Wywiad z kodillą- odnieście się proszę

Odpowiedz Nowy wątek
2017-12-06 21:56
0

W wywiadzie piękne kolorowanie, a jak jest naprawdę? Czy naprawę rynek jest wciąż tak nienasycony, że po 6 miesięcznym kursie jestem w stanie dostać pracę jako junior java programista powiedzmy?

Weźmy pod uwagę tylko te miasta jak Kraków/Warszawa/Wrocław. Żadne inne mnie nie interesuje.

Pyta was absolwent kierunku technicznego, który w wieku 30 lat postanowił zostać programistą java ;)

Realnie, jak jest teraz z pracą, na ile rekruterzy poważnie traktują ludzi bez doświadczenia komercyjnego, bez studiów informatycznych, a jedynie samouków + ewentualnie absolwentów takich kursów typu kodilla/coders lab itd.?

Za każdą obiektywną i treściwą odpowiedź serdeczne bóg zapłać.

Pozdrawiam.

edytowany 1x, ostatnio: jupiterowicz, 2017-12-06 21:57
Teraz rozumiem dlaczego ludzie widzą ten kraj w tak tragicznych barwach... Po prostu oglądają TV :D - loza_szydercow 2017-12-06 22:04
Ehh dopiero teraz to zauważyłeś? Wejdź na pierwszy lepszy portal informacyjny. Tam nie ma dobrych informacji nawet kolorowe plotki polegają na dos****niu komuś. - kate87 2017-12-07 12:55
Nie oglądam TV, nie czytam newsów codziennych, czasem patrzę na to co mi Google News serwuje albo czytam jakiś dłuższy dodatek w gazecie. Chyba jestem dzięki temu zdrowszy :P - loza_szydercow 2017-12-07 12:58

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 01:57
3

@jupiterowicz:

Z racji stanowiska, które zajmuje w mocno ciasnej branży, dostałem przez ostatnie kilka lat pewnie z 500 pytań o to jak się dostać do firmy, na których uczelniach najlepiej kończyć studia, jak pokierować swoim rozwojem zaczynając od praktyk, a kończąc na zdobywaniu określonych certyfikatów koniecznych do wbicia się do zawodu

500? Czyli tyle co na 4programmers pojawia się w ciągu tygodnia ;)

Skąd natomiast u was tyle jadu w stosunku do nowego narybku? Tak ciężko udzielić kilka praktycznych informacji? Ciężej jest napisać 2-3 zdania uwag z życia wziętych zamiast silić się na żałosne żarciki?

Generalnie wynika to z faktu, że wątków IDENTYCZNYCH jak twój mamy już pewnie kilka tysięcy. A ty zamiast poszukać i je przeczytać, zakładasz nowy. Rodzi to u niektórych użytkowników frustracje, no bo ileż można powtarzać to samo?

Zanim ktoś się porządnie weźmie za "robotę" celem wepchnięcia się do branży pewnie chce sprawdzić u praktyków, czy faktycznie warto się w to bawić i poświęcać długie miesiące na naukę. Po co się potem rozczarować? Badanie rynku, jakkolwiek by nie wyglądało, przed podjęciem jakichkolwiek decyzji jest cholernie ważne.

Absolutnie! Niemniej w tym przypadku zamiast "badania rynku" należy zorientować się czy ty chcesz tak pracować czy nie. Rynek to nie problem, praca dla koderów jest, wystarczy ze coś potrafisz. Jedyna niewiadoma to w tym przypadku ty. Co rozumiesz przez czy faktycznie warto się w to bawić? My się bawimy i gdyby nie było warto to pewnie zamiast tego bylibyśmy piekarzami i spawaczami. Ale to nie jest praca dla każdego. Dlatego warto jednak posiedzieć i trochę pokodować w domu żeby zorientować się czy chcesz tak spędzić kolejne lata życia czy też nie.

A wasza najlepsza rada w tego typu tematach to "nie pytaj tylko koduj / zamiast czytać bzdury bierz się za kodowanie / nie oglądaj bzdur tylko odpalaj kurs online java i koduj".

No ale to jest najlepsza rada, serio! Z jednej strony pozwoli ci zweryfikować czy się nadajesz i czy lubisz to robić a z drugiej strony da ci podstawy do ubiegania się później o jakiś staż czy praktyki. Bo to jest taka branża gdzie mało kogoś będzie obchodzić czy zrobiłeś kurs X albo skończyłeś kierunek Y. Dostaniesz na rozmowie kawałek kodu do zaklepania i na tej podstawie dostaniesz pracę albo jej nie dostaniesz.

Wracając do pierwszego posta:

W wywiadzie piękne kolorowanie, a jak jest naprawdę? Czy naprawę rynek jest wciąż tak nienasycony, że po 6 miesięcznym kursie jestem w stanie dostać pracę jako junior java programista powiedzmy?

Rynek jest nienasycony i wiele firm prowadzi non-stop rekrutacje, więc praca jest. Moim zdaniem nie ma co liczyć na juniora po 6 miesiącach, ale jesli ktoś jest dobry to jestem w stanie wyobrazić sobie załapanie jakichś praktyk po takim czasie. Ale to kwestia indywidualna. Jeśli ktoś po prostu chodzi na kurs i odbębnia co mu każą to jego szanse oceniam na 0%. Ale jeśli ktoś chodzi na kurs a potem klepie w domu kod po nocach, czyta branżowe blogi, ogląda talki z konferencji, doucza się dodatkowych technologii i narzędzi, to jak najbardziej jest na dobrej drodze.

Realnie, jak jest teraz z pracą, na ile rekruterzy poważnie traktują ludzi bez doświadczenia komercyjnego, bez studiów informatycznych, a jedynie samouków + ewentualnie absolwentów takich kursów typu kodilla/coders lab itd.?

Jeśli jedyne czym będziesz mógł się pochwalić w CV to tenże kurs, to może być ciężko, nawet bardzo. Możesz próbować zwiększyć swoje szanse poprzez:

  • własne projekty
  • kontrybucje do open source
  • dodatkowe certyfikaty? generalnie są mało warte, ale w takiej sytuacji jakieś OCJP może wyjątkowo działać na plus

Jeśli miałbym coś sugerować to zastanów się czy nie da się powiązać twojej aktualnej pracy z programowaniem. Masz 30 lat, więc jakieś 5-6 lat doświadczenia w branży X i to może być twoim atutem na rynku pracy, jeśli będziesz aplikować do firm piszących soft dla branży X. Może nawet teraz byłbyś w stanie wygospodarować w pracy trochę czasu na pisanie wspomagającego softu? Zawsze będzie to jakieś doświadczenie do wpisania w CV.


Na PW przyjmuje tylko (ciekawe!) zlecenia. Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie.

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 05:24
0

Dziękuję za odpowiedzi.

Czyli jest tak jak wcześniej podejrzewałem. Media i firmy, które mają w tym swój interes napompowały bańkę mydlaną do tego stopnia, że sam poniekąd uwierzyłem, że firmy zabijają się o programistów niezależnie od stopnia zaawansowania, posiadanego wykształcenia i tendencja się nie zmieni jeszcze kilka lat.

No inni tą pasję odkryli jak zobaczyli 15k na wykopie "małym wysiłkiem"

To przecież nic złego. Wybierając ścieżkę kariery jednak większość ludzi patrzy przez pryzmat możliwości rozwoju i zarobkowania. Szczególnie tych w moim wieku, którzy taka decyzję muszą mocno mocno mocno przemyśleć bo na tym etapie życia, każda godzina jest na wagę złota. Szkoda tracić czas na coś co nie przyniesie dochodu, a na programowanie hobbystyczne nie poświęcę czasu bo wolę w tym czasie wziąć prywatne zlecenie i zarobić córce na lalkę z Frozen :)

edytowany 1x, ostatnio: Shalom, 2017-12-07 09:12

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 06:49
0
jupiterowicz napisał(a):

Dziękuję za odpowiedzi.

Czyli jest tak jak wcześniej podejrzewałem. Media i firmy, które mają w tym swój interes napompowały bańkę mydlaną do tego stopnia, że sam poniekąd uwierzyłem, że firmy zabijają się o programistów niezależnie od stopnia zaawansowania, posiadanego wykształcenia i tendencja się nie zmieni jeszcze kilka lat.

Media i reklamy kłamią, kto by pomyślał :)

[i]No inni tą pasję odkryli jak zobaczyli 15k na wykopie "małym wysiłkiem"[/i]

To przecież nic złego. Wybierając ścieżkę kariery jednak większość ludzi patrzy przez pryzmat możliwości rozwoju i zarobkowania.

Sama chęć zarabiania kasy nie jest zła, problemy się zaczynają, gdy ktoś uwierzy w ten "mały wysiłek".

Szczególnie tych w moim wieku, którzy taka decyzję muszą mocno mocno mocno przemyśleć bo na tym etapie życia, każda godzina jest na wagę złota. Szkoda tracić czas na coś co nie przyniesie dochodu, a na programowanie hobbystyczne nie poświęcę czasu bo wolę w tym czasie wziąć prywatne zlecenie i zarobić córce na lalkę z Frozen :)

Kupowanie lalek córce - szlachetna rzecz, ale jeśli patrzysz na swoje hobby przez pryzmat liczby rzeczy, które dzięki temu będziesz mógł jej kupić to masz dziwnie poustawiane priorytety.

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 07:54
cw1
0

"Większość z was to młode szczyle, pewnie połowa z łoniakami pod nosem w okolicach wieku studenckiego lub zaraz" to do mnie nie pasuje bo mam już chyba z 25 lat doświadczenia w IT

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 09:28
0

Czyli jest tak jak wcześniej podejrzewałem. Media i firmy, które mają w tym swój interes napompowały bańkę mydlaną do tego stopnia, że sam poniekąd uwierzyłem, że firmy zabijają się o programistów niezależnie od stopnia zaawansowania, posiadanego wykształcenia i tendencja się nie zmieni jeszcze kilka lat.

Tą bańkę pompują firmy... oferujące takie kursy :) Więc trudno im się dziwić - ich interes leży w tym żeby sprzedać miejsca na kursie.

To przecież nic złego. Wybierając ścieżkę kariery jednak większość ludzi patrzy przez pryzmat możliwości rozwoju i zarobkowania.

To dość ryzykowne podejście, bo kończy się zwykle wypaleniem i chodzeniem do pracy z obrzydzeniem ;) O ile to nie jest problem jak pracujesz gdzieś gdzie każdy tak do sprawy podchodzi (np. jakaś praca fizyczna albo omóżdżające korpo), o tyle w IT może to stanowić problem, bo mimo wszystko wielu współpracowników będzie żywo zainteresowanych tematem. Pójdziecie na piwo po pracy a koledzy zaczną dyskutować nad wieloasocjacyjnym cache albo rachunku lambda. Z czasem w branży pojawia sie więcej osób traktujących to jedynie jako pracę a nie hobby, ale nadal nie jest to większość. Rzutuje to też czasem na rozmowy kwalifikacyjne, bo "eldorado" w IT wcale nie istniało od zawsze. Jeszcze z 15 lat temu była to zwykła robota, więc jakiś lead/senior, z którym będziesz miał rozmowę, często będzie kimś kogo to zwyczajnie interesowało, a nie kimś kogo skusiło 15k.


Na PW przyjmuje tylko (ciekawe!) zlecenia. Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie.
Uzupelniajac: nawet jesli IT to pasja to latwo sie wypalic jak sie trafi gorszy okres w pracy i pracuje sie nad jakas straszna kupa albo jak sie przesadzi z nauka i spedza za duzo czasu przed kompem. - WhiteLightning 2017-12-07 10:03

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 10:36
Pijany Krawiec
1

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. W Polsce mamy taki rynek pracy, że sporo ludzi chodzi do pracy na pewno nie z pasji. Programowanie było niszą, więc można tutaj pisać o hobby, super firmach itd. Programiści to chyba (?) jedyna grupa zawodowa, gdzie ludzie śmieją się, gdy ktoś mówi o motywacji finansowej przy wybieraniu programowania jako sposobu zarabiania na życie. Ciekawe, że czegoś takiego nie wstydzą się medycy, prawnicy i inni, gdy mówią, że pasja pasją, ale chcą zarabiać. Jak kogoś rynek pracy trochę przeczołga, to hobby chowa do kieszeni i szuka niszy, gdzie mu zapłacą i przede wszystkim nie sponiewierają, o co łatwo w innych branżach.

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 10:39
Biały Kura
0

Telewizja, internet, billboardy, prasa pisały o AmberGold. Na forach chwalono AmberGold. Wszyscy na tym zarobili oprócz takich jak autor, któremu powiedziano, że 20% rocznie na pseudolokacie to przekręt a on się wściekał bo mu moralizowali, nie pisali że nie ma darmowych obiadów i super okazji dla każdego, bo on chciał żeby mu pisać gdzie ma kasę pewne 20% inwestować.

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 11:17
0

Proponuję spojrzeć na 2 teksty: taki stary tekst kolegi Opiego i takie moje przemyślenia jak wkurzyłem się po raz kolejny czekając aż strona się przeładuje po zmianie opcji... Jeśli chodzi o sam rynek pracy, to jest różnie, zależnie od szczęścia. Ale tak jak bym nie chciał iść do lekarza po półrocznej nauce się leczyć, tak nie chciałbym musieć nadzorować pracy kogoś po półrocznym kursie, bo on nadaje się do tego, aby jeszcze się uczyć, a nie aby pracować jako programista.


Ogólnie na prace domowe mam stawki zaporowe. Czasem coś o programowaniu znajdzie się na mojej stronie

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 11:28
0

ale juniorzy mogą wykonywać proste programy, templatki, funkcjonalności, aby odciążyć mid/senior od najbardziej prozaicznych zajęć, kwestia ich prawidłowego zagospodarowania, nie ma co demonizować
junior zrobi ci proste UI, powalczy z pixelami, przygotuje środowisko :) a ty tylko siadasz i robisz backend, od razu robotka szybciej idzie


Pokaż pozostałe 16 komentarzy
Dla mnie zna algorytmy, rozumie co pisze, umie czytać cudzy kod ze zrozumieniem. Wie jakie są struktury danych i umie je stosować w zależności od potrzeb. Zna podstawowe paradygmaty i wie że obiektowość to nie tylko uzycie slowa class. - kaczus 2017-12-08 08:49
Heh, to potwierdziłeś moją teorię... algorytmy musi, nie musi, zależy jaki język. w Webówce wystarczy znać teorię, nikt nie implementuje algorytmów od zera - Pabloss 2017-12-08 09:07
Mylisz sie, to, ze mozesz skorzystac z gptowej funkcji to musisz wiedziec jakie ma to konsekwencje - niezależnie od tego, czy robisz to w webowce, czy nie, inaczej dostajesz potworek jak system citibanku, gdzie pobranie glupiego wyciagu zajmuje co najmniej 2 razy więcej czau niz powinno (i nie pisze juz o zasadzie 3 klikniec, by dostac sie do niego, bo to oczywiscie tez nie dziala), ale o glupim przelaczaniu i przebudowie prawie wszystkiego i ciągnięciu danych. Sorki, ale jeśli chcesz mi powiedzieć, że przecież pół programu da się myszką ułożyć - ano da się, tylko co z tego - kaczus 2017-12-08 09:19
Nie wstawiaj mi słów których nie powiedziałem... sądzisz, ze do używanie sort, czy jakiejkolwiek gotowej funkcji potrzebna jest wiedza jak ona jest zaimplelentowana przez core? proszę cię... A to o czym piszesz ma tyle wspólnego z programowaniem co żaba z bizonem.. czysty SQL, pewnie nie zoptymalizowany... - Pabloss 2017-12-08 09:42
A czy sort to jedyny algorytm, który znasz? I nie - do układania prostych stron nie trzeba super wiedzy, ale do tego nie jest obecnie potrzebny programista. Po prostu część rzeczy, które kiedyś robił programista, dzięki rozwojowi narzędzi dziś może robić każdy po małym przeszkoleniu. To, że ktoś taką osobę nazwie programistą, to tak samo można nazwać osobę, włączająca program w pralce. - kaczus 2017-12-08 09:51

Pozostało 580 znaków

2017-12-07 11:29
Błękitny Kura
3
Pijany Krawiec napisał(a):

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. W Polsce mamy taki rynek pracy, że sporo ludzi chodzi do pracy na pewno nie z pasji. Programowanie było niszą, więc można tutaj pisać o hobby, super firmach itd. Programiści to chyba (?) jedyna grupa zawodowa, gdzie ludzie śmieją się, gdy ktoś mówi o motywacji finansowej przy wybieraniu programowania jako sposobu zarabiania na życie. Ciekawe, że czegoś takiego nie wstydzą się medycy, prawnicy i inni, gdy mówią, że pasja pasją, ale chcą zarabiać. Jak kogoś rynek pracy trochę przeczołga, to hobby chowa do kieszeni i szuka niszy, gdzie mu zapłacą i przede wszystkim nie sponiewierają, o co łatwo w innych branżach.

Pokazesz mi forum prawnikow albo lekarzy, gdzie jest 10 tematow dziennie z pytaniem jak zostac prawnikiem/ lekarzem? Ludzie reaguja alergicznie bo maja dosc glupich tematow.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0