Kurs programowania w wieku 34 lat - czy to ma sens?

0

pamiętaj że przy rekrutacjach obowiązuje ageizm - jeśli ujawnisz swój wiek zbyt wcześnie (najlepiej zrób tak żeby nikt się aż do podpisania umowy nie dowiedział ile masz lat) to zostaniesz skreślony (i z każdym rokiem będziesz skreślany częściej)

firmy wolą nie zatrudniać nikogo niż zatrudnić osobę która nie będzie się rozwijać* lub nie będzie nadążać za studentami których już mają na pokłądzie (a studenty mają dużo czasu wolnego w swoich piwnicach i zawsze cię wyprzedzą a przy tym pracują za grosze)

więc albo skorzystaj ze znajomości (ktoś cię zatrudni mimo że nic nie umiesz ale dlatego że jesteś zaufany) albo naucz się naprawdę dobrze programować i ukryj swój wiek

* rozwijać czyli nadąrzać za całym tym bulshitem który produkują inżynierowie w IT na całym świecie będąc stanowczo przepłacani przez korporacje tonące w pieniądzach

1

Jak bardzo nie czujesz programowania to nie ma co się do niego pchać, bo zapłacisz kupe kasy za kursy a i tak nie będziesz tego czuł. Jeśli jednaklubisz kodzić, to polecam Pythona, Jave lub Scalę.

0

Niestety mój kolega miał podobnie jak Ty, wiekowy koleś, 28 lata i zaczął od kursu bootcamp. 4 lata szukał pracy w programowaniu i w wieku 32 lat miał pierwsza pracę, jakas badziewna firma z WordPressami i jednym programista. Niestety nie utrzymał się w tej pracy, bo nic nie umial.

Chodzi o to, że przez 4 lata wysyłając CV do różnych firm, zainteresowanych na spotkanie było na palcach jednej ręki, a tylko jedna go fartem zatrudniła za marne grosze.

Więc niestety nie idź w to, stracisz czas. Wiek i doświadczenie z nim idąc jest cholernie ważne w tym.

1

@jestemszpieg:

jestemszpieg napisał(a):

wiekowy koleś, 28 lata

a to dobre!

Chodzi o to, że przez 4 lata wysyłając CV do różnych firm, zainteresowanych na spotkanie było na palcach jednej ręki, a tylko jedna go fartem zatrudniła za marne grosze.

Więc niestety nie idź w to, stracisz czas. Wiek i doświadczenie z nim idąc jest cholernie ważne w tym.

może ten Twój kolega był po prostu słaby? wiesz tak statystycznie rzecz biorąc - jakbym przez 4 lata regularnie szukał pracy w jakiejś branży to bym się zastanowił, co robię źle, że nie mogę się do niej dostać. Mniejsza o to.
Ale co znaczy regularnie w tym odcinku czasu - 4 lata to jest trochę czasu - powiedzmy raz na 2 tygodnie. W ciągu 4 lat mamy 208 tygodni, podzielone na pół (bo raz na 2 tygodnie) to wychodzi nam 104. Czyli chcesz tutaj mi sprzedać koncept, że Twój kolega miał 104 szanse i żadna mu się nie powiodła, żeby dostać lepszą pracę?

Podeślij mi do niego numer telefonu, chętnie pogram z nim w pokera.

Albo poleciałeś w przysłowiowego ch**a, albo kolega poleciał z Tobą. No i tyle :P

0
jestemszpieg napisał(a):

Chodzi o to, że przez 4 lata wysyłając CV do różnych firm, zainteresowanych na spotkanie było na palcach jednej ręki,

Pytanie, jak on słał te CV. Bo to akurat normalne, że na początku nikt nie odpowiada. CV trzeba szlifować, modyfikować (to często wiąże się z potrzebą nauki nowych technologii, żeby móc sobie je później wpisać do CV).

Chodzi o to, że przez 4 lata wysyłając CV do różnych firm, zainteresowanych na spotkanie było na palcach jednej ręki,

No dobra, ale jak gość był początkujący, to też ciężko oczekiwać, że po kilku miesiącach go zatrudnią. Kiedyś było normalne, że człowiek się przygotowywał kilka lat do przyszłego zawodu, uczył latami (nawet do dzisiaj wiele osób idzie na studia i dopiero po kilku latach studiowania idą pracować w swoim zawodzie), a teraz wszyscy chcą wszystko na cito. A czy 4 lata od poziomu zera do zatrudnienia w danym zawodzie to tak dużo?

a tylko jedna go fartem zatrudniła za marne grosze.

Od czegoś trzeba zacząć. Przecież to nie jest tak, że się zaczyna od dużych stawek.

jakas badziewna firma z WordPressami i jednym programista. Niestety nie utrzymał się w tej pracy, bo nic nie umial.

Jeśli trafił do badziewnej firmy z Wordpressami i jednym programistą (typowy JanuszSoft?), to chyba dobrze, że się nie utrzymał? Jakby się tam utrzymał, to byłby problem :D

0

Przecież napisałem, że nic nie umial = był słaby. Nie uczył się po kursie sam, bo twierdził, że nauczy się w pracy xd w CV miał mocno naklamane, jak JS w stopniu bdb.

Firmy, żeby go zawołać na spotkanie mogły się opierać na danych jak wiek i doświadczenie. Jedynym udokumentowanym doświadczeniem w programowaniu był kurs bootcamp.

Zatem 3 miesiące bootcamp, js w stopniu bardzo dobrym, zero doświadczenia w it tylko restauracje, wniosek prosty. HR widząc takie CV pewnie użylo do ogrzewania firmy.

1

@Luke88: Powiem tak - nie chicało mi się czytać wszystkiego po kolei, ale odniosę się do tego co przeczytałem. Nie jestem Twoim demotywatorem, broń Boże, życzę Ci, abyś się chłopie spełniał, ale musisz sam podjąć działania i tyle. :D To, że na YT jest więcej reklam niż treści, to zwykłe [CIACH!], jak przeszkadzają reklamy, ściągnij AdBlocka albo kup YT premium i jazda, a jest wiele wartościowych materiałów i na polskim YT i na anglojęzycznym tym bardziej, kwestia poszukania i wytestowania, bo Ty pisząc o tym, że jest więcej reklam, najpewniej nawet sam nigdy takiego szkolenia nie odpaliłeś. :) Na początku jak nie umiesz nic, wystarczą Ci totalne podstawy, które są powielane i dobrze tłumaczone na necie za darmo i w formie artykułów czytanych i w formie szkoleń na YT, a jak YT nie pasuje, to są szkolenia chociażby na Udemy gdzie za małą kasę masz kilka godizn wartościowych treści. Nie, nie trzeba wydać tysiące złotych na szkolenie z zakresu programowania, ja sam w życiu może wydałem na to może z 200-300 zł i to w czasach, kiedy uczyłem się "bez celu", co nie przyniosło skutku. :) Naucz się podstaw, potem obierz za cel jakiś projekt, np. "zrobię swoją stronę internetową z dodatkowo dodaną możliwością dodawania postów z prostego panelu admina, komentowania postów, odpisywania na komentarze", albo "zrobię prostą aplikację wyświetlającą i pozwalającą sortować historię pogody pobraną z jakiegoś tam API " i wtedy lecisz i działasz, czegoś nie wiesz googlujesz, w ostateczności pytasz na forum. :) I tak, da się tak, ja jestem tego żywym przykładem, podstaw nauczyłem się z tanich szkoleń / internetu, teraz właściwie mam pracę po części związaną już z programowaniem, nieco przypadkiem to wyszło, ale jestem zadowolony, a do tego sam klepię swój większy projekt po godzinach, w weekendy. Jak się chce, to się da, tylko czas schować wymówki do kieszeni i oczekiwania, że ktoś tylko pochwali i powie "tak tak idź na szkolenie", bo to nie o to chodzi. Ludzie tutaj trochę za ostro piszą, ale mają racje, chcesz zacząć, to zaczynaj, ale najlepiej od darmowych materiałów na yt, czy szkoleń w formie video. Nie chce Ci zaglądać do kieszeni, ale na pewno nie chcesz wywalić 10k+ za szkolenie, które i tak Ci nic nie da (bo i tak raczej po samym szkoleniu pracy nie dostaniesz, takie są realia, trzeba prócz szkolenia wykazać się często jakimś swoim projektem itd. także prócz takiego szkolenia i tak będziesz musiał siedzieć w domu i poklepać trochę kodu). :)

2

Ja zacząłem pracę w wieku 34 lat, ale wiele osób zwraca mi uwagę, że 35 to jest sufit. Ciężko stwierdzić co robić w naszym wieku. Jedno co mogę Ci poradzić to posiadanie poduszki finansowej przy przebranżowieniu. I nie bój się starać o pracę od wczesnego etapu.

3

Nie warto. Miałem 34 lata jak zacząłem się uczyć i zostałem developerem. Teraz muszę pracować w tym zawodzie. To już ponad 3 lala. Nie warto bo sprawia mi to przyjemność i daje fajne zyski. Nie polecam :P

2

Kurde, to dla mnie już chyba nie ma szans. A już kupiłem książkę do Javy. :(

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0