Łódź

3
piotrevic napisał(a):

Według ostatnich badań podobno przynajmniej jeden z rodziców powinien przed zapłodnieniem programować min. 2 lata, żeby właściwie ukształtować DNA dla przyszłego prawdziwego programisty.

Ojciec powinien programować dwa lata wcześniej bo jego plemniki powstają ad hoc, matka powinna programować w ciąży, żeby utrwalić wiedzę.


Każdy programista przybywający z innego miasta jest fachowcem.
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak rozstawieni, że spotyka się ich na każdym kroku.
edytowany 1x, ostatnio: gk1982, 2017-04-16 22:23
A lekarz robiac usg powinien sonografem przesylac paczki kodu dla plodu do otestowania. - Gjorni 2017-05-24 11:26

Pozostało 580 znaków

2017-04-30 16:41

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 lata temu

1

Myślę, że powinieneś uwierzyć w siebie i pić więcej soków płodowych, czy czegoś tam.

Pozostało 580 znaków

2017-07-12 16:45

Rejestracja: 8 lat temu

Ostatnio: 3 minuty temu

Lokalizacja: Warszawa

0

Lepiej idź pracować tam, gdzie Cię wykształcenie prowadzi... i dotychczasowe doświadczenie.

Pozostało 580 znaków

2019-10-24 12:28

Rejestracja: 8 miesięcy temu

Ostatnio: 8 miesięcy temu

2

A prawda jest taka że ludzie pchają się na siłę w ten cały światek programistyczny, jak zresztą we wszystko inne, nie wiedząc często że minimum 92% z nich na bank się nie uda. W każdym zawodzie aby było cacy trzeba być "wariatem" w dobrym tego słowa znaczeniu a w programistyce trzeba być niestety już "świrem" i nigdy zdania nie zmienię. Świr oznacza iż człowiek ma kochać to co robi, czuć się w temacie jak ryba w wodzie, łykać zagadnienia jak bociek żaby czyli nie mieć problemów z przyswajaniem wiedzy. Prócz tego wszystkiego należy mieć łeb uzbrojony w logikę i powagę. Za logiką stoją matma/fiza i trochę chemii. Bez tego ginie każdy początkujący zapaleniec już na drugim roku studiów i wtedy zmienia zawodzik. Na starcie przygody z programowaniem trzeba sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytana typu, kim chcę dokładnie zostać i co robić! Bez tego nie ma jazdy albowiem uniwersalizm już dawno się skończył.
Moje zdanie jest takie:
Podstawą życia każdego dobrego programisty jest ogarnięta w paluszku przeszłość, programista musi znać przeszłość czyli wiedzieć od czego to wszystko się zaczęło. Fortran i wujo asemblerek się kłania, zatem programista bez asm.'a w paluchu tu dupa a nie programista albowiem co to za programista który nie potrafi dogadać się ze sprzętem? Kolejna sprawa to podstawy programowania czyli najsłynniejsze języczki siii.... mowa o komplecie czyli C/C# i C++.
W między czasie takie Pan "programisttt" winien zapoznać się z podstawami życia codzienego i ogarnąć zabawki typu HTML/PHP oraz zaznajomić swoją czaszkę z CSS i podobnymi. Następnie Pan "programist prawdziwy" winien pobawić się linuksami, windowsami a także ogranąć SQL i sieci.
Dopiero wtedy uznałbym Pana "programistę" za programistę "starszego Juniora" albowiem byłoby o czym i przy czym z takowym już pogadać.

Następnie, programist taki czyli już "starszy dźiunior" winien (korzystąc z logiki) przemysleć rynek pracy, czyli wybrać dla siebie odpowiedni kierunek. Dopiero, znając powyższe winien określić sobie drogę czyli zadać pyatnie: będę jełopem w korpo od mazania bibliotek do gierek; bedę innym jełopem w korpo Team mazał grafę pod gierki ... czy może pójdę inną drogą i zacznę np. projektować maszyny produkcyjne, pójdę w robotykę ....
Wtedy własnie "napaleniec programist" powinien zywot przemysleć i zdać sobie sprawę przede wszystkim z tego, że ON sam nie jest!
Własnie....
Nie jest sam!
Zatem kto z nim jest?
Ano tysiące podobnych napaleńców i liczby rosną, nie maleją... zatem trzeba wybrać drogę w której - liczny te bedą małe!
Dlaczego?
A ni dlatego że dzisiaj, 95% pseudo pismaków kodu - smaruje kod tylko pod gierki... i robią to juz tylko w dużych Team'ach, zespołowo.
Na górze Teamu siedzą cwaniaki "Juniory" które hajsem rządzą ...
Gdy "cwaniakom" jakieś ogniowo zaczyna przynosić straty (urodziło się "juniorowi" dziecko, ohajtał sie, ma dom, żonę, psa, rybki i inne obowiązki i zapomniał odrobić lekcje po 12 godzinnej zmiane w korpo) - cwaniaki szukają nowej "bateryjki" i Junior ląduje z torbami za drzwiami heheheh.

O co kaman w tym monologu??
Ano o to, że jeśli już zostać PROGRAMISTĄ to tylko jednym z tych CWANIAKÓW NA GÓRZE czyli naprawdę uczyć się... Uczyć i poświęcić!
Innymi słowy inne bajki są nieopłacalne, albowiem C zna każdy, JAVĘ też. Podstawówek jest na rynku po uszyyyy i problem jest tylko jeden wtedy:

  • podstawówki za każdą kasę przyjdą do roboty zatem o piniondzorkach wtedy snić idzie.

Amen!

edytowany 1x, ostatnio: Nervica, 2019-10-24 12:28
Bawisz się lekami ? - gk1982 2019-10-24 23:08
C/C#/C++ to jest święte trio i basta a nie tam jakieś łeb dewelopery. kjedyś to były programisty nie to co dzisiaj - Sunnydev 2019-10-24 23:31
Osobiście znam gościa który hajtnął się z programistyką. Gość ma już około 45lat, od dziecka w programistyce. Zaczynał od zera, przerobił wszystko, m.inn. Algol/B/wszystkie odmiany C i masę innych jak Asembler, Fortran a nawet basic dekady temu. To mój kuzyn, od 12 lat mieszka w Monachium. Ma kobitę ale na dzieci czasu zabrakło. Pracuje w korpo i prowadzi szkoły programowania. O korpo nie mogę nic powiedzieć albowiem obowiązuje klauzula tajności (współpraca rządowa). Mogę jednak wspomnieć o pieniążkach jakie zarabia i od razu powiem, że dopóki papierów nie widziałem... - Nervica 2019-10-25 07:25
... to sam nie wierzyłem. 28>32 tysiące netto + wszystkie wyjazdy w dietach. Mowa o miesięcznej płaconej w euro. Kuzyn zajmuje się pisaniem softu dla urządzeń, zabezpieczeniami i systemami dostępu i autoryzacji. Mogę Wam tylko tyle powiedzieć, że oficjalne języki programowania i ich kompilacje to nie wszystko.Nadeszła nowa era w dziedzinie programowania, dzisiaj języki używa się przemiennie oparte na własnych, które oficjalnie nie istnieją. Dekompilacja i złamanie kodu = niemożliwe. - Nervica 2019-10-25 07:29
Język w którym napisano oprogramowanie niewiele ma wspólnego z tym co trafia na koniec do binarki, a dekompilacja i łamanie nie wymaga żadnej znajomości języka "źródłowego". A te 32 tysiace to zapewne PLN, czyli raptem 6k euro, nie jakieś gigantyczne kokosy. - Shalom 2019-10-25 15:12
chodzi ci o DSL Domain Specific Language? - lambdadziara 2020-05-01 13:41

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0