Czy rozwinęły Was studia informatyczne?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-01-29 18:14
1

Witam, wiem, że na forum była cała masa wątków w stylu "czy warto iść na studia informatyczne", itp. Ale ja mam inne pytanie skierowane do osób, które skończyły studia inżynierskie lub magisterskie na kierunku informatyka oraz, które pracują jako programiści od dłuższego czasu. Jak oceniacie ogólnie studia, które skończyliście? Czy wiedzy z nich używaliście potem w pracy? Czy uważacie, że te studia Was rozwinęły i dzięki nim macie większą praktyczną wiedzę z IT? Nie pytam o kwestie związanych z papierkiem na koniec, bo ten temat był wielokrotnie poruszany. Pytam się o to, ponieważ mija pierwszy semestr odkąd studiuję zaocznie informatykę. O ile wykładowcy mają wiedze na tematy, których uczą, o tyle mam wrażenie, że przez te pół roku nie nauczyłem się niczego przydatnego. Mam również odczucie, że te studia utrudniają mi rozwój w IT(mówię głównie o programowaniu), bo pochłaniają jednak część czasu, który mógłbym poświęcić na naukę przydanych rzeczy. Czy też mieliście takie odczucia?

Pozostało 580 znaków

2019-01-31 15:03
1

co wypiłem to moje i nikt mi tego nie odbierze.

Ale chlać można/powinno się na wszystkich studiach, a nie jedynie na informie :P - cerrato 2019-01-31 15:06
fakt ale inne studia są jeszcze mniej "przydatne" - marek1992 2019-01-31 15:28
Mniej przydatne? Tylko jeśli się jest średniakiem. Ja szczerze żałuję, że poszedłem w IT. Jestem już na takim etapie, że nie opłaca mi się zaczynać wdrażać w inną branżę od zera, ale jeśli się jest dobrym, to w masie innych branż są super możliwości i sama praca jest ciekawsza. Studia może wiele nie dają, ale networking i inne 'miękkie' z tym tematem związane sprawy są niesamowite :) - ToTomki 2019-01-31 16:09
@ToTomki: a gdzie byś był/chciał być, jak nie tutaj, gdzie jesteś? - cerrato 2019-01-31 16:12
Bardzo chciałbym mieć swoją firmę świadczącą usługi psychoterapeutyczne. Oczywiście, teraz też jak najbardziej mogę ją otworzyć samemu nie będąc psychoterapeutą, bo najważniejszy jest zmysł przedsiębiorczości, ale nie o to chodzi. Przyjemnością by nie było po prostu posiadanie firmy, a proces jej tworzenia, od podstaw, od bycia zwykłym pracownikiem na etacie zacząwszy, przez powolne uciekanie na swoje i postawienie firmy, która by się rozwijała. Może to nie jest coś niesamowitego, ale ja mówię tylko o sobie. Inni ludzie mają dużo rozmaitych podejść, pomysłów, więcej ambicji - ToTomki 2019-01-31 16:16
e tam, firmy są przereklamowane, poza tym więcej z tym jest pieprzenia, niż to jest warte ;) - cerrato 2019-01-31 16:43

Pozostało 580 znaków

2019-01-31 15:52
0

Mnie najbardziej podczas studiów rozwinął ten wolny czas, który mogłem poświęcić na wgryzanie się w szeroki przekrój tematów. Co to jest to 4-5 lat niekomercyjnej nauki w kontekście całego życia zapieprzania w jednej technologii, bo się już wyspecjalizowało w tym wieku.

A studia - jak studia. Niektóre rzeczy fajniejsze, niektóre nudniejsze - ale wszystkie pewnie przydatne. Z perspektywy (nie oszukujmy się) nowicjusza, trudno jest stwierdzić, czy cos mu się przyda czy nie. Osoby, które same potrafią wyciągnąć ze studiów to co najlepsze, budują sobie wszechstronność. Takie osoby często zajmują potem wyższe stanowiska. A jak osoba przychodzi na studia, aby ją nauczyli programować w tym w czym się obecnie najlepiej zarabia, no to potem opowiada takie kwiatki, że niczego przydatnego się nie nauczyła.


edytowany 3x, ostatnio: Garen_eye, 2019-01-31 15:58

Pozostało 580 znaków

2019-01-31 22:53
2

Jestem na studiach informatycznych zaocznych mimo że mam pracę jako programista. Uważam że przedmioty informatyczne takie jak algorytmy i struktury danych, bazy danych, metody numeryczne są da mnie rozwijające, gorzej z tym że jedyny wydział który prowadzi infe zaoczną na PW to elektryczny przez co mam dużo elektroniki :/


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.

Pozostało 580 znaków

2019-02-01 17:55
2

Ja też mam już prawie pierwszy semestr za sobą, na całkiem przeciętnej uczelni, i już teraz uważam że studia mnie rozwinęły, a rozwiną jeszcze bardziej.

Po 1. są studia lepsze i gorsze. Na dobrych studiach nauczysz się mnóstwo dzięki samym studiom, na gorszych studia możesz traktować jako takie wprowadzenie do tematu i narzucenie jakichś ram czasowych do nauki (typu w danym semestrze uczysz się jak najwięcej o sieciach i systemach, w kolejnym o algorytmach itp), ale będziesz musiał włożyć o wiele więcej wysiłku w samodzielną naukę, szukanie materiałów itp. Na dobrych studiach po prostu masz to zapewnione.

Po 2. nie do końca rozumiem czym jest ten mityczny rozwój w naszej branży, jeżeli ktoś uważa, że rzeczy nauczane na studiach są nieprzydatne. Przecież to tylko wstęp do wielu informatycznych tematów, bez którego ciężko cokolwiek ciekawszego zrobić. No chyba, że ktoś za 'rozwój' uważa nauczenie się API jak największej ilości języków i bibliotek, wtedy okej, studia to rzeczywiście nie jest odpowiednie miejsce. :) ale jeżeli myśli się o rozwoju na poważnie, to bardzo szybko trafisz na mur którego bez podstaw teoretycznych nie przeskoczysz. Wystarczy wziąć jakąkolwiek ciekawszą książkę informatyczną i jest duża szansa, że już na samym początku trafisz na terminy matematyczne czy teoretyczne których bez wiedzy którą możesz zdobyć na studiach nie będziesz rozumiał. I mówię tutaj o totalnych podstawach, a im bardziej się zagłębiasz w dany temat tym więcej teorii spotykasz.

  1. Przykłady:
    • chcesz się przygotować do rekrutacji. Bierzesz do ręki Cracking the coding interview, musisz rozumieć algorytmy, struktury danych, jakaś podstawowa matematyka typu szeregi
    • bierzesz książkę do struktur danych: http://opendatastructures.org[...]_Mathematical_Background.html już na samym początku dostajesz m.in. całki
    • przeglądasz sobie jakieś projekty open source i trafiasz na coś takiego: https://github.com/twitter/algebird . Jak miałeś algebre to od razu rozumiesz o co chodzi, potrafisz dostrzeć potencjalne użycia
      tej biblioteki
    • przykład z pracy: pracujesz sobie w outsourcingu i pada pomysł zastosowania uczenia maszynowego w pewnym przypadku. Nie studiując prawpodobnie zbyt wiele o tym nie wiesz i ogólnie każdy
      może Ci sprzedać jakąkolwiek bajkę na ten temat a Ty nie masz pojęcia co jest możliwe a co nie
    • z ciekawości chcesz poczytać coś o tworzeniu gier: https://gafferongames.com/post/physics_in_3d/ . Bez zrozumienia macierzy, wektorów, kwaternionów pewnie wiele nie zrozumiesz
    • jak programujesz w Javie to rozumiesz jaka działa ArrayList, LinkedList, jak jest zaimplementowana HashMapa i szybko możesz zrozumieć dlaczego, o ile się nie mylę, od wersji 8 w pewnych
      przypadkach działa szybciej,
    • masz okazje programować w różnych językach i paradygmatach, dzięki czemu rozumiesz jakie problemy rozwiązuje JVM, Docker, Kubernetes, Garbage Collector, w zasadzie cokolwiek, a nie tylko
      potrafisz z tych narzędzi korzystać, poza tym rzeczy typu lambdy, pattern matching czy w zasadzie cokolwiek co wejdzie do Javy w najbliższej przyszłości możesz mieć okazję zobaczyć już dużo wcześniej, bo niewiele z tych rzeczy zostało wymyślone w XXI wieku
    • i wiele więcej ;)

Przykłady są dość podstawowe, ale i tak niezrozumiałe przez pewnie większość programistów. Nawet tych którzy studiowali, ale zmarnowali ten czas.

Pokaż pozostałe 13 komentarzy
@albundy jako przykład czego? On podał mi ten syllabus bo go poprosiłem o to. Jakie uczelnie są Twoim zdaniem lepsze od UJ/AGH? - BluzaWczolg 2019-02-02 16:56
chociażby Uniwersytet Warszawski z politechnik zdecydowanie Warszawska/Wrocławska - albundy 2019-02-02 16:57
@albundy Nad Wrocławską też się zastanawiałem. Jakie oni tam mają nastawienie? Druty? - BluzaWczolg 2019-02-02 17:00
@albundy: to nie mial byc przykład tylko moj syllabus. Gdybym mial dac przykład syllabusa bedacego definicja RiGCZu to podlabym syllabus MIT. Z rodzimego podworka podoba mi sie MatInf UJ, TCS dla ambitnych i AGH WIEiT (mowie o syllabusie). Jeżeli chodzi o spolecznosc to głównie AGH (rozne wydarzenia, kola naukowe, poziom studentów), UJ tez chyba jest ok. PK bym nie polecal, sam tu jestem bo braklo mi dwoch punktów na UJ, a nie chce mi sie juz zmieniac uczelni (przeniesienie moze byc niemozliwe, a zaczynac od nowa nie chce). W kazdym razie nawet stąd mozna wiele wynieść - tdudzik 2019-02-02 17:06
Za to w tym rankingu WIET AGH prawie na pierwszym miejscu. Polemizowałbym. Chyba że polibudy są słabsze od uniwerków(w rankingu są tylko inżynierskie) to ok. EDIT: dobra, nevermind. Podałeś to jako przykład że nawet w takim rankingu go nie ma, czaje. - BluzaWczolg 2019-02-02 17:07

Pozostało 580 znaków

2019-02-01 20:08
1

Jestem po pierwszym semestrze trudnych studiów. Przed studiami byłem leniem, a teraz już nie jestem. To spora i wartościowa zmiana.

edytowany 1x, ostatnio: Hodor, 2019-02-01 20:09

Pozostało 580 znaków

2019-02-01 20:22
0

Przedmioty matematyczne które możesz stwierdzić po co ci są potrzebne,na pewno w jakiś sposób rozwiną cię analitycznie(choć możesz tego nie zauważyć), na pewno będziesz miał przedmioty o tematyce która mogła ci sie wydawać nieciekawa a dzięki zajęcia spodoba ci sie coś czego sie nie spodziewałeś, na pewno poznasz ludzi których znajomości w dalszej perspektywie mogą ci sie przydać, bo nigdy nie wiadomo gdzie kto zajdzie kilka lata po studiach... różnie z tym bywa ale ... :]

Ogólnie dobrze wspominam.

Pozostało 580 znaków

2019-02-01 20:42
4

Tak pomijając wiedzę teoretyczną i inne takie, to studia "rozwijają" też w innych kierunkach

  • uczą systematyczności - a przynajmniej powinny. Jak człowiek od czasów przedszkolnych po liceum wszystko ogarnia z palcem w dupie, to się strasznie rozleniwia. Jak musisz robić jakieś projekty na zaliczenie i tego typu rzeczy, to koniec końców wyrabiasz w sobie jakiś nawyk robienia rzeczy zamiast polegania na tym, że i tak się umie :D
  • motywują do rozwoju - a ściślej to przykra świadomość, że studia same w sobie tak naprawdę nic nie dadzą motywuje. Nie, żeby to od razu miało sprawić, że zostaniesz człowiekiem sukcesu i dumą rodziny, ale przynajmniej zmniejszasz ryzyko znalezienia się w d... no, tam gdzie trzymałeś palec zdobywając świadectwa z paskiem w szkole średniej ;)
  • utwardzają tyłek - choćby nie wiem jak idiotyczne były wymagania, choćby nie wiem jak krótki był termin realizacji, choćby nie wiem jak bardzo prowadzący robił Ci pod górkę i w choćbyś musiał pracować z nie wiadomo jak nieprzyjaznymi programiście narzędziami, to musisz zaliczyć ten cholerny projekt, jeśli chcesz zaliczyć przedmiot i w końcu zdobyć dyplom. Musisz zarwać nockę? Trudno. Dwie? Przeżyjesz. Cztery z rzędu? Parafrazując naszego ćwiczeniowca od Javy jak ja byłem na studiach to też nie miałem czasu spać... :P potem przydaje się w pracy - człowiek porzuca sobie mięsem pod nosem, zaciśnie zęby i wytrzyma te 8h zamiast płakać w kącie, bo znów dostał po głowie od "trudnego" współpracownika / przełożonego / klienta etc.
  • uczą jak się uczyć - poniekąd pochodna utwardzania tyłka, jak dostajesz 3 tygodnie na napisanie aplikacji w obcym dla Ciebie języku, pod protokół który znasz tylko w teorii, pokrycie tego shitu w 100% testami, udokumentowanie i przy okazji musisz jeszcze dopilnować, żeby reszta zespołu też się wyrobiła ze swoimi fragmentami aplikacji, to naprawdę musisz umieć uczyć się w miarę szybko i efektywnie ;) potem szybka przesiadka-niespodzianka na nowy język i framework w pracy nie jest najmniejszym problemem :P

Blocker wiszący od miesiąca? Mówisz o tym criticalu z zeszłego tygodnia? A, tak, zalogowaliśmy przedwczoraj tego minor buga. Pewnie, zajmę się ASAP tym enhancementem. Nie ma sprawy, jak tylko podomykam taski to wezmę się za ten ficzer, tylko go jeszcze wyestymujemy przed kolejnym sprintem.
edytowany 3x, ostatnio: superdurszlak, 2019-02-01 20:46

Pozostało 580 znaków

2019-02-01 20:43
3

Mam trzy lata za sobą, ale rzuciłem. Głównym czynnikiem była skrajna awersja do uciążliwych dupoformalizmów typu obecności na wybranych wykładach, wizyt w dziekanacie, kilku zapchajprzedmiotów o formach opodatkowania i tym podobnych, niezliczonych pierdół, jednak coś tam do głowy wpadło i miło wspominam np. zajęcia z assemblera, a wiedza którą zdołałem wynieść ze studiów przydaje się w najmniej spodziewanych momentach. Jak to ujął jeden typek, który mnie rekrutował kiedyś - "na studia pójść warto, ale ukończyć już niekoniecznie" :P Nie żebym się zgadzał w stu procentach, bo papier ma swoje profity, ale to jeszcze jest do nadrobienia kiedyś gdzieś.

edytowany 3x, ostatnio: sugar_hiccup, 2019-02-01 20:44
Rzuciłeś studia semestr przed końcem? Głupszej decyzji podjąć nie można było :P - Hispano-Suiza 2019-02-02 16:33
Niczego nie żałuję. - sugar_hiccup 2019-02-02 16:34

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 16:33
0

Czy serio liczysz na to, że ktoś Ci się przyzna, że to było 5 lat wywalone w błoto? To jak z AmberGold - jak ktoś stracił tam kilka tysięcy złotych to raczej się tym nie chwali, bo nie chce wyjść na frajera ;)

Tak to może powiedzieć absolwent filologii polskiej albo innego bezsensownego kierunku typu kulturoznawstwo, administracja, stosunki międzynarodowe, socjologia, europeistyka, filozofia etc. Dla ukazania skali głupoty tego co napisałeś przytoczę tu mojego dobrego kolegę, który zrobił prawie 6 semestrów informatyki, a następnie musiał porzucić studia. Po dwóch latach zaczął je od nowa. Jakby to zsumować to wyjdzie prawie 13 semestrów. Jak myślisz po co wrócił? Jego też nazwiesz frajerem, który wywalił ten czas w błoto? ;-)

Niezależnie od uczelni jak ktoś nie jest od pługa oderwany, a we łbie nie ma kartofla to będzie potrafił bezproblemowo odnaleźć plusy tego kierunku.
Są przedmioty gorsze i lepsze. Kwestia umiejętnego dobrania ich pod kątem zainteresowań. I tak jedne możesz po prostu zaliczyć po linii najmniejszego oporu, a inne możesz studiować bo będą ciekawe/przydatne.

Wybór uczelni nie ma tutaj za wiele znaczenia. Przedmiot to przedmiot. Na każdej uczelni przedmiot ma dokładnie ten sam zakres - kwestia prowadzącego i tego jak przeprowadzi zajęcia. Jeden się przyłoży, a drugi będzie mieć gdzieś.

vpiotr napisał(a):
arkadiusz97 napisał(a):

@cerrato: Widziałem w innych miejscach wypowiedzi, gdzie niektórzy stwierdzili, że stracili czas na tych studiach. Chciałbym po prostu poznać opinię szerszego grona programistów po studiach.

Tak piszą głównie ludzie którzy te studia przerwali (niezależnie od kierunku).

Zdecydowanie się z tym zgadzam.

Ale ja mam inne pytanie skierowane do osób, które skończyły studia inżynierskie lub magisterskie na kierunku informatyka oraz, które pracują jako programiści od dłuższego czasu. Jak oceniacie ogólnie studia, które skończyliście? Czy wiedzy z nich używaliście potem w pracy? Czy uważacie, że te studia Was rozwinęły i dzięki nim macie większą praktyczną wiedzę z IT?

I tak i nie.
Rozwinęły? Na pewno. Pokazały mi bardzo dużo dróg możliwych do obrania. Począwszy od tych naukowych po te typowo związane z IT. Wiedzy ze studiów używam zupełnie nieświadomie. I często wiele rzeczy nie pamiętam - ale kojarzę, że były tylko akurat za mało przykładałem do nich uwagi. Tu jest problem według mnie bo wtedy uważałem to za kompletnie nieprzydatne, a dziś chętnie wykorzystał bym ten fragment wiedzy.
Poznałem tam wielu ludzi. Kilku fajnych zostało do dziś. Z niektórymi miałem okazję popracować nad projektami bądź mam okazję pracować nad nimi aktualnie. Zobaczyłem jak wyglądają inne rzeczy, które nie są związane z programowaniem. Miałem szansę robić fajne rzeczy na kole - włącznie z jeżdżeniem po kraju na inne uczelnie w gościnę do innych kół i tam wspólne zajęcia. Wypady na różne studenckie konferencje czy nawet ich organizowanie.

A dorzucając jeszcze jedno. Gdzieś tu na forum ktoś kiedyś pisał, że programuje ale nie jest po studiach informatycznych. I czuje, że ma braki w typowych podstawach. Koledzy w pracy często rozmawiają o czymś, a on biedny nie ma pojęcia o co chodzi. To chyba najlepiej obrazuje jak ma się studiowanie do niestudiowania.


"Trolling is a art"
Pokaż pozostałe 13 komentarzy
dzisiaj nie ma pracy po filologii, jutro nie bedzie po ekonomii a pojutrze nie bedzie po informatyce No tak. To jest bardzo solidny argument. Taki sam w sumie jak ten Wszyscy umrzemy :-) - Hispano-Suiza 2019-02-02 18:36
ciekawe czy ludzie studiujący jakąś wytrzymalosc materiałową (nie obrazajac nikogo) od zawsze sie interesowali czym sie rozni guma od piasku, czy nie wiedzieli co ze sobą zrobic, ale skoro dobrze idzie z matmy a mama mowi ze warto studiowac na agh, hmmm... - lambdadziara 2019-02-02 18:42
Tak się składa, że w szkole średniej miałem tego typu rzeczy o których piszesz + wiele wiecej. I ludzie, którzy poszli dalej w tym kierunku na studia się tym interesowali (chociaż nie byli mocni z matmy). A wytrzymałość materiałowa to nie jest rozróżnianie gumy od piasku :P Układ żelazo-węgiel albo żelazo-cementyt do dzisiaj pamiętam i rysuję z głowy wraz z opisem, a średnią skończyłem prawie 9 lat temu :P - Hispano-Suiza 2019-02-02 18:45
znam goscia ktory rzucil studiowanie fizyki (bo nie ma pracy), na jakis kierunek agh zwiazany z piecami centralnymi, cos w tym kierunku. Przyznal mi sie ze nie za bardzo ogarnia ani go to nie interesuje, ale chociaz praca pewna:) A przynajmniej rynek pewnie mniej zatloczony niz programowanie. W sumie ciekawe czy to "nie ma pracy" to nie byla wymowka, bo zrezygnowal/odpadl gdzies po 1 roku - lambdadziara 2019-02-02 18:52
Fizyk i nie ma pracy? Raczej nieogar albo po prostu tak mu ta fizyka świetnie szła. - Hispano-Suiza 2019-02-02 19:01

Pozostało 580 znaków

2019-02-04 03:54
5
Hispano-Suiza napisał(a):

Tak to może powiedzieć absolwent filologii polskiej albo innego bezsensownego kierunku typu kulturoznawstwo, administracja, stosunki międzynarodowe, socjologia, europeistyka, filozofia etc.

Tja.
To, że się nie rozumie jakiejś nauki nie oznacza, że jest ona bezsensowna. Akurat filozofowie akurat dają sobie całkiem dobrze radę na rynku pracy, bo ich studia dotyczą głównie umiejętności uniwersalnych - myślenia, syntezy i analizy, skutecznej komunikacji. Gdyby nauczyć ich programować, to byliby na pewno lepszymi programistami niż ta bezmyślna hołota po informatyce powielająca kulty cargo, i uważająca się za elitę z powodu osiąganych zarobków.

A jeśli ktoś jest nieogarnięty, to nawet po informatyce nie ma pracy - takie zjawisko widać zresztą w ostatnich latach nawet na tym forum.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0