Z pogranicza

Integracja windows i linux na przykładzie mozilli

Słowo wstępu...

Otóż posiadając 2 systemy operacyjne na jednym kompie miałem kiedyś problem ze skrzynka pocztową, pod każdym systemem mozilka tworzyła sobie własne profile użytkowników, a co za tym idzie profile te były w róźnych katalogach. Dręczyło mnie to, bo jeśli coś odebrałem pod windą, to potem jeszcze raz odbierałem pod linem, musiałem 2 razy wszystkie konta i filtry konfigurowac... Niepotrzebna strata czasu i miejsca na dysku.

Opisze jak na przykładzie mozilli zmusić w prosty sposób programy spod windowsa i linuksa, aby wszelkie dane (w tym historie, ciacha i pocztę) trzymały w jednym miejscu.


Założenia.

Po pierwsze windows nie ma systemowej mozliwości zapisu na jakimkolwiek systemie plików linuksa, więc oczywiście katalog z danymi mozilli będzie trzymany na partycji windowsowej.

Po drugie, jesli windows stoi na ntfs, to trzeba zadbać, by linux mógł obsłużyc ten system plików za pomocą np. captive ntfs. (ja mam fata, więc nie mam takich problemów ;p)

Po trzecie jest nam potrzebna ta sama wersja mozilli i pod linuksa i pod windowsa. (tu słowo konstruktywnego komentarza... Mi sie udało z 1.7.5 pod windą i 1.7 pod linem, więc nie jest to regułą, raczej kwestią doświadczalnego sprawdzenia).

Po czwarte partycja windowsowa musi być zamontowana tak, by użytkownik mógł na niej zapisywać i mógł z niej odczytywać. (któraś z opcji montowania - uid, gid, umask - cokolwiek co zapewni dostęp, nie zapominając oczywiście o codepage i iocharset dla polskich znaków, o ile nie macie tego ustawionego domyślnie w systemie - w jajku konkretnie ;) )

Do dzieła:

Instalujemy sobie pod windą mozillę. Właściwie, to klikamy tylko dalej ;p ewentualnie odznaczamy to czego nie chcemy instalować.

Sprawdzamy pod windowsem gdzie jest trzymany nasz profil (menu -> edycja -> preferencje -> zaawansowane -> pamięć podręczna / menu -> edit -> preferences -> advanced -> cache). Powiedzmy że jest tam zapisane tak: c:\dane\poczta\Default User\abcdef.gfh. Zapamietujemy ścieżkę do profilu c:\dane\poczta. Default User to nazwa naszego profilu, może być inna (np. samo default) to również zapamiętujemy, a dalsze to katalog w ktorym są trzymane informacje (nie trzeba pamietać). Jeśli nam się scieżka nie podoba, to możemy ją sobie zmienić w preferencjach lub też odpalamy menu -> narzędzia -> zmień profil -> zarządzaj profilami -> utwórz nowy profil (menu -> tools -> switch profile -> manage profiles -> create profile) i tworzymy sobie całkowicie nowy profil, z własną dowolną nazwą i scieżką.

Odpalamy linuksa instalujemy odpowiednią wersje mozilki (jeśli jeszcze nie mamy) z roota dla całego systemu, lub z usera tylko dla siebie. Nie będę się rozpisywał, bo praktycznie niczym nie rózni się od instalacji windowsowej. Oczyłiscie, gdy instalujemy z binarki od producenta. Zawsze mozna sobie ja samemu skompilować, apt-get'ować, emergować (dowolnie w zaleznosci od distro).

Montujemy sobie partycje windowsa na żywca, bądź robimy odpowiedni wpis w /etc/fstab (no i montujemy tak czy owak później). Mój wpis dla windowsowego c: w fstab wygląda następująco: "/dev/hdb1 /home/flabra/win vfat uid=500, iocharset=iso8859-2, codepage=852 0 0", więc odpowiednik ręcznego montowania wygląda tak : "mount -o uid=500, iocharset=iso8859-2, codepage=852 /dev/bdb1 /home/flabra/win" (linux sam rozpozna fata).

Po odpaleniu, pierwsze co robimy to tworzymy nowy profil (menu -> narzędzia -> zmień profil -> zarządzaj profilami -> utwórz nowy profil / odpowiednik angielski juz był wyżej). Wpisujęmy dokładnie (łącznie z wielkością liter) nazwę użytkownika, którą mieliśmy pod windowsem, a potem wciskamy wybierz katalog / choose folder. Skoro pod windą było np. c:\dane\poczta (było do zapamietania ;p) i windowsowa partycja jest zamontowana np. w /home/flabra/win to odpowiednio szukamy scieżki /home/flabra/win/dane/poczta (głębiej nie wchodzimy). Wciskamy wybierz / select i potem zakończ / finish, zmieniamy profil na nowy i ... No i tu mogą się zacząć dziać pod linem cuda z fontami na stronach :] No więc wracamy do poprzdniego profilu jeśli ktoś nie skasował, lub tworzymy nowy jakikolwiek i w menu -> edycja -> preferencje -> wygląd czcionki / menu -> edit -> preferences -> apperance -> fonts patrzymy jakie mamy czcionki, zapisujemy i potem ustawiamy we własnym profilu. Mozilla spod windowsa z mojego doświadczenia całkowicie olewa te wpisy, tzn. może nie tyle olewa, ile nadal ma swoje, nie zmienione ;p. W każdym razie pod windą nie robią te zmiany we wpisach żadnego wrażenia :).

Voila ! :)

Wszelkie konfiguarcje filtrów przechodzą na oba systemy. Nie odbiera się powtórnie tych samych listów (jeśli ktos ma zaznaczone pozostawienie na koncie, chocby na jakis czas). Pozostają ciacha. No tylko używać.


Posłowie...

Pisze to po miesięcznym sprawdzaniu tej konfiguracji (musiał mnie poprzedni stan rzeczy mocno wku*wić, żeby się zabrać za tą robote ;p) i mimo nie do końca tych samych wersji stwierdzam, że nie napotkałem jakichś dolegliwości. Jedyna rzecz: gdy przechodze z systemu na system mozilla za pierwszym razem po odpaleniu w nowym systemie wchodzi mi na http://www.mozilla.org/start/1.7, ale to już prawdopodobnie kwestia niedokładnego dopasowania wersji programu i wziązku z tym jakichś różnic w zapisie konfiguracji :)

Podobnie można postąpić z wiekszością programów, które w swej konfiguracji mają możliwość zmiany ścieżek, nie tylko mozillą, firefoxem i firebirdem (co do tych dwóch ostatnich indukuję, że sprawa ma się wręcz identycznie jak z pełną mozilla ;), różnica jest tylko w menu programu ;p). Zachęcam do prób tych którzy tego nie zrobili jeszcze i tych którzy z róznych względów mają 2 systemy i w każdym mają poinstalowane te same programy.