Jaką uczelnie polecacie??

Odpowiedz Nowy wątek
2011-09-17 21:40
0

Hej, mam pytanie jak w temacie, jaką uczelnie polecacie ;-)

Jestem inżynierem programistą (śmiech na sali) i chce być magistrem programistą :-D
a żeby się nie błaźnić do końca to chodzi mi o studia zaoczne dwuletnie magisterskie o kierunku programowanie, kasa nie gra roli i odległość (też czyt. może być nawet w Lublinie albo Białymstoku)
Inżyniera robiłem na Politechnice Częstochowskiej i strasznie nie chcę tam robić magistra.
takie specjalności proponują same lanie wody,
http://www.wimii.pcz.pl/index[...]rta/2stopnia/informatyka.html
a nie ma tak kurde konkretnie np. samo php i C# i sql po prostu składnia i ćwiczenia i zadania

Muszę podjąć studia magisterskie zanim do końca wyłysieje, a po za tym może w końcu się uda łyknąć bakcyla programistycznego ..ego ...ego :-) i zacząć zarabiać po 15 tyś mieś. ;-)


edytowany 1x, ostatnio: kiniu, 2011-09-17 22:06

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 22:17
0

a nie ma tak kurde konkretnie np. samo php i C# i sql po prostu składnia i ćwiczenia i zadania

Co ty chcesz sobie certyfikat zrobić czy co? Studia są generalnie od poszerzania horyzontów, a nie od klepanie kolejnego "przełomowego" CMSa w PHP.

Specjalności są interesujące, nie wiem do czego się można przyczepić. Dużo ich jest, więc jest OK, masz w czym wybierać.

Jestem inżynierem programistą (śmiech na sali)

Z czego tu się śmiać? Śmiać to by się można z inżyniera socjologii na AGHu.

bakcyla programistycznego ..ego ...ego i zacząć zarabiać po 15 tyś mieś.

Znając tylko składnię C#, PHP i paru bibliotek raczej nie. No chyba, że po znajomościach.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 2x, ostatnio: Wibowit, 2011-09-17 22:18

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 22:43
0

Podobno Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu jest niezła.

Bardzo śmieszne, ja się pytam poważnie a ty mi tu z ojcem Rydzykiem ...;-) - kiniu 2011-09-17 22:48

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 22:45
0
Wibowit napisał(a)

a nie ma tak kurde konkretnie np. samo php i C# i sql po prostu składnia i ćwiczenia i zadania

Co ty chcesz sobie certyfikat zrobić czy co? Studia są generalnie od poszerzania horyzontów, a nie od klepanie kolejnego "przełomowego" CMSa w PHP.

Specjalności są interesujące, nie wiem do czego się można przyczepić. Dużo ich jest, więc jest OK, masz w czym wybierać.

Jestem inżynierem programistą (śmiech na sali)

Z czego tu się śmiać? Śmiać to by się można z inżyniera socjologii na AGHu.

bakcyla programistycznego ..ego ...ego i zacząć zarabiać po 15 tyś mieś.

Znając tylko składnię C#, PHP i paru bibliotek raczej nie. No chyba, że po znajomościach.

Z tym certyfikatem to taka ironia ?? Ja chcę nauczyć się konkretnie przez dwa lata jakiegoś języka, tak na blachę składni bym umiał sobie poradzić w jakiejś prostej przydupiastej firemce, nie chcę poszerzać horyzontów bo mi w głowie żyłka pęknie jeszcze :-)

Specjalności są interesujące dla kogoś kto zna przynajmniej trzy języki ( jeden w gębie i dwa w butach ;-) i robi magistra z programowania robotów i sztucznej inteligencji albo programowanie gier, swoją drogą domyślam się jaki będzie poziom przez te 4 semestry, ci sami wykładowcy magistrowie na szybko przyuczeni do różnych przedmiotów ..bleee ( mam nadzieję że się mylę) i kilku zacnych doktorów klepiących to samo od dziesięciu lat.

Inżynier programista ze mnie żaden i z tego tu się można tylko śmiać i wydaje mi się że z tych co ukończyli ze mną kierunek, niewielu nauczyło się programować. Za mało było konkretnego języka a za dużo właśnie takich pierdół echh.. szkoda gadać pisać znaczy się.

Z tymi zarobkami to specjalnie przesadziłem kolego :-)

Ponawiam pytanie czy można polecić jakąś uczelnie która nauczy konkretnie programować, czy raczej programować trzeba samemu w domu a na studiach poszerzać horyzonty i tylko zdobyć mgr.. by
potem np. podyplomowo ukończyć jakiś fach ?


edytowany 1x, ostatnio: kiniu, 2011-09-17 22:47
Ostatnie 10 lat spędziłeś na księżycu ;p ? - lukas_gab 2011-09-18 00:30
czemu :-) że dawno tu nie zaglądałem czy co :-) - kiniu 2011-09-18 22:28

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 22:53
0

Chcesz się nauczyć na blachę wszystkich funkcji takiego PHP czy innej Javy? Życia nie starczy. Bo składnia to rzecz prosta i do przyswojenia dość szybkiego.

Studia nie uczą konkretnego programowania - co najwyżej wprowadzą do niego, ale super-hiper-zaawansowane rzeczy i tak trzeba samemu.

składnia - słowo klucz jak dla mnie, wykuć składnie chociaż jednego języka proszę pana, żadnych tam funkcji - kiniu 2011-09-18 21:47

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 23:03
0

op:
Zadaj sobie podstawowe pytanie: po co ci studia? Przecież PHP możesz się nauczyć z samouczka, profesora ci do tego nie trzeba. Wątpię, aby w robocie jakoś mocno papierów z uczelni wymagali.

Jak chcesz np znać składnię Javy na 100 % to weź sobie jej gramatykę (np: http://openjdk.java.net/proje[...]ler-grammar/antlrworks/Java.g - kliknij pokaż źródło w przeglądarce) i przestudiuj. Potem zapoznaj się ze specyfikacją JVMa: http://java.sun.com/docs/books/jvms/ i już masz cały język w małym palcu. Tylko czy to jest jakoś bezwzględnie konieczne dla klepacza kodu, który jest w dowolnej chwili wymienialny na innego (być może studenta)? I na pewno nie uczą tego tak jakbyć ty chciał na żadnym uniwersytecie, obojętne w jakim kraju.

ps:
Ponadto specjalność "aplikacje biznesowe i bazy danych" to tworzenie stronek, więc pewnie coś co by cię interesowało (skoro wymieniłeś PHP).


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 1x, ostatnio: Wibowit, 2011-09-18 00:09
dajesz kolego , moja świadomość się "otwiera" na nowe horyzonty a jeszcze nie zacząłem studiów ;-) a tak serio to uważasz że nie jest konieczne poznać jakiegoś języka do końca bo nie wiadomo kiedy trzeba przesiąść się na inną bestię?? (nie wieże że sam nie masz jakiegoś rdzennego wykutego na blachę..) - kiniu 2011-09-18 21:53
A co mam dawać? Nie jestem twoim kolegą poza tym. Myślę, że jak przez 30 lat nie będziesz wychodził np poza .NETa, to będziesz w takiej sytuacji jak dzisiaj programiści COBOLa czy ALGOLa. W USA jest np kultura ciągłego samodoskonalenia, a w Polsce ludzie chcą się kilka lat pomęczyć na studiach, a potem całe życie mieć wyje*ane. Niestety informatyka to zbyt dynamiczna dziedzina, aby spocząć na laurach. Z drugiej strony wiedza typowo uniwersytecka starzeje się bardzo powoli, na przykład taki quicksort albo drzewa zrównoważone są praktycznie na każdej platformie programistyczn - Wibowit 2011-09-18 22:17
no już ku#%&* nie przesadzaj ma Ci perpanować? wyluzuj trochę! po za tym absolutnie się zgadzam z tobą, wiem że bez samodoskonalenia nić się nie osiągnie i szybko wyleci z obiegu - kiniu 2011-09-18 22:26

Pozostało 580 znaków

2011-09-17 23:26
0

Częstochowa? To chodź ma Politechnikę Śląską, nie jest daleko! :-)

Ludzie rzucają się z okien (zarówno na wydziale jak i z akademików) a rok temu była nawet powódź! Zapraszam. :-)


"(...) otherwise, the behavior is undefined".
gdzie tam w Gliwicach mieliście powódź?? Jestem zainteresowany Bazami Danych i Oprogramowaniem Systemowym mógłbyś mi jakoś skombinować przedmioty i plan zajęć z ubiegłych lat ? - kiniu 2011-09-18 22:02

Pozostało 580 znaków

2011-09-18 00:49
0

Jak kasa nie gra roli to idź do PJWSTK ( http://www.pjwstk.edu.pl/ ) w Warszawie.

nie tak drogo :-) 750 zł za miesiąc czyli 16 miesięcy - 12 tysięcy plus wpisowe 13 tys. Na Polibudzie Częst. 2 tys. za semestr czyli 8 tys plus wpisowe nie pamiętam ile :-) Tyle że zajebista cenowo warszawka :-/ - kiniu 2011-09-18 22:06

Pozostało 580 znaków

2011-09-18 06:01
0

Jak kasa nie gra roli, to się idzie na MIT, a nie na jakieś przereklamowane polskie uczelnie. ;P

Ale z takim podejściem lepiej tę kasę wydać na kurs certyfikacyjny.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
edytowany 1x, ostatnio: somekind, 2011-09-18 13:51
napisz coś więcej jak możesz o kursie certyfikacyjnym.. jeśli rozumiem za sporo kasy zdobywasz umiejętności i konkretny papierek...np. bardzo dobrze poznajesz jakąś bibliotekę czy cuś ?? - kiniu 2011-09-18 22:08
No zdaje się, że tak to mniej więcej wygląda. Nigdy nie brałem w tym udziału, więc szczegółów nie znam, a opinie na temat takich kursów są do przeczytania w necie. - somekind 2011-09-18 22:22

Pozostało 580 znaków

2011-09-18 10:19
1

Ponawiam pytanie czy można polecić jakąś uczelnie która nauczy konkretnie programować, czy raczej programować trzeba samemu w domu a na studiach poszerzać horyzonty i tylko zdobyć mgr.. by
potem np. podyplomowo ukończyć jakiś fach ?

Samo programowanie to dziedzina w której musisz uczyć się sam. W pracy np dostajesz opiekuna, który często sam Ci nie pomoże a jedynie powie do jakiej lektury powinieneś zajrzeć. Programowania nikt nikogo nie nauczył. Tej dziedziny nauki trzeba nauczyć się samemu z książek. Książki zaowocują znajomością podstawowej składni danego języka, potem będzie trzeba zacząć po prostu w nim pisać i nauczyć się pewnych "myków", które występują chyba w każdym języku programowania.
Niemniej język programowania nie ma nic do samego programowania. Język to tylko narzędzie dzięki któremu możesz coś zrobić. Programiście prawdziwemu nie robi różnicy czy pisze w Javie, C# czy C++ czy w czymś innym. Znajomość kilku języków jest fikcją bo programiście nauka składni nie zajmie więcej jak tydzień (mówiąc oczywiście o językach najpopularniejszych) i nikt nie liczy sobie ile języków zna, bo jeśli przyjdzie czas na napisanie czegoś w języku nam nieznanym to nie stanie to na przeszkodzie w ukończeniu projektu.

Uczelnie uczą bardzo dużo matematyki i różnych pierdółek, które mimo wszystko są warte zwrócenia uwagi. Moim przykładem niech będzie matematyka dyskretna i wyuczona tam zdolność do tworzenia wzorów iteracyjnych z rekurencyjnych. Taka umiejętność niejednokrotnie przyśpieszy pisany algorytm. Studia poszerzają horyzonty i DODATKOWO uczą czegoś w małym stopniu. Dlaczego na studiach nie uczą programować na poziomie pozwalającym pewnie się czuć w pracy? Odpowiedź jest banalna: Bo nie każdy Pan Inżynier musi być programistą. Nie każdy też musi być w tym nawet średni. Przecież informatyka jest ogromną dziedziną a programowanie w niej to tylko kawałeczek. Nas programistów interesuje programowanie i każdy śmieje się z poziomu nauczania tego przedmiotu, ale zarazem trzeba zobaczyć jaki poziom prezentują inne przedmioty. Także mierny za wyjątkiem matematyki, która jest kosmicznie trudna.

Niestety z moich obserwacji gdzie studiuję (Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy) wynika, że po 1 roku studiów pozostało wielu nie-informatyków, a matematyków. Niemniej powód dla którego tak się stało jest tam związany z pewną Panią Doktor, która po prostu kosi równo z matematyki. Znana zresztą w Polsce jest z tego i niejednokrotnie została zwolniona z tego powodu na innych uczelniach. Tak, więc na drugim roku zostają wybitni matematycy a czasami naprawdę słabi informatycy. (Nie mówiąc już o programistach). Z drugiej strony są zaś dobrzy informatycy, a nawet programiści, którzy po prostu nie poradzili sobie z wymogami Pani Doktor. Mniejsza z tym bo kto tam nie był nawet sobie nie wyobrazi co się tam dzieje. (chociaż muszę oddać fakt, że na UMK w Toruniu podobno jest jeszcze gorzej). Uczelnia UKW w Bydgoszczy jest jednak bardzo fajna, a ludzie na niej po prostu najfajniejsi pod słońcem. Także ogólne wrażenia bardzo pozytywne i polecam tę uczelnie bo jest bardzo dobra a poziom naprawdę wysoki. Niemniej jeśli nie masz nerwów ze stali oraz wiesz, że siedzi w Tobie choćby maleńki leń to daruj sobie zarówno UKW jak i UMK. Po prostu szkoda roku wtedy bo z leniem nawet najmniejszym sobie nikt tu nie poradził. Odsiew w tym roku był ogromny, ponieważ wczoraj dowiedziałem się, że dokładnie ze 113 osób na roku pozostało nas niecałe chyba 30 O_o. plus minus 30 w każdym razie.
Z tego co wiem na większości uczelni taki odsiew jest, jednak tutaj w Bydgoszczy powodem tego była tylko i wyłącznie matematyka. Tzn 3 matematyki.

Na pewno unikałbym uczelni prywatnych. Opinie o nich są bardzo słabe i choćby nie wiem co mówili studenci, którzy studiują na takich uczelniach to faktów nie zmienią, a fakty mówią, że na takie uczelnie pracodawcy patrzą "z byka". Z drugiej strony na takiej uczelni naprawdę dużo łatwiej się utrzymać. Prawdą też jest, że uczelnia prywatna uczelni prywatnej nierówna, ponieważ znam dwa przykłady gdzie w jednym przypadku typowa blondi nie wiedząca nawet co to rejestr (autentyczny przykład) zdała na uczelni prywatnej z bardzo dobrymi wynikami. No cóż - fakt miała niezłe zalety ()|(), w drugim zaś przypadku znów uczelnia prywatna, ale tak jednak nie było tak łatwo. Nie ulega jednak wątpliwości, że do poziomu trudności szkoły publicznej to się nawet nie umywało.

Wybór uczelni zależy od wielu czynników i tak naprawdę nie ma sensu dużo polecać czy odradzać bo dla każdego dobrem najwyższym jest co innego. W moim odczuciu wygląda to tak - jeśli masz ambicje i chcesz po prostu sobie coś udowodnić, chcesz nauczyć się sporo - nie zawsze rzeczy do końca potrzebnych - oraz chcesz zdobyć dużą wiedzę na temat algorytmów i ogólnego liczenia, którą potem możesz przełożyć na programy pisane przez siebie to zapraszam na UKW lub UMK. Niemniej na naukę programowania nie licz i musisz sam się tego nauczyć. Na pocieszenie jednak - albo na obronę wymienionych dwóch uczelni powiem - że nie ma uczelni, która by nauczyła kogokolwiek programowania. Zdarzały się jedynie przypadku, że uczelnia pokazała studentowi świat programowania a ten zafascynowany tym zaczął się tego uczyć sam w swoim zacisznym pokoiku.

Z kolei, która uczelnia jest najlepsza itd to pytanie jest be sensu bo takie informacje znajdziesz na googlach. Ranking uczelni jest publicznie dostępny. To tyl co mam do powiedzenia ;)

dzięki za dłuuuuugą wypowiedź , cała przeczytana :-) - kiniu 2011-09-18 22:27

Pozostało 580 znaków

2011-09-18 11:00
0
<offtop> Polaczek - tak mówiąc serio, dwie sprawy: 1) Twoje posty za długie -> nie chce się ich czytać, tym bardziej że wiele osób może być nawet niechętnych do tego na starcie, 2) Ceń swój czas również - pisz krótko. konkretnie, na temat, a resztę poświęć na coś pożytecznego. </offtop>
edytowany 1x, ostatnio: Laurearel, 2011-09-18 11:00
Pokaż pozostałe 2 komentarze
Lanie wody by to było gdyby ktoś tu o tym napisał. Ja wiem, że to co napisałem Ty już wiesz od dawna i dla Ciebie to nic nowego, ale po autorze i jego początkowym poście nie powiedziałbym by o tym wiedział. Stąd taki a nie inny post. "Niemniej" wiem kiedy się używa, ale jakoś tak mi się to słowo podoba NIEMNIEJ postaram się go używać w odpowiednich momentach :DDD - polaczek17 2011-09-18 11:46
Poza tym nie zgodzę się, że nie ma różnicy w czym piszesz. Ja osobiście jestem chory jak mam pisać w Javie, mimo, że umiem walczyć w c++. Dodatkowo nie ma różnicy jeżeli piszesz w jednym paradygmacie, a spróbuj przejść z programowania imperatywnego do funkcyjnego, lub z strukturalnego do logicznego - pojawia sie zdziwko, ponieważ, mimo, że umiesz składnie dalej myślisz imperatywnie. Gorzej jeszcze jak jakiś język nie pozwala na stare przyzwyczajenia, wtedy to siedzisz i rozkminiasz jak coś napisać. - lukas_gab 2011-09-18 11:51
Ja pisałem o językach a nie paradygmatach. W większości języków możesz trzymać się standardowych paradygmatów co nie staje się jakoś szczególnie uciążliwe. Druga sprawa to fakt, że każdy woli jakiś język od innego, ale jest to spowodowane najczęściej jedynie doświadczeniem tzn. ilością projektów napisanych w danym języku. Sam kiedyś lubiłem Delphi po czym po oswojeniu się z C++ pokochałem tego drugiego. To samo z C#. Kwestia przyzwyczajenia a nie jakiegoś "odgórnego" myślenia. Jeśli składnia mocno się różni od typowych C++-owych dogmatów to sprawa wygląda nieco inaczej. - polaczek17 2011-09-18 14:50
Na C się świat nie kończy. Popisz w asm lub lisp ;p Tam jest niemożliwe stosowanie "standardowego paradygmatu" - czymkolwiek on jest. - lukas_gab 2011-09-18 15:47
Napisałem "najpopularniejsze języki" a do takich asm i lispa nie zaliczam ze względu na to, że ofert pracy do nich nie ma tak dużo jak do C/C++, Javy, C#. Gdybyśmy mieli patrzeć tylko na to, to okazałoby się, że najlepiej uczyć się jednego języka i tylko w nim pisać bo wtedy mamy najwyższą jakość pracy ;) - polaczek17 2011-09-18 18:25

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0