Jak nabrać płynności w angielskim?

1

Aby gadać po angielsku... gadaj po angielsku. Ćwiczenie przed lustrem, pod przysznicem, ze znajomymi tak dla picu, z jakimś kolegą z Erasmusa czy opłaconym lektorem / nejtiwem na pewno Ci pomoże.

0
Pipes napisał(a):

Aby gadać po angielsku... gadaj po angielsku. Ćwiczenie przed lustrem, pod przysznicem, ze znajomymi tak dla picu

https://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_gumowej_kaczuszki :)

To działa

1
2GRF Studio napisał(a):

Poszukuję porady może nie stricte programistycznej, ale angielski jednak jest nieodłącznym elementem tej pracy :)
W jaki sposób poprawialiście swoje umiejętności lingwistyczne? Staram się podążać za wieloma wskazówkami - tj. otaczam się angielskim jak najbardziej się da (wszystkie systemy ustawione po angielsku), codziennie jakaś lekcja na Duolingo. Dodatkowo czytam różnego rodzaju artykuł techniczne, filmy na youtube itp.
Jednak mimo tego mam wciąż problemy z wysławianiem się, z nawiązaniem płynnej rozmowy.

Czy korzystaliście z jakiś szkół językowych? Teraz zbliżają się wakacje, odpadną mi studia i zostanie tylko praca, więc będę miał nieco więcej czasu - coś konkretnego byście polecali na ten okres? :)

Nigdy w szkole językowej nie byłem. Jedyna droga - ta najlepsza - praktyka, ja po studiach (11 lat temu) angielski miałem tylko na B2 / zrobiłem certyfikat Cambridge, i trafiłem do korpo (i tak już zostało) i tam wszystko po angielsku ze wszystkimi (nawet Polacy, bo jak oficjalny mejl to musi być English :) ), do tego delegacje Dania/Norwegia, to już po roku widać duży skok, jak cały czas piszesz i mówisz w tym języku, to samo wchodzi. Jedyne problemy, które mogą wystąpić to angielski z mocnym francuskim akcentem :)

Oglądanie filmów bez lektora / napisów, cały software tylko po angielsku, fajne, ale imho za mało - podstawa to rozmowa z żywą osobą, nie musi być od razu native, znajdź sobie jakąś fajną wiarę w necie (wspólne zainteresowania) i z nią gadaj, czaty i fora, jak się lepiej poznacie, możecie zrobić sobie conf-calle albo video-chat na skype itd.

PS: wątek ten mogłeś założyć na zagranicznym forum, a nie tu. Dzięki Internetowi nie ma granic, nie gadaj z nami, tylko pogadaj sobie na czacie z jakąś fajną amerykanką :) I nie bój się, że słaby angielski i że robisz błędy, po prostu idź w temat :)

Good luck!

2

Hej,

W angielskim ważna jest też wymowa
Wiele ludzi uczy się strasznie dużo gramatyki i umieją ją nawet bardziej niż niektórzy nativespeakerzy, ale jeśli chodzi o dogadanie się to jest ciężko bo Ty nie rozumiesz native-a, a native Ciebie : ) I nawet jeśli uczysz się już długo angielskiego to naprawdę posprawdzaj sobie jak wymawia się niektóre słówka i się możesz zdziwić.
Poczytaj o czymś takim jak -schwa, æ, zwracaj uwagę na fonetykę. Ja dalej spotykam ludzi którzy: saw wymawiają "soł".
Jak poprawisz rozumienie ze słuchu to będziesz się mniej stresował, przynajmniej jak tak miałem.

Plus te rady innych żeby gadać z innymi to jest poniekąd słabe. Co z tego, że będziesz gadał z ludźmi, którzy nie będą Cie poprawiać ? To tak samo mogę sobie mówić cały dzień do siebie i myśleć, że dobrze mówię. Musisz znaleźć kogoś kto poprawia twoje błędy. Jedyny plus tego, że rozmawiasz z nativem, który nie poprawia twoich błędów jest to, że możesz zaczerpnąć jakieś fajne zdania. On Cie zrozumie (albo nie zrozumie i powie "Awesome") ale Cie nie poprawi i nie będziesz brzmiał nigdy jak native.

0

Najlepiej znaleŹć osobę, która mówi lepiej od ciebie po angielsku i ustalcie, że codziennie będziecie rozmawiać właśnie w tym języku. Początkowo będzie trudno, ale szybko nabierzesz wprawy.
Miałem podobnie, co prawda mój angielski był komunikatywny, ale mocno się poprawił jak znalazłem dziewczynę, która natywnie używa tego języka.

1

Mi pomogły lekcje 1-1 z nativem raz w tygodniu. Do tego dużo słuchania po angielsku. Nie jest to najtańsza opcja, patrzyłem na to wtedy jak na inwestycje. ROI ogromne, polecam.

0
Charles_Ray napisał(a):

ROI ogromne, polecam.

ROI?
ROI

4

Trzyletnie dziecko mówi już całkiem fajnie po angielsku, układa zdania, zadaje pytania.
Jak ono to robi? Nie siedzi nad książkami, nie zakuwa po nocach. :-o

Codziennie słucha od rana do wieczora co do niego mówią mommy & daddy.
Tatuś z mamusią też nie są szkoleni lingwistycznie, żadnego języka poza angielskim nie znają.

Gdyby mały berbeć po angielsku słuchał rodziców godzinę tygodniowo a resztę czasu spędzał z opiekunką z Polski albo Ukrainy to by gaworzył po polsku albo rosyjsku.

Język musi człowieka otaczać codziennie, wtedy się go uczy nawet z zaangażowaniem i możliwościami intelektualnymi dwu, trzylatka.

0

Kto ma dostęp do "Wyborcza.pl" i pokrewnych (chociaż chyba jest bezpłatny limit), niech przeczyta to:

https://www.wysokieobcasy.pl/[...]ligloci-ucza-sie-inaczej.html

2

Najlepiej pracować z ludźmi nie mówiącymi po polsku.
Wyjazd nie jest konieczny, ale dużo bardziej efektywny.

Mi bardzo pomogło (a jestem "beztalencie" językowe):

  • wyjazd do Finlandii na 2.5 roku (nie jednym ciągiem). Skandynawia to kraina poliglotów (poznałem tam 5 osób mówiący w co najmniej 5 językach obcych), więc nawet żul pod sklepem znał angielski (i nie tylko).
  • później pracowałem dla firmy, która maiła kontrakty z USA, więc miałem regularny kontakt z amerykanami (i hindusami/wientiańczykami QA team) zaliczyłem też 4mc w Chicago jako konsultant.
  • obecnie w teamie mam Włocha (wcześniej by jeszcze Portugalczyk).

Dlatego mówię ci znajdź firmę, w której warunki zmuszą cię do mówienia po angielsku.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0