Miniatura
raca webdewelopera ma w sobie jeden irytujący aspekt, obcy programistom piszącym na bardziej „konkretne” platformy. Chodzi oczywiście o wykorzystanie pełni możliwości przeglądarek, aby dać użytkownikom szansę pozachwycania się czymś, czego jeszcze wcześniej w Sieci nie widzieli. Ci sami użytkownicy nie kwapią się jednak do takich przygód, uporczywie trzymając starych wersji browserów – i przez to webdeweloperzy muszą ograniczać się do zbioru możliwości IE6 czy innych antyków. Czy tak jest naprawdę? Blog Royal.Pingdom przyjrzał się stanowi rzeczy – i ma pocieszające wieści.