Studia - warto?

0

Myślę o rzuceniu studiów, które miesiąc temu zacząłem. Pomyślałem, że tutaj ktoś mógłby mnie skrytować, bo to co robię chyba dla większości jest irracjonalne, a mi teraz wydaje się oczywiste.

Mam kilka lat doświadczenia jako programista webowy, szukam opcji na rozwój np. nauka języków, projekty z naciskiem na współbieżność, machine learning, czy nawet zakodowanie frontu w js/react.

Pomysł ze studiami był po części motywem do zwiększenia swoich możliwości na rynku. Papier nie był moim celem, ponieważ nie celuje w korpo (lubię pracować z domu). Cel do jakiego dążę to budowanie produktów, które będę mógł sprzedawać.

Natomiast poprzez studia chciałem jeszcze bardziej oderwać się od typowych projektów. Tutaj na celowniku była matma, nieszablonowe myślenie i przede wszystkim szukanie dodatkowych opcji na rozwój, by zwiększyć szanse na stworzenie czegoś co jest użyteczne i jednocześnie trudne do powielenia.

Natomiast miesiąc na studiach pokazał mi, że:

  • studia za bardzo nie uczą, one tylko wymagają (możliwe, że miałem pecha co do kadry, bo tylko Pani z angielskiego była git); pozostałe towarzystwo było zmęczone/wypalone (w sumie rozumiem, bo też bym wymiękł gdybym musiał np. prowadzić ćwiczenia i wykłady przez całą sobotę)
  • są przedmioty, które nic poza stratą czasu nie wnoszą i tu zauważyłem, że uczenie się czegoś co jest poza strefą moich zainteresowań mocno denerwuje i potrafi zmarnować mi pół tygodnia, a zaliczyć trzeba :-<
  • ciągniecie pracy i studiów zaocznych wymaga dużo czasu i właściwie nie czuje ani krzty rozwoju (fakt: jestem tak samo głupi teraz jak wcześniej)
  • marnuje ogromne ilości czasu i właściwie bardziej potrzebują mnie moje projekty

Czy moje obserwacje bardzo różnią się od tego jak i Wy postrzegacie studia?

0

Według mojej opinii, to trochę źle do tego podchodzisz. Jesteś osobą doświadczoną, która znacznie wykracza poza zakres programu pierwszego roku. Pierwszy semestr to głównie czyste podstawy programowania, do tego trochę matematyki. Na studia przychodzą także osoby kompletnie nieobeznane z branżą IT, które początki programowania mają póki co za coś ciężkiego, przystając przy każdej pętli czy znaczniku. Dlatego też uważam, że przez pierwszy rok możesz się nauczyć kompletnie niczego i zmarnować tylko czas.

Przechodząc zaś do wypalonych wykładowców, to też odniosłem takie wrażenie. Ale tylko w początkowych latach studiów. Później, gdy do planu zajęć przybyły bardziej wymagające i ciekawsze przedmioty, to ci sami prowadzący nagle ożywali.

Ja bym osobiście pozostał. Nie znasz przyszłości; może kiedyś będziesz chciał zapukać do obrotowych drzwi jakiegoś korpo. Z drugiej jednak strony czeka Cię ogrom zmarnowanego czasu jeśli jednak pozostaniesz.

3
  1. Na studiach się studiuje ;) To nie jest podstawówka gdzie pani przychodzi i tłumaczy dzieciom jak namalować literkę A. Często jest tak ze sam masz coś ogarnąć, a potem podczas zajęć/konsultacji możesz wyjaśnić z prowadzącym pewne wątpliwości co do materiału. Więc generalnie it's not a bug, it's a feature
  2. Studia zaoczne rządzą się trochę swoimi prawami, bo często masz po prostu mniej godzin, więc znów nie oczekuj cudów.
  3. Pamiętaj że wielu prowadzących naukowo zajmuje się jakąś wąską specjalizacją, a zajęcia prowadzą z różnych rzeczy, bo muszą. W efekcie może ten "wypalony" prowadzący, z którym masz jakieś podstawy programowania, jest ekspertem w zakresie Kryptografii i jak pójdziesz do niego na zajęcia z tego tematu to się okaże że jednak wcale taki wypalony nie jest? ;)
  4. uczenie się czegoś co jest poza strefą moich zainteresowań mocno denerwuje i potrafi zmarnować mi pół tygodnia

Studia są przekrojowe z definicji, zresztą nie wiadomo co sie komuś kiedyś przyda. Ty będziesz robić web, kolega embedded, inny zrobi doktorat z informatyki teoretycznej a jeszcze inny będzie programował łaziki marsjańskie. Generalnie na studia idą ludzie który niewiele w tym temacie wiedzą i chcą się dowiedzieć "co można robić", stąd też masa przedmiotów która przyda się niewielkiej liczbie osób.
Co do uczenia się i robienia czegoś co cię nie interesuje, to przecież w pracy też możesz trafić na taką sytuacje :)

  1. właściwie nie czuje ani krzty rozwoju
    miesiąc temu zacząłem

:D

4

Tutaj na celowniku była matma, nieszablonowe myślenie

Tyle lat edukacji i jeszcze nie zauważyłeś, że szkoła nie ma nic wspólnego z nieszablonowym myśleniem? W całym procesie edukacji chodzi o rzecz dokładnie odwrotną - żeby wszyscy myśleli według tych samych schematów i w ten sam sposób rozwiązywali określone problemy, bo przecież trzeba się "wstrzelić w klucz" do oceny danego zadania.

0

Studia mają pokazać, że umiesz sobie radzić ze stresem i rozwiązywać różne problemy z jakimi nie spotykałeś się wcześniej.

Niektórzy nie nadają się do pracy z takimi wymaganiami i takich studia eliminują, najczęściej po pierwszym semestrze, ale niektórych już po pierwszym miesiącu.

1

Studiowanie informatyki to marnowanie czasu, bo wszystkich zagadnień informatycznych można nauczyć się w domu - na dużo wyższym poziomie, natomiast w przypadku medycyny, budownictwa czy elektroniki byłoby to bardzo trudne, wręcz nie możliwe. Problem w Polsce jest taki, że informatyka na wielu uczelniach bardziej przypomina studia matematyczne niż informatyczne - w takim sensie, że matematyka jest o wiele lepiej prowadzona (na wyższym poziomie) niż przedmioty informatyczne, co jest niedorzeczne.

Nawet po wyborze specjalizacji związanej z programowaniem, samego programowania jest nie wiele. W efekcie trzeba się samemu uczyć frameworków "po godzinach" aby dostać staż/pracę. A argument, że studia to nie zawodówka - która przygotowuje do pracy, jest po prostu głupi... bo niemal każdy inny kierunek studiów bardzo dobrze przygotowuje do pracy w zawodzie, ludzie z innych kierunków nie muszą uczyć się dodatkowo jakiś zagadnień w swoim wolnym czasie aby dostać pracę, mają spokój ducha. Wiem o czym mówię, bo w akademiku mieszkałem z rożnymi ludźmi - studentem Finansów i rachunkowości, Prawa, Budownictwa. Każdy z nich uczył się tylko tyle (albo aż tyle) aby zaliczyć i nikt z nich nie miał/ma problemów z pracą, tak więc studia bardzo dobrze przygotowały ich do wykonywania zawodu. Natomiast w przypadku informatyki żadne studia nie przygotowują do pracy w zawodzie... ani tym bardziej do instytutów naukowych, bo w takich ośrodkach bardziej potrzebują ludzi z wyspecjalizowanym wykształceniem, jak np. robotyka, elektronika, nanotechnologia itp. oczywiście potrzebują również zwykłych programistów webowych, ale praca takich zwykłych programistów w ośrodkach naukowych nie rożni się od pracy w polskim korpo xD

No ale na świecie panuje moda na studia, więc papierek zawsze lepiej mieć niż nie mieć, nawet jeśli są to studia mało wartościowe, jak Informatyka :) a argument, ze studia informatyczne rozwijają też jest dość głupi, bo są lepsze metody rozwoju - szachy, filozofia, fizyka itp. Moim zdaniem lepiej zrobić studia z czegoś innego niż Informatyka, ale zbliżonego jak np. bioinformatyka, robotyka, Informatyka i ekonometria, bo wtedy mamy więcej ewentualnych ścieżek rozwoju/kariery - w przypadku gdybyś się wypalił jako programista lub zautomatyzowania niemal całego procesu tworzenia stron lub gdyby rynek już się nasycił programistami webowymi.

1

Mam wrażeni, że niektórzy szukają na siłę argumentów, jak np. studia rozwijają / uczą pracy w grupie / uczą radzenia sobie ze stresem itp. bo każdy chce wierzyć że jego decyzje są dobre i racjonalne, tzw. efekt potwierdzenia. Oczywiście wszystkie powyżej wymienione argumenty są dość głupie... studia to nie szkółka rozwoju osobistego xD jak ktoś jest z natury nerwową osóbką to taką już pozostanie... samo życie będzie dla takiej osoby stresujące. Dla mnie studia nie są niczym nadzwyczajnie stresującym, ot co są kolokwia/egzaminy na które trzeba się przygotować w wyznaczonym terminie. Natomiast umiejętność pracy w grupie powinna być już opanowana na etapie gimnazjalnym.

1

W 1995 roku Elon Musk rozpoczął studia na wydziale fizyki w Stanford University, po czym po dwóch dniach je rzucił.
W 1972 roku Steve Jobs ukończył szkołę średnią w Cupertino w Kalifornii i przez jeden semestr studiował prawo w Reed College w Portland w stanie Oregon.
Jesienią 1973 Bill Gates zapisał się na Harvard University z zamiarem otrzymania licencjatu umożliwiającego ubieganie się o przyjęcie na wydział prawa, lecz wkrótce zrezygnował.

1
Błękitny Karp napisał(a):

Natomiast miesiąc na studiach pokazał mi, że:

  • studia za bardzo nie uczą, one tylko wymagają (możliwe, że miałem pecha co do kadry, bo tylko Pani z angielskiego była git); pozostałe towarzystwo było zmęczone/wypalone (w sumie rozumiem, bo też bym wymiękł gdybym musiał np. prowadzić ćwiczenia i wykłady przez całą sobotę)

Też mam takie wrażenie. Oczywiście, że to student ma włożyć najwięcej pracy, a stawiane wymagania mają być wysokie. Z drugiej strony po to są nauczyciele by nas uczyli, pomagali. Studentów trzeba nauczać, inspirować i zapraszać do współpracy nad projektami badawczymi. Ktoś im za to płaci, jak nie my, to Państwo z naszych podatków. Tymczasem studenci są traktowani jak krowy na pastwisku, a na uczelni są tolerowani jedynie dlatego, że dostają pieniądze per student. Moim zdaniem to jest patologia, która powinna być ukrócona.

  • są przedmioty, które nic poza stratą czasu nie wnoszą i tu zauważyłem, że uczenie się czegoś co jest poza strefą moich zainteresowań mocno denerwuje i potrafi zmarnować mi pół tygodnia, a zaliczyć trzeba :-<

Sztywne programy są straszne dla osób, które mają jasno określone cele lub zainteresowania. Rozumiem potrzebę przekazania podstaw by zbudować przekrojową wiedzę, ale możliwości specjalizacji i wyboru przedmiotów powinny być większe, by nie blokować rozwoju.

  • ciągniecie pracy i studiów zaocznych wymaga dużo czasu i właściwie nie czuje ani krzty rozwoju (fakt: jestem tak samo głupi teraz jak wcześniej)
  • marnuje ogromne ilości czasu i właściwie bardziej potrzebują mnie moje projekty

Być może źle dobrałeś uczelnię lub kierunek. Zakładam, że znałeś program nauczania.

Niestety bądąc programistą próżno szukać rozwoju na polskiej uczelni. Większość kierunków informatycznych na naszych uczelniach to dno - kadra jest słaba, a programy nauczania antyczne i nie realizujące założonych celów.
Jak zostało to zauważone, przedmioty matematyczne reprezentują wyższy poziom niż informatyczne. Tak samo jest w przypadku przedmiotów związanych z elektroniką. Zauważ, że większość wydziałów informatyki uformowało się w miejsce dawnych wydziałów matematycznych i elektronicznych. Ludzie, którzy 20-30 lat temu zajmowali się matematyką i elektroniką dzisiaj nauczają informatyki. Nie prowadzili badań w dziedzinie Informatyki. Czego więc się spodziewasz?

Mamy nieliczne wyjątki, parę wydziałów na uniwersytetach i politechnikach, które reprezentują względnie wysoki poziom nauczania. Dalej są może ze 3 uczelnie prywatne. Reszta jest daleko w tyle.

0

Większość programistów według branżowych raportów zarabia 5700 brutto +/- 2000 zł więc wszystko się zgadza, jakie wykształcenie, później praca, projekty i rozwój kariery, o języku angielskim ponad poziom 'kumania co w dokumentacji stoi' taka płaca.

BTW programiści w Polsce i tak zarabiają dużo lepiej od reszty informatyków.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0