Informatyka w podstawówce

Odpowiedz Nowy wątek
2020-01-28 17:36

Rejestracja: 16 lat temu

Ostatnio: 2 godziny temu

1

Pewnie ten temat niewiele zmieni w Polsce, bo oczywiście nie ma bezpośredniego wpływu na decyzje Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Jeśli jednak ktoś chciałby wylać swoje żale do obecnego stanu rzeczy, to zapraszam do dyskusji ;) Zaczynam ja...

Dlaczego przedmioty inne niż informatyka są traktowane poważnie?
Np. na matematyce mamy całkiem niezłe tempo przyswajania kolejnych typów zadań, czy operacji na liczbach.
Na historii męczą uczniów datami, szczegółami wydarzeń - co dla większości dzieciaków jest nudne!
Nikt się nie zastanawia nad udziecinnieniem tych przedmiotów. Dlaczego tak się dzieje z Informatyką?

Mamy wszechobecne przekonanie, że trzeba ją nauczać łagodnie, przyjaźnie itd. Gry i zabawy. Jak już nauczyciel nie zgrywa "dobrego wujka" dając dzieciom grać i surfować po Internecie w czasie zajęć, to mamy zajęcia z podręcznikiem, który albo pokazuje kolejne zabawy, albo pokazuje rzeczy, które dziecko już dawno opanowało w domu, albo może nauczyć się bardzo szybko od rodzica...

Taką mamy podstawę programową dla późniejszych klas podstawówki:
https://podstawaprogramowa.pl[...]odstawowa-IV-VIII/Informatyka

Co, jeśli chodzi o programowanie, określa kilka prawidłowych zagadnień np.:

  1. projektuje, tworzy i testuje programy w procesie rozwiązywania problemów. W programach stosuje: instrukcje wejścia/wyjścia, wyrażenia arytmetyczne i logiczne, instrukcje warunkowe, instrukcje iteracyjne, funkcje oraz zmienne i tablice. W szczególności programuje algorytmy z działu I pkt 2;
  2. projektuje, tworzy i testuje oprogramowanie sterujące robotem lub innym obiektem na ekranie lub w rzeczywistości;
  3. ...

Chociaż akurat robota, czy obiektu na ekranie nie pchałbym do podstawówki... I tak jest mało czasu na załapanie podstaw programowania, a to chcą jeszcze udziwniać zabawkami...
Niestety najgorsza rzecz - podręczniki - bardzo po macoszemu traktują to prawdziwe programowanie.

Klasa 4:
screenshot-20200128170304.png

Klasa 5:
screenshot-20200128170415.png

Klasa 6:
screenshot-20200128173156.png

Klasa 7:
screenshot-20200128173316.png

Klasa 8:
screenshot-20200128173354.png

Inne części spisu treści to m. in. tworzenie jakichś animacji, obsługa Painta/GIMPa. Power Point, Word, Excel...
Przez większość czasu wymawia się uczniom, że programowanie to Scratch :/
Dopiero w 8 klasie zaczyna się jakieś normalne programowanie - i to są podstawy podstaw :/
A na konkursach, do których uczeń może przystępować we wcześniejszych klasach, są zagadnienia wymagające właśnie takiej wiedzy!

Moim zdaniem jeśli już chcą wałkować Scratcha, to niech robią to przez całą czwartą klasę, a potem mogą go odstawić, zapomnieć i zacząć programować!

edytowany 8x, ostatnio: Spine, 2020-01-28 17:47

Pozostało 580 znaków

2020-01-29 16:14

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 1 godzina temu

1
Panczo napisał(a):

Starsza miała w 8 klasie tworzenie stron, czyli podstawy HTML-a, CSS i nawet coś z JS i chodziła niezadowolona bo to jest jej do niczego niepotrzebne.

Kiedyś to było potrzebne, bo kiedyś każdy prowadził bloga/stronę i potrzebował HTML/CSS, żeby sobie wyedytować szablon czy profil na MySpace. Teraz internet się zmienił i mało kto robi własne strony, bo są te wszystkie Facebooki, Instagramy, Tik-Toki, Youtuby - więc może należałoby zamiast tego na informatyce uczyć obróbki filmów czy zdjęć, czyli tego, co faktycznie może się przydać młodym influencerom.

Tak by pokazać uczniom, że to nie tylko rozrywka.

Co jest złego w rozrywce? Myślę, że rozrywki nie powinno się demonizować ani gardzić.

Taki przykładowo serial na Netfliksie może być bardziej kształcący niż "materiały do poczytania w internecie", bo oglądając serial człowiek się osłuchuje z angielskim i to mu zostanie już na stałe (jak będzie dużo seriali oglądać), a czytając jakieś materiały do poczytania, które mu nauczyciel poda, potem za rok nic nie będzie i tak z nich pamiętać.

Może to właśnie historii nie powinno nauczać się zbyt poważnie, zakuwając

Panuje stereotyp, że historia to kucie, a przecież tak - znajomość faktów z jednej strony jest potrzebna, żeby się orientować w wydarzeniach (na wyższym poziomie analizuje się źródła historyczne), ale jednak historia to przede wszystkim różnego rodzaju zależności. Można to porównać do jakiegoś serialu z dużą dozą intryg. Ktoś coś zrobił, żeby osiągnąć jakiś cel, ale mu się nie udało, bo coś tam. To samo w sobie jest fascynujące, powstają przecież całe seriale fantastyczne czy książki z własną fikcyjną historią i ludzie je oglądają i czytają. Dlaczego więc nie lubią historii, które naprawdę się zdarzyły? Może właśnie przez to nastawienie szkolne, że jest to "kucie".

daty, etapy podziału dzielnicowego Polski czy elementy polityki Habsburgów.

Pewnych rzeczy nie ominiemy, nie zmienimy historii.

Moja ciotka czyta plotka, zamiast kupować papierowy tabloid. Po co jej wiedza jak poprawnie pytać google.

Właśnie po to, żeby nie czytała cały czas jednej gazety w internecie. Taka postawa nie różni się np. od oglądania tylko TVP i czerpania całego światopoglądu z TVP i głosowania na partię wskazaną przez to medium.

Chociaż pokolenie starsze od milenialsów już ciężko zmienić, bo to są przyzwyczajenia jeszcze z PRLu i ery przedinternetowej, gdzie nie było takiego pluralizmu ani nastawienia na wiedzę, rozwój, edukację, odkrywanie nowych rzeczy itp.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
edytowany 4x, ostatnio: LukeJL, 2020-01-29 16:16

Pozostało 580 znaków

2020-01-29 16:16

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 19 minut temu

Lokalizacja: Silesia

3
Spine napisał(a):

To tak jakby kupić samochód tylko po to, żeby stał w garażu i ewentualnie jechać nim gdzieś raz na miesiąc - w takim przypadku lepiej używać komunikacji publicznej...

Znam ludzi którzy tak robią. Na co dzień jeżdżą komunikacją, a raz w miesiącu potrzebują pojechać gdzieś, gdzie nie dociera komunikacja. Czy czynią źle? Czy masz jakąś alternatywę dla nich?


ogólnie rzecz biorąc używanie samochodu w godzinach szczytu w dużym mieście (i zakładając, że jest rozległa sieć komunikacji miejskiej) mija się z celem. Ludzie wybierają stanie w korkach zamiast pojechać autobusem (które też stoją w korkach, ale głównie dlatego właśnie, że samochody korkują całe miasto. Gdyby ludzie dojeżdżali do pracy komunikacją publiczną, to nie byłoby tylu korków jednak). - LukeJL 2020-01-29 16:35
Czy masz jakąś alternatywę dla nich? taksówka - iksde 2020-01-29 16:43
pieszo :D - Spine 2020-01-29 19:27
Pieszo to chyba jedyna opcja bo u mnie na wsi nie ma taksówek. Ale nie narzekam. Żyję jeszcze w obrębie Metropolii Górnośląskiej. Dwie wsie dalej w Lublińcu to bywa że nawet autobusów nie mają :D - Kamil Żabiński 2020-01-29 20:51
Na wypad weekendowy w drugi koniec kraju taksówką? Burżuje. - somekind 2020-01-31 00:38
No ale na drugi koniec kraju dojedziesz pociągiem, a potem na jakieś docelowe zadupie dotrzesz busem bądź taksówką. - Spine 2020-01-31 04:35

Pozostało 580 znaków

2020-01-29 16:59
Moderator Kariera

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 3 dni temu

Lokalizacja: Poznań

2

Starsza miała w 8 klasie tworzenie stron, czyli podstawy HTML-a, CSS i nawet coś z JS i chodziła niezadowolona bo to jest jej do niczego niepotrzebne.

Tak samo jak budowa komórki czy większość z rzeczy z geografii. Ale szkoła stara się człowieka rozwinąć ogólnie (jak to się udaje, to już zupełnie inna kwestia), a takie zarysowanie podstaw HTML/CSS/Js czy jakiś Pascal albo inny Python pozwoli trochę inaczej spojrzeć/zrozumieć sposób działania komputerów. Mój najstarszy syn (jakieś 9 lat) już kilka razy mnie rozwalił tekstem "tata, skoro umiesz pisać programy do komputerów, to weź mi napisz grę, w której [...]" i tutaj się pojawia lista wymagań. Zrobienie tego chociaż w połowie to robota na kilka miesięcy dla 20 ludzi z 4 branży ;)

Chodzi mi o to, że raczej nikt nie oczekuje od dzieciaków ze szkoły, żeby po informatyce stały się profesjonalnymi koderami. Ale po pierwsze - może któreś z nich podłapie bakcyla i poczuje, że to go kręci. Być może, jakby nie szkoła, to by nie miał kontaktu z tą dziedziną/rodzajem aktywności. Po drugie - programowanie uczy pewnego rodzaju myślenia, analizowania itp. Oczywiście - nie liczmy na cuda, ale wychodząc z założenia, że po podstawówce nikt nie jest zawodowym sportowcem czy malarzem, tak samo można by było wywalić WF i plastykę. A po trzecie - dzięki takim zajęciom dzieciaki mają większe zrozumienie sposobów, w jaki komputer działa, jego ograniczeń oraz tego, co się dzieje w środku i czego nie widać gołym okiem i przez to zdaniem informatyka, a raczej technologia jest tak powszechna, że każdy ją dostosowuje do swoich potrzeb, mimo, że przez swoja niewiedzę nie wykorzystuje jej potencjału może nie będzie prawdziwe.


Naczelny forumowy hejter Apple

That game of life is hard to play, I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay, So this is all I have to say

Pozostało 580 znaków

2020-01-29 19:55

Rejestracja: 17 lat temu

Ostatnio: 58 sekund temu

1

Chyba nie zostałem do końca zrozumiany. Po pierwsze my ciągle rozmawiamy o systemie pruskim w edukacji. Dla mnie to on musi być zmieniony, jeżeli chcemy by wiedza z podstawówki była bardziej życiową, niż encyklopedyczna. Możemy oczywiście przez analogię porównywać uczenie htmla do przysłowiowego pantofelka, ale to droga do nikąd.

Nie czarujmy się informatyka na poziomie szkoły podstawowej to nie Rocket since. Na przekazanie wiedzy wystarczy z naddatkiem roczny przedmiot.

Mnie bardziej chodzi o to aby technologia towarzyszyła w procesie nauki, a nie zastępowała podręcznik. Nie na zasadzie macie link i przeczytajcie, ale np. znajdzie informacje jakie zabytki zrobiły największe wrażenie u turystów w Grecji, albo z plastyki stwórz listę obrazów w zadanych przedziałach cenowych. To jest jakiś punkt wyjścia. Niestety na obecnym etapie skostnienia systemu edukacji nie do przeskoczenia.

Dlatego trzeba odejść od myślenia, że to czego się uczyliśmy było bez sensu, bo to zapędza nas w ślepa uliczkę...

stwórz listę obrazów w zadanych przedziałach cenowych - to chyba jakaś izraelska podstawówka. Od małego handel. :P - somekind 2020-01-29 19:57
Bardziej mi chodziło o to, że jak wpiszę w google 10 najdroższych obrazów to wyniki dostanę w pierwszych linkach, a jak będę musiał sam poszukać aukcje cz oferty to jest to już trochę bardziej czasochłonne - Panczo 2020-01-29 20:00
Tak. Tylko to nie ma związku z plastyką. - somekind 2020-01-29 20:09
Jako punkt wyjścia do omawiania sylwetek malarzy i technik przez nich stosowanych i nurtów które reprezentują jak najbardziej ma.... - Panczo 2020-01-29 20:12
To bardziej historia sztuki niż plastyka. - somekind 2020-01-29 22:01
Ok. Możemy nazwać to historią sztuki. - Panczo 2020-01-29 23:06

Pozostało 580 znaków

2020-01-30 00:05

Rejestracja: 1 miesiąc temu

Ostatnio: 15 minut temu

Uczyłem programowania dzieci od pierwszej przedziale wiekowym 1 klasy podstawówki do gimnazjum, czasami szkoła średnia. Wiec się wypowiem. Zajęcia były grupowe prywatne, a dzieci dość dobre.

*)Nauka w szkole
To ze w prowadzono skracza to ruch w dobrą strone. Problemem jest to ze nie ma kard, i są kwiatki typu pani od matematyki na informatyce w programie do robienie gier męczy....dodawanie. Rząd ma w tym roku zrobić jakieś szkolenie, co jest słuszną ideą, ale jak wyjdzie nie wiadomo.

) Scratch
Scrach został napisany w taki sposób że osoby na poziomie 0 są w wstanie go ożywać intuicyjnie. Korzystając z if'ów(jezeli)' i pętli(powtarzaj aż`), dzieci nie mają problemów i świetlnie sobie z tym radzą. Instrukcji się nie pisze tylko przeciąga, bloczki przypominające puzzle. Generalnie są to słowa kluczowe z jeżyków programowania i zagnieżdża się je jak w prawdziwym kodzie. Dodatkowo wzorowany jest na prawdziwych silnikach do gier jak unity, co daje jakieś obycie.
Z innych mniej istotnych rzeczy ma system pozwalający na publikacje, jest trochę koślawy, ma bugi, pewne rzeczy są nie do przeskoczenia lub się nie skalują.
*)Dygresja Dzieci
Parę razy padł argument o wf'ie i jako takich ćwiczeniach. Większość ludzi tego nie wie, ale ćwiczenia na wf-ie są dostosowane do zdolności intelektualnych/koordynacyjnych/fizycznych dzieci. Są instrukcje jakie ćwiczenia w jakim wieku wykonywać, kiedy robić koordynacje a kiedy brute force, jakie rzeczy pomijać w okresie pokwitania, a na jakich się skupiać itd. To ze wf wydaje sie taki lajtowy to przez to że ktoś to wszystko określił(na czuja;)) tak większość rozkładu mogła wykonać większość ćwiczeń.

*) Dzieci

Generalnie to że można posadzić grupe dzieci przed komputerami i zachować 100% powagi, jak na matmie, bez zabawy w dobrego wujka to mrzonka. Pierwsze primo nie trzymają dość czasu skupienia, drugie primo zawsze znajdzie się dziecka co zrobi zadanie na 3 minuty i drugi któremu zajmie to 15 min. ten pierwszy musi coś robić inaczej sam znajdzie sobie zajęcie. Olanie tego co robi 15 min, spowoduje braki nie do odrobienia. 3 primo, apropo dygresji wyżej, w klasach 1-6 to dzieci, one wymagają zabawy, nie mogą tylko siedzieć. W wyższych klasach można je męczyć konsola całe zajęcia i będzie ok.

1-3) Te dzieci nie powinny się uczyć programowania, to szkoda czasu, prądu i pieniędzy. Klocki lego, czy głupie gry więcej im dadzą. Problemy są na poziomie napisania znaku @, lub jeszcze niżej. Cieżko wyjść za scracha czy inne trywializmy. Pojedyncze jednostki mają na tyle ułożone w głowie, że pomimo tego ze ledwo klikają to idealnie się boostrap'ują powiesz im że robimy grę i będą robić gre samodzielnie, wystarczy im pokazać, jak składać bloczki by uzyskać efekt i sami wymyślą analogie, ale to wyjątki i uważam ze lego im więcej da.

4-6) Tu już można się bawić. Scratch starcza na jeden semestr i dzieciaki kumają go na tyle że jest nudny. Kumatymi dziećmi z klas 5-6 można było by zastąpić nie jednego kiepskiego hindusa. Można je uczyć html, podstaw js, appinventora, jeśli wypracuje sie odpowiedni poziom współpracy kumają abstrakcje i ciesza się ze mozna zrobić funkcję zamiast robić copy paste. Ale ciągle to dzieci, trzeba się spoufalać bawić, pilnowac dyscypliny. Jeśli ich program sie usunie w trakcie zajęc to płacza i trzeba je ratować. Jeśli dziecko dojdzie w wniosku ze nie podoba mu sie to ot chce inna gre, lub uwaza ze wszystko umie itd. to efekty sa bardzo nikłe. Nie które dzieci są nieśmiałe lub mają inne problemy i nie mówią jak nie potrafią pomimo dobrych zdolności poznawczych. Wzory/matma to tragedia, wymaga specjalnej uwagi.
Ogólnie to jest ten sam problem co wf-em tylko brak opracowań.

1-3 gim) nadają się do normalnego programowania. Trzeba mówić jak do debili, i sie cieszą, serio :). Zadnia do samodzielnego wykonania robią na zasadzie ojciec wirgiliusz, trzeba im pokazać przykład i pozwolić im sie boostrapować. Abstrakcyjne zadania przechodza w liceum nawet na poziomie 0. Czuć że to juz nie radosna twórczoć ze storny prowadzącego tylko program do przerobienia, i to troche ogranicza. W tym przedziale wiekowym sa wstanie skupić sie od przerwy do przerwy i od tego mometu wieksze znaczenie ma skill niz zdolności panowania na grupą. Opanowanie if'ów i for'ów w stopniu biegłym wymaga wiecej czasu i wysiłku niz mam mieliśmy w programie, co jest na swój sposób wymowne.

szkoła średnia)
Miałem za mało zajęć kumają abstrakcyjne pojęcia i polecenia. Jak im wytumaczysz że kradziez pieniedzy w necie jest dośc prosta, ale cieżko je wyprać to patrzą na Cb jak jak na boga.

*)Padał arument o logice
Generalnie teoria logiki nie jest to potrzebna, umiejętność kombinowania na zasadzie co jeżeli jest wrodzona. Dzieciaki sobie radzą. Jest jakiś limit gdzie są konieczne jakieś obliczenia ale jeśli na niego trafił i nie wymaga całek to sobie poradzi, lub poradzi z drobną pomocą. Na pewno nie jest to botle neck.

*) inne
-Inna wazna uwagą jest to że jeśli uda Ci sie odczarować rzeczywistość, to dzieciak będzie umiał/mógł sie boostrapować i osiągać fajne efekty. oczy im się zaplają i sami chca robić.
-dzieciaki ucza się iteracyjnie Twojego zachowania. Jest jakiś default mode, dlatego zastępstwa są łatwe proste i przyjemne, przy powtarzalnych zajeciach wyczuwają jak naginać granice, dlatego wazne jest trzymać dyscypline bo wejda na głowe, posiadanie kilku zajeć z tego samego materiału to wielkie ułatwianie bo pula głupich pytań jest skończona :) .
Więcej z siebie dzisiaj nie wyciagne :)

edytowany 2x, ostatnio: _flamingAccount, 2020-01-30 00:38
Pokaż pozostałe 25 komentarzy
@PerlMonk: Ale przed pierwszą kawą to raczej https://pokemonfanfiction.fandom.com/wiki/Snorlax Na początek łatwy atak: Cer, zalew biurokratycznego słownictwa! - Silv 2020-01-30 15:08
Najlepiej Rest :] - Spine 2020-01-30 18:20
Co Rest? - Silv 2020-01-30 22:34

Pozostało 580 znaków

2020-02-01 23:09

Rejestracja: 4 tygodnie temu

Ostatnio: 4 dni temu

Lokalizacja: Polska

1

społeczeństwo głupieje i każdy przedmiot dostaje po dup*e. Na matematyce 30 lat temu były całki, a 10 lat temu zrezygnowano nawet z granic i pochodnych (na szczęście wróciły).

pierwszą wiedzę otrzymujesz w klasach 1-3 gdzie uczą Panie z wczesnej edukacji, humanistki po pedagogice - jak może nauczyć matematyki humanistka? :D

a informatki w szkołach uczą stare pryki po podyplomówkach (zabrakło godzin z plastyki, albo z techniki, to przekwalifikowuję się taki belfer 50 lat na informatyka i już). Jak programowania może uczyć człowiek, który komputera a może nawet Łorda dotykał pierwszy raz w 2015 roku, a przyswajalność wiedzy po pięćdziesiątce już nie taka sama jak u nastolatków :)


"Jaskier dzielił atrakcyjne kobiety, w tej liczbie i czarodziejki, na przemiłe, miłe, niemiłe i bardzo niemiłe. Przemiłe na propozycję pójścia do łóżka reagowały radosną zgodą, miłe wesołym śmiechem. Niemiłe reagowały w sposób trudny do przewidzenia. Do bardzo niemiłych trubadur zaliczał zaś te, wobec których sama myśl o złożeniu propozycji wywoływała dziwne zimno na plecach i drżenie kolan." AS

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0