Studia w razie niepowodzenia na maturze

Odpowiedz Nowy wątek
2012-04-19 14:31
0

W tym roku zdaję maturę z matematyki rozszerzonej i informatyki (też rozszerzonej).
Zaplanowałem sobie, że pójdę na politechnikę, a w razie czego na WAT. Ostatnio jednak patrząc po progach punktowych na informatykę tak naprawdę zacząłem się zastanawiać czy dam radę.
I tu właśnie rodzi się pytanie co robić w razie nie dostania się na żadne z wyżej wymienionych studiów? Chodzi mi oczywiście o studia dzienne. Iść na zaoczne i szukać jakiejś pracy? Czy np próbować na SGGW lub inną, słabszą uczelnię, byle tylko na dzienne?
Dodam tylko, że w przyszłości chciałbym pracować jako programista, ale myślę, że na tym etapie nie jestem na to gotowy, więc ze znalezieniem pracy nie byłoby łatwo.
Czekam na jakieś rady od Was, co Wy byście zrobili na moim miejscu?

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 14:46
0

Na Twoim miejscu bym się nie zastanawiał, tylko przez te 2 tygodnie co są do matury, dalej powtarzał materiał. Później napisałbym maturę najlepiej, jak się da ;).
Innego wyjścia nie ma, też miałem podobne myśli - "a co jak nie zdam?". Nie warto teraz sobie tym zaśmiecać głowy, tylko jeszcze trochę popracować. Jeżeli będziesz miał te rozszerzenie na odpowiednim poziomie, tj. >70% to myślę, że na z dostaniem się na studia problemu mieć nie powinieneś ;).
Co bym zrobił jednak, pomijając powyższe? Są dwa wyjścia:

  • Pierwsze to siedzę rok na na dupie, ostro rypie matmę i zajmuję się tym, czym chce czyli programowaniem. Po roku piszę maturę jeszcze raz i idę tam gdzie chciałem.
  • Drugie to idę tam, gdzie się dostałem i poświęcam dużo czasu na rozwój we własnym zakresie. Następnie albo dociągam te 3 lata inżyniera/licencjata, albo staram się zmienić uczelnie po np. roku (nie wiem, jak z tym jest teraz - pewnie dużo biegania z papierkami, a pewności, że się przeniesiesz nie ma żadnej).

Studia to tylko "dodatek", poznasz rzeczy, o których samemu pewnie byś się nie nauczył. Jednak, jeśli chodzi o programowanie to i tak musisz jechać swoim torem, a studia mają Cię tylko trochę nakierować.


Idiots, idiots everywhere.
edytowany 1x, ostatnio: allocer, 2012-04-19 14:47

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 15:03
0

Właśnie znam te wszystkie frazesy typu "studia to tylko dodatek" i jestem tego w pełni świadomy, ale jednak nie ma to jak dobra uczelnia, mimo wszystko :) Prestiż też jest ważny.

Co do siedzenia roku na dupie to raczej u mnie nie przejdzie (warunki rodzinne).
Żałuję trochę, że nie uczyłem się fizyki i to jej nie zdaję bo wtedy WAT byłby niemalże pewny. No ale nie ma co, uczę się nadal, zobaczymy czy "pyknie" :)

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 15:04
0

O której informatyce na PW mówisz, bo są trzy? A progi na Wydziale Elektrycznym chyba nie są takie wysokie jak na pozostałych dwóch.
Jeśli chodzi o WAT, to miałem kontakt głównie z ludźmi, którzy dorobili się tam doktoratu lub habilitacji. Na kilkanaście przypadków żaden nie przejawiał objawów posiadania wiedzy ani inteligencji, do tego bardzo lubią tworzyć swoje teorie i filozofować, włączając w to tworzenie nowych definicji dobrze znanych pojęć. Albo ja mam pecha, albo normalni pozostają wewnątrz uczelni i dlatego nie można ich nigdzie spotkać, albo oni wszyscy tacy są. Uważałbym na tą uczelnię.
SGGW - teraz pewno sam bym tam poszedł.

Jeśli umiesz coś robić związanego z branżą, to możesz iść do pracy i na zaoczne, raczej na tym nie stracisz.
I pamiętaj, że to czego się nauczysz, zależy od Ciebie, nie od uczelni.

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 15:26
0

Oczywiście najchętniej poszedłbym na wydział EiTi albo elektryczny, raczej na matematykę nawet nie poluję.

SGGW - wciąż się zastanawiam. Chyba, ze może jeszcze coś innego?

Co do pracy to tak naprawdę czego mógłbym oczekiwać po samej maturze? Bo nawet nie wiem gdzie mógłbym się kierować z samą chęcią nauki, a niekoniecznie z jakąś wielką wiedzą. Chociaż interesuję się szeroko pojętą informatyką(szczególnie programowaniem, choć jak dotąd nie napisałem nic sensownego, teoria ok, ale praktycznie to nawet nie wiem jak się za coś zabrać). W sumie w Warszawie na pewno bym coś znalazł, ale gdzie w ogóle zacząć szukać? Dodam, że nie jestem z Warszawy a z małej miejscowości oddalonej około 50 km od stolicy.

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 15:30
0

Jeśli interesuje Cię Warszawa, to masz jeszcze UW - tylko tam progi są już bardzo wysokie, więc matura pewnie w granicach 90% minimum. Dobra informatyka jest też w Krakowie - UJ i AGH.
Jednak jeśli interesuję Cię droga inżyniera - to PW jest dobrym wyborem.


Idiots, idiots everywhere.
"UJ na kolana, UJ na kolana..." - ujemny 2012-04-23 23:17

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 15:39
0

@allocer wiesz u nas na AGH też dają inż ;)
@xorgx3 jeśli chodzi o AGH to dopiero co otwarte zostało nowe Centrum Informatyki AGH a z racji tego że było dofinansowane z UE to konieczne jest zwiększenie ilości studentów, więc progi mogą u nas trochę spaść.

Wychodzę z założenia, że jego bardziej Wa-wa interesuje :P - allocer 2012-04-19 15:44
Dokładnie, bardziej interesuje mnie Warszawa :) - xorgx3 2012-04-19 16:37

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 16:08
studentSGGW
0

Ja ze swojej strony SGGW raczej bym Ci odradzał. Studia całkowicie oderwane od realiów pracy zawodowej. Sam miałem niegłupi wynik z matury (80% rozszerzenie) i w sumie wybrałem tą uczelnie, żeby móc samodzielnie się kształcić - matmy coś umiałem, z IT też, więc zakładałem że studia będą tylko formalnością.

Pierwsze dwa lata to bujanie się z matematykami (algebra, analiza). 75% osób ma po pierwszym roku 4 warunki (2xAnaliza, 2xAlgebra), 20 osób skończyło z koimisem z tego przedmiotu (przesiew po pierwszych dwóch latach powyżej 50%). Poziom matematyki ma się jednak nijak do poziomu IT. Praktycznie przez kilka lata na tej uczelni nie nauczyłem się prawie NIC. Co gorsza wśród większości moich znajomych, którzy ze mną studiują nie widzę szansy na dobrą pracę zawodową. Może ze 20% studentów potrafi coś za co rynek pracy jest w stanie zapłacić. Dla większości osób problemem jest stworzenie na 3-4 roku prostej aplikacji okienkowej w jakimkolwiek języku. Lepiej stoi kwestia administracji - gościu od sieci jest na prawdę bardzo fajny, trkatuje studentów bardziej jako "współpracowników" i stara się przekazywać wiedzę do bólu praktycznie.

Zalety:
-miły dziekanat (młodzi ludzie, czasem mają troche bajzlu, ale ogólnie nigdy nie spotkałem się z olewaniem, czy jakimiś uszczypliwymi komentarzami)
-prostudencki dziekan ds Dydaktyki (bardzo sympatyczny, podchodzący z humorem do studentów, a przy tym bardzo dobry wykładowca - w tym roku zdobył nagrodę polityki w dziedzinie IT)
-fajny kampus, atmosfera studencka

Wady:
-nieodpowiedni nacisk na poszczególne przedmioty (zaliczenie matematyki jest pewnie niewiele prostsze niż na Polibudzie, za to przedmioty zawodowe potraktowane na totalnym lajcie, zaliczane za "ładne oczy")
-kiepskie koła naukowe (z tego co się orientuję to jest tylko .NET i Linux)
-kadra na niektórych przedmiowach mija się z powołaniem (miałem pół roku zajęć z OOP w C#, z gościem, który totalnie nic nie czaił - jego największym hardcorem było usunięcie pola z klasy i 30minutowa analiza czemu program nie działa - tragedia)
-sami studenci przychodzą na tą uczelnie z przypadku - jeśli coś ogarniasz i liczysz że spotkasz osoby, z którymi będziesz mógł powymieniać doświadczenia to zapomnij - większość nie zna nawet nazw mainstreamowych języków programowania

Sam po dwóch latach na tej uczelni miałem dość - poszedłem do roboty bić doświadczenie zawodowe a studia starałem się skończyć jak najmniejszą ilością obecności tam.

Jeśli już masz iść na studia to:

  1. Pójdź na dobrą uczelnie, która Cię sporo nauczy (PW)
  2. Idź zaoczenie na beznadziejną uczelnie(byle zdobyć papierek) a w między czasie zdobywaj doświadczenie zawodowe.

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 17:44
0

Ja mam pytanie odnośnie Krakowa, bo tam się wybieram. Piszę tylko matmę rozszerzoną, a co do uczelni to jest mi obojętnie - chodzi mi głównie o to żeby w Krk studiować. Na pewno łatwiej o pracę niż w czewie, już w czasie studiów.
Czy ciężko się będzie dostać? Nie mam pojęcia jak napiszę maturę, próbną matę rozsz. zdałem na 74%. Nie zdaję niestety informatyki ani fizyki (jestem słaby). Czy w razie niedostania, iść na politechnikę częstochowską na rok, i potem się przenieść (tylko czy się da, i czy jest łatwo)? Czy może na jakiś inny kierunek do Krakowa na który bym się dostał i przenieść się na infę z tego kierunku?

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 17:54
2
studentSGGW napisał(a)

Ja ze swojej strony SGGW raczej bym Ci odradzał. Studia całkowicie oderwane od realiów pracy zawodowej.

Na tej zasadzie należałoby każdą polską uczelnię odradzić.

  1. Pójdź na dobrą uczelnie, która Cię sporo nauczy (PW)

Tzn. czego tam go niby nauczą?

Pozostało 580 znaków

2012-04-19 17:56
0

@ubuntuser:
Tak, jak @Shalom napisał - u nich otwierają kierunek zamawiany czyli pewnie będzie więcej miejsc i niższy próg. O ile niższy w porównaniu z zeszłymi latami (ostatni był bardzo wysoki), tego nie wiadomo. Jeśli chodzi o UJ, to mają kierunek zamawiany - czy będzie w przyszłym roku nie wiadomo. Duża szansa, że od przyszłego roku na UJ będzie można zaczynać inżynierskie 3,5 letnie studia - czy to rzeczywiście wprowadzą, nie wiem :P. Jeśli chodzi o PK, to się nie orientuje.
Musisz sprawdzić strony uczelniane, na ich fora pozaglądać - tam takie tematy teraz będą poruszane coraz częściej.
W każdym razie, jeśli chcesz się dostać na dobrą uczelnie, nie ważne gdzie - to minimum 70% z matmy i można się uspokoić.


Idiots, idiots everywhere.
a co z tymi przenosinami o które pytałem w poście? - ubuntuser 2012-04-19 18:55
zależy od przedmiotów i uczelni, jeśli dziekan się zgodzi, nie będzie innych problemów to może się udać. Nie przenosiłem się, więc z autopsji nie stwierdzę. - allocer 2012-04-19 18:56
@ubuntuser, nie licz na przenosiny. To jest jakaś legenda, niby teoretycznie się da, ale nikt jeszcze nie widział nikogo, kto by się przeniósł. Możliwe jest raczej rzucenie jednej uczelni i przejście na drugą, a tam być może niektórzy wykładowcy przepiszą oceny z pierwszej - ale to od nich już zależy. - somekind 2012-04-19 20:20
a przenosiny z kierunku na tej samej uczelni na inny? co wy byscie zrobili w razie niedostania sie? - ubuntuser 2012-04-20 09:48

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0