Kobieta w branży IT

0

Każdemu człowiekowi należy się szacunek niezaleznie od płci, rasy, zamożności, stanu zdrowia czy popełnionych przestępstw (tak więźniom również należy się szacunek jako ludziom). Nie mniej jednak kobietom wg mnie należy się szczególny szacunek wszędzie tam, gdzie nie traktuje się ich z należytą godnością.

Godność kobiety i mężczyzny jest równa. Uważam, że należy to podkreślać i do tego dążyć zarówno w pracy zawodowej jak i w życiu rodzinnym.

Pomimo równej godności kobiety i mężczyzny każda z płci ma pewne szczególne zadania przypisane dokładnie jej.

0
InterruptedException napisał(a):

Każdemu człowiekowi należy się szacunek niezaleznie od płci, rasy, zamożności, stanu zdrowia czy popełnionych przestępstw (tak więźniom również należy się szacunek jako ludziom). Nie mniej jednak kobietom wg mnie należy się szczególny szacunek wszędzie tam, gdzie nie traktuje się ich z należytą godnością.

Godność kobiety i mężczyzny jest równa. Uważam, że należy to podkreślać i do tego dążyć zarówno w pracy zawodowej jak i w życiu rodzinnym.

Pomimo równej godności kobiety i mężczyzny każda z płci ma pewne szczególne zadania przypisane dokładnie jej.

Wzruszające. Szkoda, że nie masz własnej kolumny w jakiejś gazecie. Ale czy nie uważasz, że kalekom i starcom również należy się szczególny szacunek?

2

Spotkałem sporo kobiet w IT. Te, które skończyły studia i ogólnie interesowały się IT, w niczym nie odstawały od facetów, nawet czasami miałem wrażenie, że pracują lepiej. Natomiast przez te wszystkie inicjatywy typu Django Girls i wszystkie MAMO ZACZNIJ TESTOWAĆ itp, do IT trafiło sporo kobiet, które nigdy nie powinny tam trafić. Często widzę na Li sytuację: laska po czymś niezwiązanym z IT, później mniej niż rok w RoR/Frontend/Testach i awans na PM, w ostateczności SM. Jak takie traktować poważnie? Przecież widać od razu, że była potrzeba szybkiego odsunięcia ich od kodu, a oficjalnie się mówi o 'wysokich umiejętnościach miękkich'.

Miałem niedawno rozmowę z jedną feministką, oczywiście laska skończyła ekonomię, ale narzekała, że ciężko jej było wejść do IT. Oczywiście po roku już nie była QA tylko Product Ownerem, ale w dalszym ciągu utrzymuje, że poziom umiejętności ma większy niż 90% facetów...

Szkoda, że najbardziej na tym tracą normalne dziewczyny, które rzeczywiście dużo umieją, bo zawsze będzie się ktoś zastanawiał, czy po prostu nie wyczuła 'łatwej' kasy i na wszelki wypadek nie będzie się jej brało pod uwagę przy naprawdę krytycznych projektach, a tylko takich, przy której jak się coś wysypie, to w sumie nic złego się nie stanie.

0

Szkoda, że najbardziej na tym tracą normalne dziewczyny, które rzeczywiście dużo umieją, bo zawsze będzie się ktoś zastanawiał, czy po prostu nie wyczuła 'łatwej' kasy i na wszelki wypadek nie będzie się jej brało pod uwagę przy naprawdę krytycznych projektach, a tylko takich, przy której jak się coś wysypie, to w sumie nic złego się nie stanie.

W krytycznych sytuacjach i tak bierze się osoby, które zarówno dobrze ogarniają projekt od strony technicznej jak i jednocześnie potrafią pracować w dużym stresie. Nikłe prawdopodobieństwo, że będzie to kobieta, nawet jeśli ogólnie nadaje się do programowania. Teoretycznie można więc brać kobiety do krytycznych projektów, ale trzeba uważać na to, by zawsze jakiś ogarnięty facet był w pogotowiu. I tak to zresztą wszędzie jest.

0

Fundacja Rodzina i Przedsiębiorczość właśnie uruchomiła bezpłatny projekt "Mama w IT", którego celem jest łamanie stereotypów dotyczących pracy kobiet w branży IT. – W ramach projektu Fundacja sfinansowała kobietom kursy przygotowujące do egzaminu ISTQB Certified Tester Foundation Level. Jego zaliczenie pozwoli paniom ubiegać się o pracę na stanowisku tester oprogramowania - tłumaczy Wojciech Mróz, współzałożyciel Testuj.pl, firmy która w ramach kooperacji z Fundacją Rodzina i Przedsiębiorczość, wyszkoliła przyszłe specjalistki IT.

Jak tłumaczy Ilona Gmytrasiewicz z Fundacji Rodzina i Przedsiębiorczość: "Mama w IT" to ukłon w kierunku kobiet, a w szczególności mam, które po dłuższej przerwie chcą albo powrócić do życia zawodowego, albo udoskonalić swoje umiejętności, albo zacząć coś zupełnie innego. Projekt ma pozwolić walczyć z barierami płynącymi nie tylko z rynku pracy, ale także ograniczeniami, które czują same kobiety.

Dziś kobiety w IT stanowią zaledwie 19 proc. wszystkich specjalistów w tej branży, jak wynika z danych opublikowanych przez Komisję Europejską. Do końca 2016 roku odsetek ma zwiększyć się o nie więcej niż 6 proc., jednak organizatorzy projektu powołują się na dalsze prognozy - wg. Komisji Europejskiej za kilka lat pracowników z umiejętnościami cyfrowymi może być nawet o milion za mało. Między innymi z tego powodu, zdaniem autorów projektu, jedna z najbardziej zmaskulinizowanych branż, jaką jest IT, będzie ulegać systematycznym zmianom.

2
link napisał(a):

Spotkałem sporo kobiet w IT. Te, które skończyły studia i ogólnie interesowały się IT, w niczym nie odstawały od facetów, nawet czasami miałem wrażenie, że pracują lepiej. Natomiast przez te wszystkie inicjatywy typu Django Girls i wszystkie MAMO ZACZNIJ TESTOWAĆ itp, do IT trafiło sporo kobiet, które nigdy nie powinny tam trafić. Często widzę na Li sytuację: laska po czymś niezwiązanym z IT, później mniej niż rok w RoR/Frontend/Testach i awans na PM, w ostateczności SM. Jak takie traktować poważnie? Przecież widać od razu, że była potrzeba szybkiego odsunięcia ich od kodu, a oficjalnie się mówi o 'wysokich umiejętnościach miękkich'.
Szkoda, że najbardziej na tym tracą normalne dziewczyny, które rzeczywiście dużo umieją, bo zawsze będzie się ktoś zastanawiał, czy po prostu nie wyczuła 'łatwej' kasy i na wszelki wypadek nie będzie się jej brało pod uwagę przy naprawdę krytycznych projektach, a tylko takich, przy której jak się coś wysypie, to w sumie nic złego się nie stanie.

Przecież dokładnie to samo jest wśród facetów, zamień Django Girls na Zelent Boys. Mało jest choćby na tym forum planów przebranżowienia z kucharza, czy pomywacza na programistę, bo "już od dawna interesuję się programowaniem"?

0
Kot Psot napisał(a):
link napisał(a):

Spotkałem sporo kobiet w IT. Te, które skończyły studia i ogólnie interesowały się IT, w niczym nie odstawały od facetów, nawet czasami miałem wrażenie, że pracują lepiej. Natomiast przez te wszystkie inicjatywy typu Django Girls i wszystkie MAMO ZACZNIJ TESTOWAĆ itp, do IT trafiło sporo kobiet, które nigdy nie powinny tam trafić. Często widzę na Li sytuację: laska po czymś niezwiązanym z IT, później mniej niż rok w RoR/Frontend/Testach i awans na PM, w ostateczności SM. Jak takie traktować poważnie? Przecież widać od razu, że była potrzeba szybkiego odsunięcia ich od kodu, a oficjalnie się mówi o 'wysokich umiejętnościach miękkich'.
Szkoda, że najbardziej na tym tracą normalne dziewczyny, które rzeczywiście dużo umieją, bo zawsze będzie się ktoś zastanawiał, czy po prostu nie wyczuła 'łatwej' kasy i na wszelki wypadek nie będzie się jej brało pod uwagę przy naprawdę krytycznych projektach, a tylko takich, przy której jak się coś wysypie, to w sumie nic złego się nie stanie.

Przecież dokładnie to samo jest wśród facetów, zamień Django Girls na Zelent Boys. Mało jest choćby na tym forum planów przebranżowienia z kucharza, czy pomywacza na programistę, bo "już od dawna interesuję się programowaniem"?

Z tą różnicą, że słabego chłopaka nikt do roboty nie weźmie i nikt nie będzie krzyczał o dyksryminacji.

1

No ja mam w pracy 2 testerki. Jedna jest calkiem ogarnieta. Ma pewne braki (np. nie do konca potrafii poprawnie obslugiwac wyjatki w C#, co jest dziwne bo ma 8 lat doswiadczenia w programowaniu i pisaniu testow w C#), ale ogolem nie jest zle, pracuje samodzielnie i wykonuje swoja robote.
Druga testerka, trzydziesci pare lat, zaimportowana z Indii. tragedia. Potrafii testowac tylko i wylacznie manualnie. Przez rok, ktory tutaj pracuje popisalismy narzedzia do automatyzacji pracy (np. import ruchu sieciowego z pcapa do bazy danych jako, ze Wireshark np. nie wspiera joinow). Okazalo sie ze nie jest w stanie nauczyc sie SQL'a. Przepisalismy tez framework testowy z legacy crapu na C#. Nie wziela udzialu w zadnym code review, nie mowiac juz o pisaniu testow. Szybko zaraz jak praca zaczela wymagac odrobine programowania, stwierdzila ze zostanie Agile coachem (co za zaskoczenie :D). Teraz "dba o dobra atmosfere w zespole" (tj. jak ktos sie spozni, to pisze maila do wszystkich dlaczego go nie bylo) oraz krzyczy co jest agile a co nie jest agile (np. dlugie retrospektywy sa agile wg. niej). Wielokrotnie tez przychodzila do mnie z problemami "sluchawki mi nie dzialaja" albo "monitor nie dziala bo nie podlaczylam kabla zasilania". Rozumiem, ze to jest ta cala kobieca inteligencja emocjonalna? :D
Co do samego tematu to spotkalem sie jedynie z faworyzowaniem kobiet w IT (chociazby parytety, "pozytywna" dyskryminacja, quoty). Jak mezczyzna jest bucem w stosunku do drugiego mezczyzny w pracy to nie ma to zadnej nazwy. Jak mezczyzna jest bucem w stosunku do kobiety to jest to juz dyskryminacja. Ot cala filozofia.

7

szkoda, że nie ma projektu równych szans "facet w urzędzie" bym siedział i pykał w pasjansa oczekując na 15.00 :D

0

Z tą różnicą, że słabego chłopaka nikt do roboty nie weźmie i nikt nie będzie krzyczał o dyksryminacji.

A jaki jest Twój problem z tym? To, że niektóre firmy są w stanie brać nieco mniej technicznie kompetentnych pracowników jeśli wnoszą do firmy jakąś inną, pożądaną przez firmę wartość (albo jej iluzję), to ich sprawa. Kto bogatemu zabroni? A jeśli fakt, że małe dziewczynki będą dzięki temu widzieć więcej kobiet programistek i na skutek tego więcej z nich zdecyduje, że to coś, co chcą robić w życiu?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0