Informatyka w Krakowie - UJ vs PK

Odpowiedz Nowy wątek
2017-06-18 23:30
Marcelo
0

Cześć,
jest tu ktoś, kto studiuje na PK i może powiedzieć, czym różni się informatyka na wydziałach FMI i WIEIK ? Przeglądałem Syllabusy, ale wielkich różnic tam nie ma i wolałbym się dowiedzieć jak jest w rzeczywistości zamiast wybierać na ślepo.
Biorę też pod uwagę UJ. Czy rzeczywiście informatyka na FAIS jest mocno słabsza od tej na wydziale z matematyką ? No i trochę mnie boli, że jednak licencjat po UJ jest a nie inżynier, ale jeśli ma być lepiej niż na PK to chyba zaryzykuję.

Pozostało 580 znaków

2017-06-19 20:53
0
Pętliczek napisał(a):

@xawery: no tak, bo najlepsze uczelnie na świecie są przecież publiczne :D :D :D

W Polsce też się to powoli zmienia, ale w Warszawie jest PJATK albo WIT które mają poziom lepszy niż wiele politechnik w nieco mniejszych miastach.

I dla porownania jest tez UW i PW
W Polsce MIT nie ma


[You know nothing, Jon Snow…]

Pozostało 580 znaków

2017-06-19 21:32
Biały Programista
1
Pętliczek napisał(a):

@xawery: no tak, bo najlepsze uczelnie na świecie są przecież publiczne :D :D :D

W Polsce też się to powoli zmienia, ale w Warszawie jest PJATK albo WIT które mają poziom lepszy niż wiele politechnik w nieco mniejszych miastach.

O czym Ty mówisz? Każda prywatna jest nieporównywalnie słabsza od dowolnej publicznej. Jaki to problem kupić sobie dyplom? O studia publiczne rywalizują studenci wynikami matury (bądź olimpiad). Na studia prywatne rywalizują.... pieniędzmi. W jaki sposób zamożność rodziców decyduje o tym, co prezentuje sobą (w sensie wiedzy i zdolności) dany osobnik? Żaden. Dlatego jest tak jak jest.

Dokładnie to miałem na myśli. - xawery 2017-06-19 22:05
Myśl to bardzo mocne słowo. - somekind 2017-06-21 16:11

Pozostało 580 znaków

2017-06-19 22:00
0

Dlaczego nie bierzesz pod uwagę AGH?

Pozostało 580 znaków

2017-06-19 22:05
0
marmite napisał(a):

Dlaczego nie bierzesz pod uwagę AGH?

Pewnie kiepsko mu matura poszla a AGH to nie pierwsza lepsza uczelnia
W UJ wieksze szanse bo wiekszosc maturzystow politechniki wybiera


[You know nothing, Jon Snow…]

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 00:20
Marcelo
0

Jeśli nie chcesz zniszczyć sobie życia nie idź na wieik na pk

Aż tak tragicznie? Na początku nawet tam złożyłem deklarację, bo głupio pomyślałem, że na WFMI pewnie będzie nacisk na matme i fizyke, a tam może na programowanie. Dobrze, że można deklaracje kasować. Na Mechanicznym jest jeszcze informatyka stosowana, ale nie będę się tam pakował, bo już zamiast przedmiotów typu "Mechanika i wytrzymałość konstrukcji" czy "Drgania i dynamika maszyn" wolę mieć jakąś zbędną elektronikę na WFMI.

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 06:22
Zimny Ogrodnik
1
[Biały Programista napisał(a)]():
[Pętliczek napisał(a)]():

@xawery: no tak, bo najlepsze uczelnie na świecie są przecież publiczne :D :D :D

W Polsce też się to powoli zmienia, ale w Warszawie jest PJATK albo WIT które mają poziom lepszy niż wiele politechnik w nieco mniejszych miastach.

O czym Ty mówisz? Każda prywatna jest nieporównywalnie słabsza od dowolnej publicznej. Jaki to problem kupić sobie dyplom? O studia publiczne rywalizują studenci wynikami matury (bądź olimpiad). Na studia prywatne rywalizują.... pieniędzmi. W jaki sposób zamożność rodziców decyduje o tym, co prezentuje sobą (w sensie wiedzy i zdolności) dany osobnik? Żaden. Dlatego jest tak jak jest.

To porównaj absolewnta PJATK to absolwenta jakiejś politechiki lubelskiej. Ale skoro Ty wychodzisz z założenia, że na pewno jest po Twojemu, bo tam się płaci za papier, to nie ma o czym w ogóle gadać.

Nikogo porównywać nie będę. Respekt mam większy przed politechniką lubelską niż PJATK, tego się nie da porównać - jak już mówiłem, płatna uczelnia to po prostu inne założenia, tym samym inne cele. Ludzie w bajki uwierzyli i wybrali się na prywatne uczelnie najczęściej w jednym celu - żeby skończyć. - xawery 2017-06-20 19:56
No tak, bo na publiczne chodzi sama elita intelektualna, która planuje karierę naukową. :D :D :D - somekind 2017-06-21 16:12

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 12:14
0

Nie jest do końca tak, jak piszecie. Mamy teraz juniora z jednej z krakowskich prywatnych uczelni i chłopak naprawdę radzi sobie dobrze. Na pewno nie jest tak, że wszystkiego nauczył się na studiach, ale podstaw właśnie tam i żadnych herezji z jego ust nie słyszałem. Myślę, że z tym płaceniem za papier to trochę przesada, problem na pewno jest, ale nie na każdej uczelni. BTW kumpel robił MBA i też za nie płacił, to jest koszt kilkadziesiąt koła PLN, ale wpłata nie gwarantuje uzyskania tytułu, nawet żeby się dostać trzeba wykazać, że się w ogóle ma doświadczenie. Może porównanie nad wyraz, ale nie zawsze jest tak, że jak się za edukację płaci, to jest gorszej jakości. Pisze to absolwent uczelni publicznej :P

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 12:36
big apple
1
Consolas napisał(a):

Nie jest do końca tak, jak piszecie. Mamy teraz juniora z jednej z krakowskich prywatnych uczelni i chłopak naprawdę radzi sobie dobrze. Na pewno nie jest tak, że wszystkiego nauczył się na studiach

Macie zrekrutowanego jednego człowieka który jest dobry. To znaczy, że po prywatnej uczelni można być dobrym kiedy człowiek dużo się uczył samem.

Renomowany wydział ma jedną różnicę od prywatnej szkółki. Renomowany wydział raczej nie da dyplomu tłumokowi bo ten nie dotrwa do ostatniego semestru.
Prywatna szkółka da dyplom każdemu. Odsiew tłumoków od jednego kumatego musi zrobić pracodawca. Dlatego pracodawcy wolą brać tylko i wyłącznie tych sprawdzonych absolwentów.

Po dobrej uczelni absolwent ma dużo łatwiej.

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 13:48
Pętliczek
1

Ale tutaj nie jest kwestia dobrego wydziału na dobrej uczelni, tylko ktoś niezbyt rozgarnięty się upiera, że "Każda prywatna jest nieporównywalnie słabsza od dowolnej publicznej.".

Nie ma po prostu nic trudnego w skończeniu uczelni prywatnej. Nie dziwmy się więc że taki dyplom jest przezroczysty. - xawery 2017-06-20 19:53

Pozostało 580 znaków

2017-06-20 18:43
1
big apple napisał(a):

Macie zrekrutowanego jednego człowieka który jest dobry. To znaczy, że po prywatnej uczelni można być dobrym kiedy człowiek dużo się uczył samem.

Do bycia dobrym to mu jeszcze trochę brakuje, po prostu jest obiecujący. Mnie nie robi różnicy, jaką uczelnię skończył i czy była publiczna czy prywatna, tylko że ma łeb na karku i potrafi go użyć – a myślenia nie nauczą nigdzie. Miałem tylko na myśli, że piszecie o ludziach z uczelni prywatnych, jakby byli (cytując klasyka) gorszego sortu. Moim zdaniem tak nie jest, ale wiadomo, że zdanie jak część ciała na d, każdy ma własne.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0